Innowacyjne firmy 2012

Innowacyjne firmy 2012

Innowatorzy docenieni Ich produkty są nowe, przełomowe i bezkonkurencyjne. Dzięki nim nie boją się walczyć na zagranicznych rynkach ani stawać do rynkowej rywalizacji z silniejszymi kapitałowo przeciwnikami. Kto? Najbardziej innowacyjne firmy w Polsce.
Dlaczego tygodnik „Wprost” docenia innowacyjne firmy? – Bo to elita polskiej gospodarki – mówi Michał Kobosko, redaktor naczelny „Wprost”. – Chociaż polska gospodarka w rankingach innowacyjności wypada blado, to kiedy przyjrzeliśmy się dokładnie problemowi, okazało się, że znaleźliśmy zarówno firmy, jak i produkty oraz usługi, o których bez wstydu można powiedzieć, że są innowacyjne na skalę światową – dodaje.

Podobnie jak w ubiegłym roku „Wprost” przygotował ranking opierając się na liście 500 najbardziej innowacyjnych firm w Polsce opracowanej przez zespół naukowców z Instytutu Nauk Ekonomicznych PAN. – Na jej podstawie redakcja dokonała wyboru firm, które uznaliśmy za liderów innowacji w wybranych, kluczowych i naszym zdaniem najbardziej przyszłościowych sektorach gospodarki – mówił Kobosko. Sektory te to farmacja, energetyka, przemysł, budownictwo, usługi dla biznesu, media i telekomunikacja oraz budownictwo.

Tygodnik wyróżnił statuetkami Innowatora 2012 przedstawicieli 21 firm (patrz zestawienie obok). Uroczysta gala odbyła się w ubiegłym tygodniu w Pałacu na Wyspie w Łazienkach Królewskich w Warszawie. W kategorii media/telekom/IT zwyciężyły Telekomunikacja Polska i dwie krakowskie spółki Software Mind i Comarch. Ta ostatnia na badania nad nowymi rozwiązaniami informatycznymi wydała w ubiegłym roku 103 mln zł. Tytuł Innowatora Comarch otrzymał za prace nad nowymi technologiami informatycznymi stosowanymi w telemedycynie. Inżynierowie spółki opracowali instalowany w domach i mieszkaniach system monitorowania parametrów życiowych przewlekle chorych osób. Dzięki niemu domowa sypialnia może w razie potrzeby stać się szpitalną salą, z której dane o stanie chorego są przesyłane do lekarza rodzinnego.

Medycyna i farmacja to branże, w których konkurencyjność bezpośrednio przekłada się na zdolność do kreowania nowatorskich produktów i technologii. Przekonywał o tym Maciej Adamkiewicz, współwłaściciel i prezes Adamedu, firmy nagrodzonej w kategorii farmacja i medycyna. – W pracy nad innowacyjnością, szczególnie w branży medycznej, ważna jest współpraca między dużymi firmami a uczelniami. Dzięki temu możemy wspólnie pokazać sukcesy polskiej medycyny – powiedział Maciej Adamkiewicz. W gronie najbardziej innowacyjnych firm nagrodzonych przez „Wprost” znaleźli się także przedstawiciele branży przemysłowej.

 Tu obok Famuru, producenta maszyn i instalacji dla górnictwa, KGHM, brylował Newag – producent wagonów i lokomotyw z Nowego Sącza. Wspólnie z firmą Siemens w ramach konsorcjum dostarczy nowoczesne i energooszczędne pojazdy do Metra Warszawskiego. – Startem w nowoczesność była dla nas prywatyzacja w 2006 r. oraz w sumie ryzykowna decyzja, że zamiast na remontach taboru kolejowego chcemy się skupić na budowie portfolio własnych lokomotow i wagonów, tramwajów i innych pojazdów szynowych. Dziś zatrudniamy 200 inżynierów, a nasza najnowsza lokomotywa wielosystemowa wzbudza wielkie zainteresowanie rynku – mówił podczas wręczenia nagrody Zbigniew Konieczek, prezes Newagu. – Inwestowanie w innowacyjne produkty pozwala nam zaistnieć na zagranicznych rynkach, gdzie konkurujemy z liderami branży na świecie – dodał.

Każda z nagrodzonych firm, aby znaleźć się w czołówce rankingu, musiała wykazać się inwestycjami w badania, efektami tych badań, które zmieniono w sukces sprzedażowy, ale także niestandardowym podejściem do klientów. Taką firmą z pewnością jest PKO Bank Polski. Jako jedyny bank w Polsce zrobił ukłon w stronę najmłodszych klientów, reaktywując Szkolne Kasy Oszczędności – unikatowy program edukacji finansowej dla dzieci. – SKO w internecie to flagowy projekt na miarę XXI w. Jego wdrożenie potwierdza strategiczne podejście banku do długoterminowego oszczędzania, które zaczyna się już w szkole – powiedział „Wprost” Bartosz Drabikowski, wiceprezes PKO BP.

Energetyka inteligentna

 Z powodzeniem stosowane w Stanach Zjednoczonych i Unii Europejskiej inteligentne sieci energetyczne są teraz wprowadzane także w Polsce. Jednym z elementów realizacji sieci inteligentnej (smart grid) jest wdrażany obecnie system inteligentnego opomiarowania AMI (Advanced Metering Infrastructure).

Smart grid, czyli inteligentne sieci elektroenergetyczne, to kompleksowe rozwiązanie pozwalające na łączenie, wzajemną komunikację i optymalne sterowanie rozproszonymi dotychczas elementami sieci energetycznych. Pozwalają użytkownikom zarządzać energią elektryczną w zależności od ich aktualnych potrzeb, gwarantują bezpieczne dostarczanie energii, generują oszczędności i pozwalają na szybszą lokalizację awarii. Są również warunkiem powszechnego rozwoju rozproszonych źródeł energii elektrycznej, włączając do grona istotnych producentów nawet niewielkich wytwórców. Jednym z elementów systemu smart grid jest inteligentne opomiarowanie, w tym inteligentne liczniki, znane jako AMI (ang. Advanced Metering Infrastructure).

