Białoruś: Aleś Bialacki trafił do karceru. "To tortury"

Białoruś: Aleś Bialacki trafił do karceru. "To tortury"

Aleś Bialacki trafił do karceru, fot. PAP/EPA/TATYANA ZENKOVICH
Białoruski więzień polityczny, szef Centrum Praw Człowieka „Wiasna” Aleś Bialacki został umieszczony w karcerze w kolonii karnej w Bobrujsku, gdzie odbywa karę 4,5 roku pozbawienia wolności – poinformował w piątek portal spring96.org.

Niezależne media piszą też, że wzmacniane są naciski na innego więźnia politycznego, szefa opozycyjnej organizacji Młody Front Źmiciera Daszkiewicza. Według obrońców praw człowieka władze chcą wymusić na więźniach podpisanie próśb do prezydenta Alaksandra Łukaszenki o ułaskawienie.

- Według niepotwierdzonych informacji Aleś Bialacki został umieszczony w karcerze dzień przed swoimi urodzinami (przypadły one na wtorek) w celu zademonstrowania wszechwładzy oraz pozbawienia Alesia możliwości otrzymywania korespondencji z życzeniami - pisze spring96.org.

Portal informuje też, że od marca do czerwca 2012 r. Bialacki został trzykrotnie ukarany, w tym pozbawieniem prawa do kolejnego długiego spotkania (z dwóch rocznie). Na tej podstawie pod koniec czerwca uznano, że złośliwie narusza porządek w miejscu odosobnienia, przez co nie objęto go amnestią oraz zmniejszono mu miesięczny limit wydatków na osobiste potrzeby z 500 tys. do 100 tys. rubli białoruskich (ze 187 do 37 zł).

Kolejne dwie kary zastosowano w sierpniu: odebrano mu prawo otrzymania kolejnej paczki żywnościowej (z dwóch rocznie) i pozbawiono krótkoterminowego spotkania (także z dwóch rocznie).

Jednocześnie pojawiają się informacje o zwiększaniu nacisków na Źmiciera Daszkiewicza. Jego zastępczyni w Młodym Froncie Nasta Pałażanka powiedziała w środę, że z powodu zniewag i nacisków ogłosił głodówkę w kolonii karnej w Mozyrzu, dokąd przeniesiono go 19 września.

Pałażanka mówi, że według słów Daszkiewicza kierownik kolonii groził mu umieszczeniem w sali z najgorszymi przestępcami, gdzie go zgwałcą.

Według wiceszefa „Wiasny” Walancina Stefanowicza służby specjalne w koloniach karnych mają za zadanie zmusić więźniów politycznych do podpisania próśb o ułaskawienie. „To okrutne, nieludzkie traktowanie i tortury (...) – tak ocenił w rozmowie z portalem Karta’97. – Wolność od tortur to absolutne prawo, którego nie można odbierać w żadnych warunkach, nawet w stanie wojennym”.

Szef "Wiasny" został pod koniec listopada 2011 r. skazany na 4,5 roku kolonii karnej o zaostrzonym rygorze i na konfiskatę mienia. Sąd uznał, że nie zapłacił on podatków od kwot przechowywanych na kontach bankowych w Polsce i na Litwie. Odrzucił wyjaśnienia Bialackiego, że pieniądze były przeznaczone na działalność w sferze obrony praw człowieka.

Bialacki oceniał, że wyrok ma motywy polityczne, ponieważ "Wiasna" pomagała osobom represjonowanym na Białorusi z przyczyn politycznych. Wyrok spotkał się z potępieniem UE, Rady Europy, Parlamentu Europejskiego i OBWE, które wezwały do natychmiastowego i bezwarunkowego uwolnienia i rehabilitacji działacza oraz wszystkich innych więźniów politycznych na Białorusi.

We wtorek życzenia urodzinowe złożył Bialackiemu szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski oraz ambasadorowie państw UE w Mińsku. Tego dnia ambasador USA w Polsce Lee A. Feinstein w imieniu amerykańskiej sekretarz stanu Hillary Clinton wręczył żonie Bialackiego przyznaną mu nagrodę dla obrońców praw człowieka (Human Rights Defenders Award).

"Wiasna" jest jedną z najbardziej znanych białoruskich organizacji pozarządowych. Istnieje od 1998 r., działała jako organizacja społeczna, ale w 2003 r. została zlikwidowana decyzją Sądu Najwyższego z powodu udziału jej działaczy w monitorowaniu wyborów prezydenckich w 2001 r. Później działacze próbowali zarejestrować organizację trzykrotnie, ale za każdym razem spotykali się z odmową.

mp, pap

Czytaj także

 0