Andrzejki po góralsku

Andrzejki po góralsku

Dzień św. Andrzeja dla górali Beskidu Śląskiego, podobnie jak dla wielu Polaków (a zwłaszcza Polek) jest dniem wróżb.
Małgorzata Kiereś, etnograf z Wisły, powiedziała jednak, że "Andrzejki" nie kojarzą się tu z popularnym laniem wosku, które jest późniejszą tradycją.

Góralki w świętego Andrzeja śnią o przyszłych mężach. W wigilię święta dziewczęta kładą pod poduszką karteczki z imionami wybranych chłopców. Rano, zanim wyciągną karteczkę z imieniem przyszłego męża, nie mogą popatrzeć w okno, by nie zapomnieć treści proroczego snu.

Innym sposobem odgadnięcia przyszłości panny jest także układanie kierpców w chacie. Góralskie buty panny, które przekroczyły próg domu, wróżyły jej rychłe zamążpójście.

Małgorzata Kiereś powiedziała, że 30 listopada jest według tradycji dniem specyficznej więzi ze światem pozazmysłowym, a  także łączności duchowej ze zmarłymi Andrzejami. Andrzejkowe zaduszki są tu rzadkością, a to dlatego, że imię Ondrzej wśród górali Beskidu Śląskiego nie było zbyt popularne.

sg, pap

 0

Czytaj także