Zamontowane w polskich domach, dadzą nam możliwość indywidualnego gospodarowania energią i otrzymywania rachunków wystawianych w oparciu o rzeczywiste jej zużycie, a nie jak dotychczas o prognozy. System inteligentnego opomiarowania ma wiele korzyści. Z punktu widzenia klienta ważne jest, że umożliwia zwiększenie niezawodności zasilania odbiorców w energię. Poza tym, jeśli zmieni się prawo energetyczne, taki system sprawi, że użytkownik, dotychczas bierny, zyska zdolność interakcji z siecią energetyczną. Dzięki temu będzie mógł – ze świadomością konsekwencji ponoszonych kosztów – dostosować zużycie energii do swoich aktualnych potrzeb i możliwości. Przewiduje się, że do 2020 r. system inteligentnego opomiarowania istotnie pomoże w osiągnieciu 20-procentowej poprawy końcowego wykorzystania energii w polskich gospodarstwach domowych, do czego UE zobowiązała kraje członkowskie. Wykorzystywane przez smart grid najnowsze osiągnięcia z dziedziny ICT (Information and Communication Technology) pozwalają też na optymalizację przepływu energii, poprawę niezawodności sieci i identyfikowanie nadużyć, a więc zwiększenie efektywności energetycznej na etapie miejsca wytworzenia, czyli elektrowni, do miejsca zużycia energii przez odbiorców. Najnowsze dane wskazują, że europejski rynek inteligentnych liczników jest w fazie wzrostu. Rozwija się on szczególnie dynamicznie w Danii (produkcyjny system inteligentnego opomiarowania obejmuje blisko 600 tys. liczników), Finlandii (ponad 370 tys.) i Norwegii (200 tys.). Jeszcze bardziej zaawansowane są Szwecja (850 tys.) oraz Włochy (30 mln). W Europie Środkowo-Wschodniej prowadzone są próby wykorzystania tego typu rozwiązań, ale liczba zainstalowanych inteligentnych liczników prądu wciąż pozostaje niska.

Wyróżniającym się krajem regionu jest Estonia, gdzie 2 proc. użytkowników końcowych korzysta z inteligentnych liczników. W Polsce prowadzone są prace w zakresie rozwoju smart grid m.in. w ramach warsztatów rynku energetycznego zorganizowanych przez Urząd Regulacji Energetyki i Polskie Sieci Elektroenergetyczne SA. Uczestniczą w nich przedsiębiorstwa zajmujące się przesyłem i dystrybucją energii, przedstawiciele sprzedawców i innych organizacji zainteresowanych rozwojem inteligentnych sieci elektroenergetycznych. Spotkania stanowią platformę wymiany doświadczeń i wiedzy na temat budowy smart grid. Uczestnicy pracują nad tym, aby wdrożenia były możliwie najbardziej efektywne, czyli bezpieczne dla systemu i nieobciążające klienta.

Najbardziej zaawansowane prace we wdrażaniu systemu w Polsce prowadzi Energa-Operator. Spółka zainstalowała już ponad 100 tys. liczników u indywidualnych odbiorców w Kaliszu, na Półwyspie Helskim i okolicach Drawska Pomorskiego. Program przewiduje instalację ponad 3 mln liczników do końca 2018 r. To największe takie przedsięwzięcie w Polsce i jedyne obejmujące wszystkich klientów na obszarze obsługiwanym przez jednego operatora. Dla odbiorców, dla których zostały uruchomione liczniki, będzie to oznaczać możliwość odejścia od nielubianych przez klientów prognoz. Dzięki uruchomieniu procesu automatycznego odczytu danych pomiarowych nie będzie już konieczne manualne odczytywanie wskazań liczników przez inkasentów. Jeśli w Polsce zostanie przyjęte nowe prawo energetyczne, w 2020 r. inteligentne opomiarowanie będzie musiało trafić do wszystkich odbiorców końcowych w kraju.

