Obama: sprawiedliwość zostanie wymierzona

Obama: sprawiedliwość zostanie wymierzona

Hillary Clinton (fot. EPA/MIKHAIL KLIMENTYEV/RIA NOVOSTI/KREMLIN POOL/PAP)
Prezydent Barack Obama i sekretarz stanu Hillary Clinton surowo potępili zamordowanie ambasadora USA w Libii i trzech innych amerykańskich dyplomatów przez islamistów oburzonych filmem obrażającym islam i proroka Mahometa.

Występując przed Białym Domem rano czasu lokalnego Obama wezwał stanowczo rząd Libii do pociągnięcia do odpowiedzialności sprawców zabójstw dokonanych podczas ataku na konsulat USA w Bengazi. - Naród amerykański jednoczy się w żałobie po śmierci ambasadora Chrisa Stevensa. Stany Zjednoczone w najostrzejszych słowach potępiają ten haniebny atak. (...) Odrzucamy wszelkie próby poniżania innych religii, ale nie ma absolutnie żadnego usprawiedliwienia dla tego rodzaju przemocy - powiedział prezydent.

Dodał, że administracja USA "współpracuje z rządem Libii, aby postawić sprawców przed oblicze sprawiedliwości". - Nie zawahamy się w naszym zdecydowaniu, by sprawiedliwości stało się zadość po tym strasznym czynie i nie ma wątpliwości, że sprawiedliwość zostanie wymierzona - powiedział.

Obama przypomniał, że do zabójstwa doszło w 11. rocznicę ataku terrorystycznego na USA z 11 września 2001 roku. Podkreślił, że Ameryka nie spocznie w walce z terroryzmem i nie ulegnie presji terrorystów. - Żaden akt terroru nie zachwieje determinacją naszego wielkiego narodu, nie zmieni jego charakteru, ani nie przyćmi wartości, które wyznajemy i popieramy - oświadczył.

Prezydent oddał hołd zamordowanemu ambasadorowi i trzem innym dyplomatom amerykańskim. We wcześniejszym o godzinę oświadczeniu Hillary Clinton również ostro potępiła atak w Bengazi. Podkreśliła, że nie zmieni on polityki poparcia USA dla nowego, porewolucyjnego rządu w Libii. - Nie odwrócimy się plecami do przemian w Libii - oświadczyła Clinton nawiązując do obalenia reżimu Muammara Kadafiego w ubiegłym roku. Poinformowała, że skontaktowała się z libijskim przywódcą Mohammedem Megarjefem, który - jak powiedziała - "wyraził swoje potępienie i kondolencje oraz obiecał współpracę".

ja, PAP

Czytaj także

 0