Demokratyzacja w Rosji? 4848 głosowań lokalnych

Demokratyzacja w Rosji? 4848 głosowań lokalnych

W 77 z 83 regionów Federacji Rosyjskiej w niedzielę odbywają się lokalne wybory różnego szczebla i referenda, fot. PAP/EPA/OLIVIER HOSLET
W 77 z 83 regionów Federacji Rosyjskiej w niedzielę odbywają się lokalne wybory różnego szczebla i referenda. Centralna Komisja Wyborcza (CKW) podała, że łącznie odbywa się 4848 głosowań.

Uprawnionych do głosowania jest ponad 22 mln osób, tj. jedna piąta wszystkich obywateli FR mających prawo głosu.

W pięciu regionach - w obwodach: amurskim, biełgorodzkim, briańskim, nowogorodzkim i riazańskim - mieszkańcy wybierają gubernatorów. W sześciu innych, w republikach: Udmurcja i Osetia Północna, Kraju Krasnodarskim oraz obwodach: saratowskim, penzeńskim i sachalińskim - wybierane są regionalne parlamenty.

W wielu miastach mieszkańcy wybierają merów (m.in. w Kaliningradzie, Chimkach, Woskriesieńsku i Niżnim Tagile) lub miejskie zgromadzenia ustawodawcze (m.in. we Władywostoku i Barnaule).

Są to pierwsze wybory po zainicjowanej przez poprzedniego prezydenta Dmitrija Miedwiediewa reformie systemu politycznego Rosji. W ramach tych zmian przywrócono bezpośrednie wybory gubernatorów, a także zliberalizowano przepisy dotyczące zakładania partii politycznych oraz ich udziału w wyborach.

Demokratyzacja systemu politycznego była jednym z głównych żądań uczestników wielotysięcznych manifestacji oponentów Władimira Putina, do których doszło w Moskwie i innych miastach FR po wyborach parlamentarnych z 4 grudnia ubiegłego roku. Opozycja uznała je za sfałszowane na korzyść kierowanej przez Putina partii Jedna Rosja.

Przywracając zniesione w 2004 roku z inicjatywy Putina bezpośrednie wybory gubernatorskie, Duma Państwowa FR wprowadziła jednak dwa "filtry" dla kandydatów na szefów regionalnych administracji. Pierwszy - "prezydencki" - daje prezydentowi prawo do opiniowania kandydatur na gubernatorów.

Natomiast drugi - "municypalny" - ustanawia obowiązek uzyskiwania przez kandydatów podpisów poparcia od 5 do 10 proc. lokalnych deputowanych w co najmniej trzech czwartych samorządów w regionie, w którym ubiegają się o urząd gubernatora.

Kandydaci niezależni dodatkowo muszą zebrać podpisy poparcia lokalnych wyborców - od 0,5 do 2 proc. uprawnionych do głosowania. Kandydaci wystawieni przez oficjalnie zarejestrowane partie polityczne zostali z tego obowiązku zwolnieni.

Od 2004 roku gubernatorów formalnie wybierał regionalny parlament. Jednak pretendenta na to stanowisko wskazywał prezydent spośród trzech kandydatur, które proponowała mu najsilniejsza partia w danym regionie, czyli putinowska Jedna Rosja, kontrolująca wszystkie regionalne zgromadzenia ustawodawcze.

Wprowadzeniu "filtrów" sprzeciwiała się opozycja, która oceniła, że obowiązek pozyskania poparcia lokalnych deputowanych nie jest "filtrem", lecz przeszkodą dla opozycyjnych kandydatów.

Obawy opozycji się potwierdziły - we wszystkich pięciu regionach, w których odbywają się wybory gubernatorskie, urzędujący szefowie regionalnych administracji, popierani przez Jedną Rosję, nie mają silnych konkurentów. Bodaj jedynym wyjątkiem jest obwód riazański, gdzie rywalem niepopularnego gubernatora Olega Kowalowa jest Władimir Fiedotkin z Komunistycznej Partii Federacji Rosyjskiej (KPRF).

Przywódcy protestów przeciwko powrotowi Putina na Kreml zdołali zarejestrować swoje kandydatury tylko w wyborach municypalnych. Na przykład w Chimkach koło Moskwy o urząd mera ubiega się znana obrończyni środowiska naturalnego Jewgenija Czyrikowa.

Z kolei opozycyjnej Republikańskiej Partii Rosji - Parnas, która w wyniku reformy Miedwiediewa została ponownie wpisana do rejestru partii politycznych, a której przewodzą: b. premier Michaił Kasjanow, b. wicepremier Borys Niemcow i b. wiceprzewodniczący Dumy Państwowej Władimir Ryżkow, udało się zarejestrować swoich kandydatów w wyborach do parlamentu miejskiego w Barnaule, rodzinnym mieście Ryżkowa.

mp, pap

Czytaj także