Nowa era podróży lotniczych

 Już niebawem polskie i europejskie lotnictwo stanie w obliczu rewolucyjnej zmiany i ogromnej szansy na rozwój. W listopadzie Polskie Linie Lotnicze LOT jako pierwszy europejski przewoźnik odbierają Boeinga 787 Dreamlinera, samolot XXI wieku. Boeing 787 Dreamliner otwiera nową erę podróży lotniczych. To samolot rewolucjonizujący rynek lotniczy zarówno ze względów technologicznych i eksploatacyjnych, jak i na lżejszą kompozytową konstrukcję, mniejszą emisję dwutlenku węgla, efektywniejsze zużycie paliwa, niższy poziom hałasu, ale przede wszystkim z uwagi na komfort pasażera i jego wrażenia podczas podróży lotniczej. Jest to pierwszy odrzutowy samolot pasażerski, którego podstawowa konstrukcja została zbudowana z wykorzystaniem materiałów kompozytowych. Wytrzymałość tych materiałów otworzyła projektantom Boeinga 787 nowe, ekscytujące możliwości, realnie wpływające na komfort lotu. To na przykład o jedną trzecią większe niż w innych samolotach przyciemniane okna, dzięki którym z każdego siedzenia w samolocie, widząc horyzont, można doświadczyć magii latania. To również szeroka kabina pozwalająca na zwiększenie przestrzeni między komfortowymi fotelami i optycznie otwierające przestrzeń imitujące niebo oświetlenie kabiny. Warunki w kabinie pasażerskiej gwarantują dobre samopoczucie po najdłuższym nawet rejsie, co jest atutem nie do przeceniania w dobie coraz bardziej wymagających i świadomych klientów. Dzięki Dreamlinerowi LOT ma niezwykłą szansę przywrócić podróżom lotniczym ich niepowtarzalny charakter i urzeczywistnić jedno z odwiecznych marzeń człowieka – sen o lataniu. – Dla wielu celem nie jest podróż, ale samo miejsce przeznaczenia. Dreamliner to zmieni. Pasażer będzie szukał powodów, aby znów polecieć naszym Dreamlinerem. Każda opowieść po powrocie nie będzie tylko relacją z wizyty, ale także i z lotu. Cieszę się, że będziemy ważnym ogniwem tych opowieści – mówi Marcin Piróg, prezes zarządu PLL LOT. LOT chce być liderem jakości w Europie i proponuje w ramach nowego standardu komfortu trzy klasy serwisowe. Elite Club – biznes class, to 18 rozkładanych całkowicie foteli, co oznacza, że pasażer będzie mógł spać tak wygodnie jak we własnym łóżku. Elite Club również ze względu na sporą przestrzeń między siedzeniami jest miejscem, gdzie pasażer będzie mógł spokojnie pracować lub odpoczywać podczas rejsu. W lotowskim Dreamlinerze pojawia się po raz pierwszy Premium Club – klasa o podwyższonym standardzie, z 21 rozkładanymi o sześć cali fotelami. Są tam szersze przejścia w korytarzach, więcej miejsca na nogi, kameralna atmosfera i atrakcyjne menu. Pasażerowie Premium Clubu będą mogli zabrać dwa razy więcej bagażu rejestrowanego niż pasażerowie w klasie ekonomicznej. Będą mogli również skorzystać z odprawy przy stanowiskach dla pasażerów biznes class. Pasażerów obu klas opieką obejmie specjalnie wyszkolony personel pokładowy LOT – Elite Fleet. Również klasa ekonomiczna – Economy Club – przewyższa komfortem ofertę konkurencji. Dzięki opcji czterostopniowego rozłożenia oraz podnóżkowi fotele stwarzają możliwość spędzenia wielogodzinnej podróży w wygodnej pozycji. Pasażerowie będą mieli do wyboru dwa ciepłe posiłki, a także będą mogli wybierać napoje alkoholowe i bezalkoholowe oferowane bezpłatnie. System rozrywki zainstalowany w każdym fotelu, prezentujący filmy, muzykę i gry, jest naprawdę unikatowy. Bez względu na klasę Dreamliner jest samolotem wyjątkowo komfortowym i podnosi jakość podróży. Dzięki temu po wielogodzinnym locie będziemy mniej zmęczeni. Samolot jest cichszy, a w kabinie panuje większa wilgotność powietrza. Mniejsze ciśnienie na pokładzie powoduje, że ból głowy nie będzie już problemem. Boeing 787 to najbardziej przyjazny samolot świata. I dla człowieka, i dla środowiska. Dzięki kompozytom jest dużo lżejszy niż te klasyczne, a silniki nowej generacji również wpływają na zmniejszenie zużycia paliwa (według szacunków producenta nawet do 20 proc. podczas jednego lotu). W dodatku samolot będzie szybszy. Do Chicago dolecimy nawet pół godziny wcześniej niż obecnie.

Zielone odcienie magenty

Oszczędna infrastruktura, pracownicy przyjeżdżający do biur na rowerach, pilot zasilania nadajników turbinami wiatrowymi – tak o środowisko dba Polska Telefonia Cyfrowa, a pracownicy T-Mobile mówią z uśmiechem, że ich firmowa barwa magenta ma bardzo zielony odcień. O tym, czy warto inwestować w ekologię, rozmawiamy z Milanem Ziką, dyrektorem ds. technologii i innowacji PTC SA.

Ekologiczne rozwiązania wiążą się z ogromnymi kosztami. Inwestycje w rozwiązania ekologiczne nie zwracają się szybko...

To kwestia priorytetów. Ja wiem, że przekładając to na codzienne wybory, często stawiamy na to, co tańsze. Np. kupując pralkę, wolimy wziąć tę tańszą, zamiast płacić za bardziej ekologiczną oznaczoną symbolem A+++. Tylko że wtedy warto policzyć, ile działająca przez dziesięć lat pralka zużyje prądu. Wtedy wybór będzie oczywisty. My wybiegamy daleko w przyszłość, dlatego widzimy opłacalność naszych działań. Już teraz, dzięki stosowaniu innowacyjnych rozwiązań, w znaczący sposób udaje nam się ograniczyć zużycie energii elektrycznej. Obecnie wdrażamy projekt wymiany technologii w całej radiowej sieci dostępowej. Jednym z efektów jest oszczędność energii. Mamy inteligentne systemy, które w zależności od chwilowego obciążenia wyłączają niewykorzystywane sektory. Do tak działających stacji bazowych możemy dostarczać energię ze źródeł odnawialnych, a więc z turbin wiatrowych i kolektorów słonecznych. Na naszych stacjach stosujemy również nowoczesny system klimatyzacji grawitacyjnej. Polega to na wykorzystywaniu ciepła ziemi i chłodzenia dzięki odpowiedniej cyrkulacji powietrza. To ogromna oszczędność energii, którą pożerają tradycyjne klimatyzatory. Tak samo konsekwentni jesteśmy, jeśli chodzi o dział IT. Specjalnie zmieniliśmy procedury zakupów i np. wymagamy od firm instalujących urządzenia, żeby zapewniły także ich recykling. Chcę podkreślić, że ponad jedna trzecia stosowanych przez PTC rozwiązań to projekty autorskie wdrażane we współpracy z kooperantami. Efekty są wymierne – zużywamy nawet do 40 proc. mniej energii elektrycznej, a nasze wysiłki już zostały docenione i zostaliśmy wyróżnieni certyfikatem Zielona Marka.

Podobno dojeżdża pan do pracy na rowerze?

