Czym LOT pokona Lufthansę?

Czym LOT pokona Lufthansę?

Czy Dreamliner zapewni LOT-owi sukces? (fot. mat. prasowe)
Bohater roku kapitan Wrona za sterami, na pokładzie najpiękniejsze stewardesy, w kuchni gwiazda spod znaku widelca i patelni. Mając Dreamlinera nasz LOT przygotowuje dreamofertę i czeka na dreamzyski.
Ilekroć "Lufthansa" właziła na teren LOT-u oferując przeloty na trasach gdzie do tej pory rządził polski przewoźnik, jego pracownicy zamiast rzucić się przeciwnikowi do gardła woleli pokornie ustąpić pola. Tylko że teraz my mamy Dreamlinera - najnowocześniejszy i najbardziej komfortowy samolot w Europie.

Dlatego prezes PLL LOT Marcin Piróg z szelmowskim uśmiechem oznajmia: - Kiedy na trasy wyleci Dreamliner to my odbierzemy klientów Lufthansie. Bo lecący do USA pasażerowie z Monachium, Hanoweru, Berlina czy Dusseldorfu zamiast na przesiadkę do Frankfurtu chętniej przylecą do Warszawy, żeby przesiąść się do komfortowego Dreamlinera.

Rywalizacja zapowiada się pasjonująco. LOT wiedząc, że to już ostatnia z ostatnich szansa na zyski z latania (za 2011 rok spółka miała ponad 145 mln straty) rzuca na projekt wszystko, co ma najlepszego. Wśród setki pilotów przygotowywanych do latania na nowej maszynie jest oczywiście kapitan Tadeusz Wrona, pamiętny bohater jesieni 2011 roku, który posadził na Okęciu samolot bez wypuszczonego podwozia.

Przewoźnik chce, by jak przed laty mówiono o najlepszej spośród linii lotniczej kuchni. Nowe menu ma przygotować nowa gwiazda kuchni światowego formatu (kontrakt to wciąż pilnie strzeżony sekret). W klasie biznes serwowany będzie posiłek z menu a’la carte a nie standardowy schabowy,który kilka razy zakręcił się w mikrofalówce.

Zakończył się już specjalny casting na obsługę pokładową w Dreamlinerach. - Szukaliśmy najbardziej zmotywowanych prokliencko osób - mówił Piróg.

Marcin Piróg obiecuje, że kiedy Dreamlinerem zawojuje już niebo nad Atlantykiem, w kasie spółki pojawią się tak oczekiwane zyski. Do końca roku LOT pozbędzie się biznesów niezwiązanych z przewozami pasażerów - m.in cateringu, udziałów w spółkach serwisujących samoloty na lotniskach, Petrolocie (dostawca lotnicznego paliwa), Eurolocie (realizuje loty krajowe), a także udziałów w sieci kasyn Casinos Poland.

Jak LOT przygotowuje się do wojny z konkurentami? Szczegóły w najnowszym wydaniu tygodnika "Wprost", który od niedzielnego popołudnia będzie dostępny w formie e-wydania.

Najnowsze wydanie tygodnika dostępne jest też na Facebooku.

Czytaj także

 7
  • zludz. IP
    Chyba ,ze Lufthansa kupi Lot i tych pare samolotow wstawi do swoich hangarow,.
    Europejczycy lataja solidarnie swoimi Airbusami , sa dumni z niego .
    Polska to nie Europa,to Hameryka Juz pare importowanych amerykanskich zolnierzykow ma  i .pare ich mysliwcow zakupila juz wczesniej.
    Do tego PIS u wladzy a Ruski truchleja.Mysla.
    Prawie cala Europa pozbyla sie Amerykancow ,wszedzie bylo Ami go home.
    • w IP
      \"...kapitan Tadeusz Wrona, pamiętny bohater jesieni 2011 roku, który posadził na Okęciu samolot bez wypuszczonego podwozia...\', a wcześniej swoimi klamotami wyłączył bezpiecznik :-)
      • instalamber@onet.eu IP
        Dla wiedzy Państwo forumowiczów: boeinga 787 czyli dreamlinera projektował między innymi profesor Wiesław Binienda. z University of Acron w stanie Ohio w Stanach Zjednoczonych.
        Profesor Binienda na konferencji naukowej na temat wyjaśnienia przyczyn katastrofy Tu-154 w Smoleńsku, mocno podkreślił, iż według niego, po obliczeniach i analizie posiadanych materiałów, przyczyna katastrofy smoleńskiej był wybuch.
        • jurekGo IP
          Dają na zapowiedzi i h.j z tego będzie!
          • Knedel IP
            To zadanie będzie dosyć trudne. Ale warte spróbowania. Osobiście raczej nie zrezygnowałbym z Lufthansy na rzecz LOT-Dreamlinera. Ale może się uda. Na pewno jak się nie uda, to będzie duża strata, bo LOTu nie stać na tak drogi samolot. Musiałby latać 1000 h miesięcznie, aby dać zysk na takim rynku jak polski. Więc nie ma wyjścia, LOT musi podbić rynek niemiecki. A to może być niemożliwe.

            Czytaj także