Vettel zwycięski po raz 25. Jest liderem mistrzostw!

Vettel zwycięski po raz 25. Jest liderem mistrzostw!

Sebastian Vettel, fot. PAP/EPA/DIEGO AZUBEL
Sebastian Vettel z teamu Red Bull-Renault odniósł 25. zwycięstwo w karierze, a czwarte w sezonie, wygrywając w niedzielę wyścig o Grand Prix Korei, 16. z 20 eliminacji mistrzostw świata Formuły 1. Niemiec objął prowadzenie w klasyfikacji MŚ kierowców.

Vettel wygrał trzeci z rzędu wynik w ciągu trzech tygodni, po triumfach w GP Singapuru i GP Japonii. Wcześniej, w kwietniu, był też najlepszy w GP Bahrajnu. Niemiec wygrał pierwszą edycję GP Korei przed dwoma laty. Powtórzył tamten sukces wyprzedzając partnera z Red Bull-Renault - Australijczyka Marka Webbera i Hiszpana Fernando Alonso, dotychczasowego lidera MŚ.

Czwarty był drugi kierowca włoskiego teamu Brazylijczyk Felipe Massa, który w końcówce wyraźnie zwolnił, zgodnie z sugestiami szefów zespołu. Prawdopodobnie w przyszłym tygodniu przedłużyć na 2013 rok kontrakt ze Scuderią.

Massa ma w dorobku 81 punktów i jest dziewiąty w stawce, ale stracił w niedzielę szansę na mistrzostwo świata. Podobnie jak siódmy Niemiec Nico Rosberg z Mercedes GP (zakończył start na drugim okrążeniu) - 93 pkt oraz ósmy Francuz Romain Grosjean z Lotus-Renault (finiszował jako siódmy) - 88.

Obecnie o zwycięstwie w klasyfikacji kierowców może myśleć jeszcze czołowa szóstka, ale znów dystans do pierwszej piątki stracił Brytyjczyk Jenson Button - 131 pkt. Bolid McLaren-Mercedes staranował Japończyk Kamui Kobayashi z Sauber-Ferrari.

Losy mistrzostwa świata mogą się tym razem rozstrzygnąć dopiero w ostatnim wyścigu sezonu - GP Brazylii (25 listopada), jeśli Alonso uda się przerwać zwycięską serię Vettela. Niemiec ma 215 punktów, a Hiszpan - 209.

Choć do zdobycia jest jeszcze maksymalnie 100 punktów wydaje się, że kwestia tytułu pozostanie sprawą tych dwóch kierowców. Trzeci w klasyfikacji Fin Kimi Raikkonen z Lotus-Renault, który w niedzielę był piąty, zgromadził 167 pkt. Czwarty Brytyjczyk Lewis Hamilton z McLaren-Mercedes ma ich 153, a Webber o jeden mniej.

Hamilton miał na Yeongam problemy z utrzymaniem właściwego tempa jazdy i trzy razy zmieniał mocno zużyte opony. Na domiar złego na kilka okrążeń przed metą do jego przedniego koła przyczepił się spory fragment sztucznego trawnika, którego nie udało mu się pozbyć.

Był dziesiąty, zdobywając jeden punkt. Trzy lokaty niżej znalazł się Niemiec Michael Schumacher z Mercedes GP, który po tym sezonie - już po raz drugi (poprzednio w 2006 r.) - zakończy karierę w F1.

GP Korei przyniosła sporo skutecznych ataków, ale głównie w walce o dalsze pozycje. Tuż po rozpoczęciu wyścigu prowadzenie objął Vettel, wyprzedzając startującego z pole position Webbera. Australijczyk skutecznie blokował przez dłuższą chwilę Hamiltona, który po nieudanych atakach spadł na szóste miejsce, z trzeciego zdobytego w kwalifikacjach.

Skorzystał z tego Alonso, awansując z czwartej na trzecią lokatę. Utrzymał ją do końca, ale nie był w stanie nawiązać walki z jadącymi przed nim bolidami spod znaku "Czerwonego Byka". Cień nadziei dały mu w końcówce problemy ze zużytą przednią oponą Vettela, który kilkakrotnie usłyszał przez radio ostrzeżenia, że może nie ukończyć zawodów.

Niemiec znacznie zwolnił na ostatnich okrążeniach i uniknął kłopotów z kołem. Zresztą cały czas miał za plecami Webbera, który finiszował ponad dziewięć sekund po nim. Hiszpan stracił blisko 14 s.

W niedzielę gwiazda Vettela świeciła na Yeongam nieco przyćmiona obecnością południowokoreańskiego piosenkarza pop o pseudonimie Psy (nazywa się Jae-Sang Park), autora tanecznego stylu "Gangnam". Teledyski biją rekordy popularności w internecie, a w kraju zapanował prawdziwy szał na jego punkcie.

Przed rozpoczęciem wyścigu pojawił się w boksie Red Bull-Renault i miał okazję rozmawiać z kierowcami tego teamu. Na powitanie Vettel zapytał piosenkarza czemu nie towarzyszą mu seksowne dziewczyny z jego teledysków, co wywołało spore rozbawienie. A temu wydarzeniu towarzyszyły obiektywy kamer i aparatów licznych fotoreporterów. Po wyścigu Psy dał koncert.

mp, pap

Czytaj także

 0

Czytaj także