 Tak, zawsze kiedy jest to możliwe. Lubię też biegać. Zastanowiło mnie kiedyś, jak wyglądała moja droga do szkoły, kiedy byłem mały, a jak wygląda teraz, kiedy do szkoły chodzą nasze dzieci. Kiedyś było bardzo spokojnie, a dziś auta jadące jedno za drugim to codzienność. Od tego zaczęły się zmiany w naszej firmie. Aby być ekologiczną, przyjazną środowisku firmą, trzeba zacząć od podstaw, bo przecież ekologia to przede wszystkim styl życia. Zachęcamy pracowników, żeby zwłaszcza w miesiącach letnich zostawiali samochody w domu, a do pracy przyjeżdżali rowerami. Ostatnio zorganizowaliśmy specjalną akcję dla pracowników, w ramach której biegając i jeżdżąc na rowerach, zbierali kilometry, które firma zmieniła na pieniądze i przekazała na wybrany przez nich cel charytatywny. Naszym celem było przejechać i przebiec wspólnie ponad 40 tys. km, czyli tyle, ile ma obwód Ziemi wzdłuż równika. Były dni, kiedy w naszym garażu stało więcej rowerów niż samochodów! W sumie w czasie trwania tej akcji przejechaliśmy i przebiegliśmy aż 92 tys. km. Dwa razy okrążyliśmy Ziemię. Od półtora roku mamy także kilka elektrycznych samochodów,które staramy się wykorzystywać non stop. Są one dostępne dla wszystkich pracowników.

W Warszawie powstaje nowa siedziba PTC. Czy budowany właśnie biurowiec też będzie „zielony”?

Oczywiście. Nowy budynek będzie ekologiczny i zgodny z wymaganiami ekocertyfikatu BREEAM. W tym przypadku mamy możliwość decydowania o wszystkim od samego początku. Każdego usługodawcę i sprzedawcę sprawdzamy pod kątem ekologii. Począwszy od infrastruktury, skończywszy na meblach. Wybieramy takie, które są zrobione z materiałów przyjaznych środowisku...

To chyba nie bardzo opłacalne. Nawet najbardziej ekologiczne krzesło nie da wam żadnych oszczędności...

 Nie wszystko można przeliczać na pieniądze. Chodzi przede wszystkim o zasady i świadome dbanie o nasz wspólny świat.

Co z klientami T-Mobile? Czy i do nich kierujecie swoje ekologiczne przesłanie?

Jak najbardziej. Teraz zamierzamy skupić się na promowaniu recyklingu. W każdym salonie T-Mobile można zwrócić zużyty telefon lub starą baterię. Każdy ma takie gdzieś wrzucone do szuflady. Leżą tam bezużyteczne, a przecież wiele elementów tych urządzeń można poddać recyklingowi. Od pewnego czasu zachęcamy klientów do korzystania z faktur elektronicznych. Od takich z pozoru drobnych, codziennych wyborów zależy naprawdę wiele.

Polakom wciąż się chce

 Innowacyjność polskich firm tworzy ich przewagę na konkurencyjnym rynku Polski, Europy i świata. Jest się czym pochwalić.

 1. Janusz Homa, prezes firmy Software Mind, dostawca produktów i usług IT dla firm z sektora telekomunikacyjnego, finansowego i energetycznego Nasza firma jest jak wirus. Zaraża swoją innowacyjnością wszystkie pozostałe branże. Jeżeli produkujemy innowacyjny produkt dla konkretnego banku, to automatycznie ta placówka jest bardziej zaawansowana technologicznie od konkurencji. Tak będzie w przypadku Video Branch Office, naszej najnowszej technologii, która od przyszłego roku pojawi się w kilku polskich bankach. Za jej pośrednictwem instytucje finansowe będą mogły tworzyć swoje wirtualne oddziały w domach klienta. Nie będzie więc potrzeby odwiedzania placówek bankowych. Konsultant pojawi się na monitorze komputera, odpowie na wszystkie pytania, a nawet wypełni z interesantem wniosek kredytowy. Klientowi wystarczy tylko komputer z dostępem do internetu. Nad tą technologią pracowaliśmy prawie dwa lata i ciągle podpisujemy umowy z nowymi bankami. Staramy się każdego roku oddawać w ręce klientów nowy, innowacyjny produkt. Na ten cel przeznaczamy corocznie 10 proc. środków z naszego budżetu. Obecnie koncentrujemy się na innowacyjnych produktach w ramach trzech głównych trendów w branży IT. Pierwszym z nich jest tzw. IPTV, czyli technologie umożliwiające przekaz wideo przez internet. Działamy również w sales marketingu 2.0 – technologiach pomagających w przekuciu na większy zysk działań reklamowych prowadzonych w internecie. Ostatnim obszarem naszej innowacyjności jest cloud computing polegający na udostępnianiu zaawansowanych narzędzi bez konieczności wydawania grubych pieniędzy na oprogramowanie, serwery i obsługę. Innowacyjność na pewno się opłaca, jednak nie 2jest tak, że każdy złoty wydany dzisiaj przyniesie zysk jutro.

2. Prof. Janusz Filipiak, założyciel, akcjonariusz i prezes Comarchu Comarch jest skazany na innowacje. Połowa naszych przychodów to kontrakty zagraniczne. Na konkurencyjnym europejskim rynku nie zarobilibyśmy nawet pół euro, gdyby nasze produkty nie były innowacyjne, przełomowe i bezkonkurencyjne. Dlatego nigdy się nie zastanawiałem, czy rzeczywiście warto było wydać w ubiegłym roku 103 mln zł na badania i rozwój. Po prostu nie mamy innego wyjścia. Ubolewam jednak nad tym, że takie firmy jak nasza, odnoszące sukcesy za granicą i promujące polską gospodarkę, nie mogą liczyć na wsparcie rządowych agend. W zainwestowanych pieniądzach nie ma ani jednego złotego z eurodotacji, którymi urzędnicy tak hojnie obsypują małe, średnie i mikrofirmy. Wątpię, żeby były to dobrze wydane pieniądze, bo śmiem twierdzić, że wiele tych firm zakończy żywot, gdy skończą się dotacje. A niektórzy z najbardziej „przedsiębiorczych” przychodzą do mnie, bym odkupił ich – choć faktycznie stworzone za unijne pieniądze – firmy. W biznesie obowiązują brutalne prawa natury, gdzie duży może więcej. Wiedzą to Niemcy, od których warto odebrać kilka lekcji skutecznej przedsiębiorczości. Samorząd landu Bawarii, gdzie niedawno Comarch otworzył swoje biuro, wsparł Audi, BMW i kilka innych wiodących firm regionu kwotą 1 mld euro. Nasz konkurent Alcatel korzysta z setek milionów euro rządowych bonusów. Mądrość Niemców weryfikuje rynek. Kto ratuje Europę z finansowej opresji, kto jest w stanie sprzedawać produkty do Chin? Ale dość tych pretensji. Uważam, że przy mądrej polityce wspierania innowacyjnych firm my, Polacy, mamy sporo do wygrania. Kiedy obserwuję dojrzałe rynki krajów zachodnich, widzę coraz więcej firm, w których pracują ludzie bez ikry. Takich, którzy zarabiają 50-70 tys. euro rocznie, a pragną świętego spokoju, wyjść z pracy o 16. Nie chce im się wysilić ani wejść w stres stworzenia czegoś nowego. To doskonały czas dla polskich firm zatrudniających 3młodych, głodnych sukcesu ludzi. Nam po prostu wciąż się chce.

