Premier Ukrainy: Polska nie chce przedłużenia ropociągu Odessa-Brody

Premier Ukrainy: Polska nie chce przedłużenia ropociągu Odessa-Brody

Dodano:   /  Zmieniono: 
Pierwsze rozmowy o przedłużeniu wewnętrznego ukraińskiego ropociągu aż do Gdańska rozpoczęto ponad dekadę temu. 123RF 
Lansowany od lat projekt wydłużenia do Polski ukraińskiego ropociągu Odessa-Brody przechodzi do historii. Warszawa, jak ogłosił premier Ukrainy Mykoła Azarow, nie jest już zainteresowana tym przedsięwzięciem.
? Niejednokrotnie proponowaliśmy współpracę naszym polskim partnerom, ale na razie nie uważają oni tego przedsięwzięcia za celowe dla siebie ? powiedział szef rządu w Kijowie w rozmowie z pismem 'Ukrainskije Nowosti'.
 
Pierwsze rozmowy o przedłużeniu wewnętrznego ukraińskiego ropociągu aż do Gdańska rozpoczęto ponad dekadę temu. Zainicjowali je ówcześni premierzy Polski Jerzy Buzek i Ukrainy Wiktor Juszczenko. W 2003 roku rządy obu państw podpisały z Komisją Europejską deklarację politycznego wsparcia dla stworzenia infrastruktury do transportu kaspijskiej ropy. Ale późniejsze ukraińsko-polskie spory doprowadziły do tego, że ówczesny prezydent Ukrainy Leonid Kuczma zdecydował wydzierżawić ropociąg Odessa-Brody rosyjsko-brytyjskiemu koncernowi TNK-BP. Rura, która za Brodami łączyła Ukrainę (przez Białoruś) z Rosją, służyła więc do eksportu ropy naftowej z Rosji na Ukrainę.
 
Pomarańczowa rewolucja znowu zmieniła wzajemne stosunki i sprawa wydłużenia rurociągu wróciła jako temat rozmów międzypaństwowych. Faktycznych postępów jednak nie było. W 2010 roku rosyjski koncern Transnieft przestał wykorzystywać ropociąg, ponieważ Rosja rozbudowała inne terminale portowe do eksportu ropy. Dzięki temu możliwe było odwrócenie kierunku przesyłu i w minionym roku po raz pierwszy ropociągiem popłynęła kaspijska ropa sprowadzona z Azerbejdżanu. Jednak z Brodów surowiec powędrował nie do Europy Zachodniej, lecz na Białoruś. Kilka dni temu Mińsk wstrzymał te transporty surowca.