3. Zbigniew Jagiełło, prezes PKO Banku Polskiego Innowacja to nieustanne poszukiwanie nowych rozwiązań, które odpowiadają na zmieniające się potrzeby klientów. W PKO, który jest bankiem uniwersalnym, nowoczesne rozwiązania wdrażamy we wszystkich segmentach: detalicznym, korporacyjnym i inwestycyjnym. Dotyczy to zarówno oferty produktowej, jak i standardu obsługi we wszystkich kanałach, także w placówce. Bez takich działań sukces na niezwykle konkurencyjnym rynku bankowym nie byłby możliwy. Jedną z innowacji, którą PKO z dużym sukcesem przeprowadził w ostatnim czasie, była rewitalizacja Szkolnych Kas Oszczędności – unikatowego programu edukacji finansowej nie tylko w skali kraju. SKO w internecie to flagowy projekt na miarę XXI w. Jego wdrożenie potwierdza strategiczne podejście banku do długoterminowego oszczędzania, które zaczyna się już w szkole. Dzięki innowacyjności PKO Banku Polskiego nasz kraj jest w europejskiej czołówce państw o największej liczbie transakcji dokonywanych zbliżeniowo. W Europie wyprzedza nas tylko Wielka Brytania. W portfelach klientów banku jest już ponad 4 mln kart wyposażonych w tę technologię. Prowadzimy zaawansowane prace nad systemem płatności mobilnych. Nasz cel jest ambitny. Chcemy zaproponować własne rozwiązanie oparte na atutach PKO, takich jak największa w Polsce baza klientów i rozległa sieć bankomatów. Pilotaż ruszy jeszcze w tym roku. Jeśli się uda, masowe wdrożenie planujemy w 2013 r.

4. Zbigniew Konieczek, prezes Newagu W ciągu ostatnich kilku lat wprowadziliśmy na rynek całkowicie nowe, nowoczesne rozwiązania techniczne zabudowane w zmodernizowanych spalinowych lokomotywach manewrowych (6Dg) i liniowych (15D) oparte na nowoczesnych rozwiązaniach technicznych silników spalinowych, maszyn elektrycznych, sterowania i diagnostyki pokładowej redukujących znacząco koszty eksploatacji pojazdów, poprawiających równocześnie ergonomię pracy oraz bezpieczeństwo. W modernizowanych pojazdach pasażerskich wprowadziliśmy całkowicie nowy układ napędowy poprawiający dynamikę pojazdu oraz redukujący masę układu, a w nowo produkowanych pojazdach zabudowane zostały najnowocześniejsze rozwiązania techniczne układu napędowego, systemu hamulcowego, systemu sterowania pojazdem oraz pokładowych systemów informacyjnych. W ciągu ostatniego roku wyprodukowaliśmy pierwszy innowacyjny tramwaj z bardzo szerokim polem widzenia motorniczego oraz wyposażony w niestosowane do tej pory w tego typu pojazdach wózki skrętne znaczenie zwiększające żywotność zestawów kołowych tych pojazdów. Wspólnie z firmą Siemens w ramach konsorcjum dostarczymy pojazdy do Metra Warszawskiego, w których pudła zostaną wyprodukowane z aluminium, a zabudowany układ napędowy z systemem sterowania pojazdem bardzo zredukują zużycie energii elektrycznej przez te pojazdy. Dla osiągnięcia przewagi konkurencyjnej takie innowacje mają kluczowe znaczenie. Dzięki nim oferujemy klientom produkty o zwiększonej funkcjonalności, bardziej oszczędne, charakteryzujące się większą dostępnością oraz gotowością do pracy. Rozwiązania innowacyjne prowadzą do zwiększenia sprawności i bezpieczeństwa użytkowania pojazdów, a w przypadku pojazdów pasażerskich zwiększają komfort i bezpieczeństwo podróżowania (klimatyzacja, systemy informacji pasażerskiej oraz monitoring wnętrza pojazdu). Na ostatnich targach kolejowych InnoTrans w Berlinie zaprezentowaliśmy trzy pojazdy: prototyp elektrycznej lokomotywy wielosystemowej czteroosiowej Griffin E4MSU, sześcioczłonowy elektryczny zespół trakcyjny Impuls oraz zmodernizowaną lokomotywę spalinową 15D. Szczególnym zainteresowaniem cieszyły się lokomotywy i w trakcie targów doszło do uzgodnienia wstępnych terminów 5prezentacji poszczególnych pojazdów w Estonii i Czechach.

5. Małgorzata Kozieł, Polska Grupa Energetyczna Grupa Kapitałowa PGE uczestniczy w realizacji wielu prac badawczych, m.in. związanych z rozwojem nowych technologii czystego węgla. Współpracuje przy tym z polskimi uczelniami i instytutami badawczymi, m.in. AGH, Politechniką Śląską, Częstochowską i Wrocławską, a także Polską Akademią Nauk, Instytutem Energetyki oraz Instytutem Chemicznej Przeróbki Węgla. PGE bierze udział również w badaniach i projektach podejmowanych przez konsorcja zagraniczne, jak m.in. Konsorcjum Flex Coal (nowy rodzaj palnika do kotłów) czy Konsorcjum WOP (węglowe ogniwa paliwowe), jednocześnie pozyskuje na swoją działalność środki z funduszy unijnych, np. na unowocześnienie transformatorów. Uzupełnieniem prac badawczych jest wdrażanie innowacyjnych rozwiązań w całym łańcuchu wartości Grupy. Dla przykładu, w obszarze biznesowym wydobycia i wytwarzania realizowane są rozwiązania chroniące środowisko, takie jak budowa instalacji odazotowania i odsiarczania spalin, analiza możliwości współspalania podsuszonego węgla brunatnego, innowacyjne zagospodarowywanieubocznych produktów spalania czy przygotowanie się Grupy do nowych regulacji dotyczących emisji rtęci. W obszarze energetyki odnawialnej uzupełnieniem portfela innowacyjnych projektów jest budowa morskich farm wiatrowych oraz instalacji fotowoltaicznych. Z kolei w obszarze dystrybucji istotnym wyzwaniem jest budowa systemów inteligentnego opomiarowania oraz budowa i wdrożenie systemu GIS (Geographic Information System) służącego do przetwarzania i wizualizacji danych geograficznych dla operatora sieci dystrybucyjnej.

6. Agata Skowrońska-Domańska, dyrektor finansowy i członek zarządu Skanska Property Poland Specyfika branży deweloperskiej polega na tym, że budowane przez nas obiekty są długowieczne. Staramy się je realizować w taki sposób, aby utrzymywały swoją jakość i wartość. Szczególny nacisk kładziemy na innowacyjność środowiskową. Naszym celem jest tworzenie tzw. zielonych budynków, które będą wywierały jak najmniejszy wpływ na środowisko naturalne. Koszt realizacji takiego projektu jest nieznacznie wyższy niż budowa standardowego obiektu. Jednak jest on oszczędny w eksploatacji, co przekłada się na niższe faktury płacone przez najemców za energię i wodę. Najemcy doceniają również komfortowe środowisko pracy w zielonym budynku dzięki wysokiej jakości powietrza i dużej ilości światła dziennego. Naszym flagowym ekoprojektem jest Atrium 1 – superenergooszczędny biurowiec, który powstaje przy rondzie ONZ w Warszawie. Ze względu na zaawansowane rozwiązania minimalizujące wpływ obiektu na środowisko naturalne będzie to najbardziej zielony biurowiec w Europie Środkowo-Wschodniej. Niektóre z technologii wykorzystanych w Atrium 1, jak np. system geotermalnego chłodzenia i ogrzewania, to rozwiązania pionierskie, które pojawią się w Polsce po raz pierwszy. Poza tym budynek będzie miał także podwójną fasadę oraz okna z potrójnymi szybami, co pozwoli na utrzymanie odpowiedniej temperatury wewnątrz. Zielone biurowce to więcej niż ekologia – innowacyjne, przyjazne środowisku technologie, które stosujemy w naszych projektach, przekładają się też na oszczędności dla najemców oraz wysoką jakość środowiska wewnętrznego dla użytkowników budynku.

7. Błażej Nowakowski, dyrektor ds. systemów teletechnicznych Atrem Od początku działalności Grupy Atrem innowacyjność i wdrażanie nowych technologii i rozwiązań stanowiły jeden z priorytetów. Wyrazem tego jest istniejący praktycznie od początku działalności firmy dział badań i rozwoju. W usługach z zakresu informatyki, systemów teletechnicznych, automatyki przemysłowej, klimatyzacji oraz elektroenergetyki, czyli dziedzinach, w których specjalizuje się Grupa Atrem, innowacyjność przejawia się w tworzeniu i stosowaniu najnowszych dostępnych technologii. Jest to kluczowy element w skutecznej walce konkurencyjnej. W Grupie Atrem jest to realizowane z jednej strony poprzez wykorzystywanie najnowocześniejszych podzespołów produkowanych przez firmy z całego świata. Z drugiej strony wykorzystujemy swoje doświadczenie i najlepszych w Polsce specjalistów do rozwoju własnych technologii. Ważnym elementem programu badań i rozwoju jest współpraca z renomowanymi instytucjami naukowymi. Stale współpracujemy m.in. z Politechniką Poznańską, Akademią Górniczo-Hutniczą oraz Izbą Gospodarczą Gazownictwa. Współfinansujemy laboratorium wykorzystywane do badań dotyczących automatyki przemysłowej, które powstało na Politechnice Poznańskiej. W wyniku prowadzonych prac badawczych i współpracy z instytucjami naukowymi nasi specjaliści stworzyli m.in. zintegrowany system ochrony antykorozyjnej, rozwiązanie unikatowe na skalę światową. System, na który składa się szereg urządzeń wykorzystujący zaawansowaną elektronikę w połączeniu z rozbudowanym systemem informatycznym, umożliwia minimalizację oddziaływań korozyjnych na konstrukcje stalowe umieszczone pod ziemią oraz całkowicie zdalne zarządzanie jego pracą. System jest powszechnie stosowany do ochrony gazociągów, ropociągów, wodociągów oraz innych instalacji stalowych. Nowoczesne technologie w tej dziedzinie, opracowane i wdrożone przez Atrem w ciągu ostatniej dekady, zrewolucjonizowały branżę antykorozyjną. Opracowanie tego rozwiązania przyczyniło się do powstania nowego segmentu rynku, w którym Atrem pozostaje głównym dostawcą w Polsce. Firma wprowadza na rynek również wiele rozwiązań informatycznych przeznaczonych dla służb eksploatacyjnych i nadzorujących pracę instalacji infrastrukturalnych i przemysłowych.

Stawiamy na rozwój i edukację

Musimy zbudować w Polsce kulturę innowacyjności oraz wspierać politykę państwa w tym zakresie. Równie istotna jest ścisła współpraca sektora publicznego i prywatnego - mówi Iwona Sroka, prezes KDPW.

 Innowacje – to szansa rozwoju gospodarczego, ale w Polsce mimo że dużo się o innowacyjności mówi, to wciąż za mało się robi. Czy zauważa pani zmiany nastawienia do innowacyjności?

To prawda, że Polska w rankingach innowacyjności wypada nie najlepiej, ale od kilku lat nastawienie polskich firm do inwestowania w rozwój i innowacje się zmienia. Brakuje budowania odpowiedniego klimatu wokół innowatorów i odniesionych przez nich sukcesów, także biznesowych. Ciągle za mało są promowane firmy i osoby, które kreują innowacyjne produkty i usługi. Zbyt słabo rozwija się także współpraca nauki i biznesu. Problemem jest poziom kształcenia na uczelniach wyższych, niedopasowany do bieżących potrzeb sfery przedsiębiorstw. W tym zakresie konieczne są zmiany. Z ramienia Pracodawców RP, których jestem wiceprezydentem, rozpoczęliśmy konkretną dyskusję na linii uczelnie – biznes, która może przynieść bardzo pozytywne rezultaty.

 Innowacyjność wiąże się z dużymi nakładami finansowymi na badania. Może to jest powód niepodejmowania działań w tym kierunku, kiedy są ważniejsze działania do sfinansowania? Jak przekonać polskie firmy do inwestowania w tę dziedzinę?

 We wszystkich państwach przodujących w dziedzinie innowacji przedsiębiorstwa przeznaczają znaczne nakłady na badania i rozwój. Pamiętajmy jednak, że w krajach takich jak Stany Zjednoczone, Niemcy czy Korea Południowa mamy wiele firm, które są gigantami nawet w porównaniu z największymi polskimi przedsiębiorstwami. Polska gospodarka jest młoda i wciąż na dorobku. Potrzebujemy czasu i nabrania odpowiedniej masy krytycznej. Ale nie możemy zapominać o rozwoju. Zbliżające się spowolnienie gospodarcze może być dobrym impulsem do tego, aby w innowacyjności pokładać nadzieje na szybszy rozwój naszej gospodarki w kolejnych latach. Dużą rolę do odegrania ma u nas sektor publiczny i odpowiednia polityka państwa w tym zakresie. Jednak nie o same pieniądze tutaj chodzi. Skokowe zwiększenie nakładów państwa na wspieranie innowacyjności i rozwój sektora B+R może wywołać niekorzystny efekt w postaci wyparcia nakładów prywatnych. Polska potrzebuje odpowiedniej polityki innowacyjności połączonej z nieustającą promocją i edukacją.

Jakie działania w zakresie innowacyjności podejmuje KDPW?

 Bez innowacyjnego podejścia do naszej pracy KDPW nie byłby w gronie najbardziej rozwiniętych instytucji infrastruktury rynku finansowego w naszej części Europy. Ma to odzwierciedlenie zarówno w nakładach na kreowanie nowych rozwiązań technicznych i informatycznych, jak i w podejściu do zarządzania oraz oferowania usług. Krajowy Depozyt oraz prowadzona przez nas izba rozliczeniowa KDPW_CCP to firmy technologiczne oferujące wyrafinowane i unikatowe na rynku usługi, od których jakości zależy bezpieczeństwo inwestorów i emitentów na naszym rynku kapitałowym. Jednocześnie działamy w bardzo konkurencyjnym środowisku. To wymaga od nas innowacyjnego i kreatywnego podejścia. Nasi specjaliści stworzyli i stale rozwijają systemy informatyczne, które zapewniają terminowe i bezpieczne rozliczenia transakcji wartych setki miliardów złotych rocznie. W 2009 r. stworzyliśmy system kdpw_stream – centralny system depozytowy i rozliczeniowy dla naszego rynku. W celu efektywnego zarządzania środkami finansowymi, które są w naszej gestii, wdrożony został system kdpw_flow, a obecnie we współpracy z Nasdaq OMX finalizujemy prace nad systemem, który będzie służył rozliczaniu i gwarantowaniu transakcji z rynku międzybankowego – kdpw_otc. Dzięki tym rozwiązaniom, które niejednokrotnie wychodzą daleko poza oczekiwania rynku, możliwy jest ciągły rozwój rynku kapitałowego w Polsce.

Czym dla państwa instytucji jest nominacja do Innowatorów?

Nominacja do tej nagrody to przede wszystkim duże wyróżnienie oraz powód do dumy i satysfakcji z naszej codziennej pracy. To zapewne efekt realizacji wielu projektów, które w ostatnich latach udało nam się z sukcesem zakończyć. Jestem przekonana, że dla całego naszego zespołu jest to również motywacja do dalszej pracy, rozwoju, poszukiwania nowych, lepszych rozwiązań z korzyścią dla polskiego rynku finansowego, naszych bezpośrednich klientów i nas samych.

Mamy wielu pomysłowych, kreatywnych przedsiębiorców i naukowców, jednak i jedni, i drudzy często realizują swoje projekty poza granicami Polski, zresztą z sukcesem. Jak pani zdaniem można to zmienić?

Przede wszystkim musimy zbudować w Polsce kulturę innowacyjności oraz wspierać politykę państwa w tym zakresie. Równie istotna jest ścisła współpraca sektora publicznego i prywatnego. Ostatnie badania Ministerstwa Gospodarki pokazują, że jeżeli już biznes decyduje się na podjęcie współpracy ze środowiskiem naukowym, przeważnie jest z tego zadowolony. W kwestii finansowania optymalnym wariantem byłoby stopniowe, stałe podnoszenie krajowych nakładów na badania i rozwój. W planach budżetu Unii Europejskiej na lata 2014-2020 przewiduje się wzrost funduszy na innowacje z 50 do 80 mld euro. To naprawdę duże środki i warto o nie zabiegać. Będzie to miało pozytywne oddziaływanie na inwestycje w infrastrukturę badawczą i angażowanie się w długoterminowe projekty, dzięki czemu nastąpi wzrost potencjału innowacyjnego gospodarki.

Patent na sukces

 Bez inwestycji w nowe technologie polskie firmy nie mają szans na globalną ekspansję, a my sami na bogacenie się – uważają uczestnicy debaty o innowacyjności polskiego biznesu przeprowadzonej przez tygodnik „Wprost”.

 Uczestnikami debaty prowadzonej przez Michała Koboskę, redaktora naczelnego tygodnika „Wprost”, byli prof. Tadeusz Baczko z Instytutu Nauk Ekonomicznych Polskiej Akademii Nauk, autor „Raportu o innowacyjności gospodarki Polski”, Mirosław Bieliński, prezes grupy kapitałowej Energa zajmującej się wytwarzaniem, dystrybucją i sprzedażą energii elektrycznej, Wojciech Balczun, prezes PKP Cargo, a także inwestor giełdowy Zbigniew Jakubas i Waldemar Maj, przewodniczący rady nadzorczej PZU.

 Michał Kobosko: Kilka międzynarodowych rankingów innowacyjności plasuje nasz kraj dość nisko, w ogonie Europy. Na ile szansą na zmianę pozycji naszej gospodarki są fundusze unijne, które płyną do polskiego biznesu?

Prof. Tadeusz Baczko: Kiedy zaczynaliśmy badania nad innowacyjnością polskiej gospodarki, wielu mówiło, że tu nie ma innowacyjnych firm. Zastanawialiśmy się – skoro rzeczywiście jesteśmy tak ubodzy, to znalezienie nawet niewielkiej liczby takich przedsiębiorstw i pokazanie ich opinii publicznej będzie jak odkrycie skarbu. Podjęliśmy badania, ale efekt był zupełnie inny. W ciągu kilku lat udowodniliśmy istnienie całego sektora innowacyjnego w polskiej gospodarce. Słowem, innowacyjne firmy są, tylko ich otoczenie – prawo, urzędnicy – nie bardzo im sprzyjają. Co do środków unijnych – uważam, że te pieniądze, dobrze ulokowane, to wzrost efektywności gospodarki, to innowacje, które nie będą pozorne, wzrost dobrobytu, więcej miejsc pracy, a w efekcie lepsza sytuacja młodego pokolenia Polaków, którzy pozostaną w kraju. Bez trafionych inwestycji w innowacyjność nie ma wzrostu gospodarczego. Odrębna kwestia to podejście do definicji, co jest innowacją, kwalifikowania, jakie wydatki są tymi na badania i rozwój, oraz do statystycznych danych. Może się okazać, że jeśli zmienimy punkt widzenia, obraz polskiego biznesu będzie zupełnie inny.

Mirosław Bieliński: Kiedy ja zainteresowałem się tym, ile Energa wydaje na innowacje, okazało się, że w zależności od definicji to od 200 do 400 mln zł rocznie. To spora różnica. Ale przejdźmy do barier. Tak naprawdę poszukiwanie rozwiązań innowacyjnych wiąże się ze sporym ryzykiem. Jako szef państwowej firmy, dysponując mieniem publicznym, jak właściwie miałbym zainwestować w te innowacje? Ogłosić przetarg i zgodnie z wymogami wybrać najtańszą opcję? Bez sensu. Wyobraźmy sobie, że jednak decyduję się na rozpoczęcie pięciu projektów innowacyjnych. Jeden okazuje się sukcesem, a pozostałe będą nietrafione. Kto zaakceptuje straty? Jak potraktują mnie instytucje kontrolne? Po zastanowieniu mogę podsumować problem tak: innowacje? A po co mi ten problem.

Wojciech Balczun: Ja z kolei mam odwagę, aby niezależnie od ryzyka walczyć o innowacje w firmie. Dziś PKP nie kojarzy się firmą innowacyjną. Jednak dla nas te wszystkie zapóźnienia technologiczne są też pewną szansą. Wielu naszych konkurentów, wdrażając innowacyjne rozwiązania, na to, by skorzystać z ich efektów, musiało czekać nawet kilka lat. Dziś możemy sobie pozwolić na wdrażanie rozwiązań sprawdzonych przez innych. A to pozwala nam przeskoczyć kilka szczebli technologicznej drabiny za jednym razem. Np. wdrażamy program informatyczny do zarządzania tysiącami wagonów, jakiego nie ma jeszcze żadna kolej w Europie. Pozwoli nam poprawić efektywność i zmniejszyć koszty. Innowacje nie muszą być drogie. Ja zachęcam wszystkich pracowników do zgłaszania różnych innowacyjnych pomysłów i jestem zdziwiony, jak duże oszczędności kryją się w prostych rozwiązaniach. Lepsze zabezpieczenie przed kradzieżami węglarek wyjeżdżających ze Śląska pozwala uchronić nas przed stratami rzędu kilkudziesięciu milionów rocznie.

Michał Kobosko: Podobno jako społeczeństwo jesteśmy przedsiębiorczy. Chwalimy się dużą liczbą firm średnich i małych. Co jest nie tak? Jesteśmy przedsiębiorczy, ale nie potrafimy wymyślić niczego nowego?

Zbigniew Jakubas: Jestem optymistą. Jeszcze niedawno niemieckie media lubowały się w pokazywaniu Polski jako kraju, gdzie szosą jeżdżą furmanki, a na nich babinki odziane w chusty. Okazuje się, że jednym wydarzeniem takim jak Euro 2012 jesteśmy w stanie zmienić obraz Polski na całym świecie. Podobnie będzie w biznesie i innowacjach. Trzeba trochę czasu, aż sukcesy pojedynczych innowacyjnych firm przełożą się na zmianę wizerunku naszej gospodarki. Ważne są pomysły i pieniądze na ich zrealizowanie. Dziś każdy przedsiębiorca myślący o sukcesie wie, że musi stawiać na wiedzę, naukę, świetne zespoły badawczo-rozwojowe. Tak jak Newag, który z firmy remontującej wagony PKP przeistoczył się w spółkę produkcyjną z 200-osobową ekipą inżynierów.

Waldemar Maj: Innowacje nie mogą być celem samym w sobie. Nie powinniśmy sobie stawiać celów w rodzaju awansu w rankingach innowacyjności, ale patrzeć szerzej, widzieć, że konkurencyjność biznesu to prosta droga do bogacenia się nas wszystkich.
Okładka tygodnika WPROST: 41/2012
Więcej możesz przeczytać w 41/2012 wydaniu tygodnika „Wprost”

Czytaj także

 0

Czytaj także