Rotfeld: w kwestii pensji urzędników zgadzam się z Cameronem

Rotfeld: w kwestii pensji urzędników zgadzam się z Cameronem

Prof. Adam Daniel Rotfeld (fot.Wprost)
Były minister spraw zagranicznych Polski, Adam Daniel Rotfeld w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" ocenił w rozmowie z portalem Wyborcza.pl ocenił zakończony szczyt przywódców państw UE, na którym nie udało ustalić się ostatecznego kształtu długoletniego budżetu UE. -  Wobec tego, co zapowiadali politycy europejscy, jest lepiej niż się spodziewałem. Co więcej, z polskiego punktu widzenia, istotne są deklaracje uczestników spotkania, że nie przewidują dalszych poważnych cięć w obszarach, które nas najbardziej interesują - powiedział Rotfeld.
Polski dyplomata zaznaczył, że nawet w stanowisku premiera Wielkiej Brytanii Davida Camerona można odnaleźć pozytywną propozycję, którą Polska może poprzeć. - Ja w jednym zgadzam się z Cameronem. Jest coś nieprzyzwoitego, że w czasach kryzysu urzędnicy europejscy nie tylko nie obniżyli sobie wynagrodzeń, ale je podnieśli. I to aż o 16 procent. Oni zaczynają być postrzegani jako ludzie aroganccy, zupełnie wyobcowani z otaczającej ich rzeczywistości, zażarcie broniący swoich przywilejów - wskazał były minister.

Pytany o stanowisko Niemiec, które miały "nie być polskim adwokatem" Rotfeld podkreślił, że Angela Merkel nie stworzyła wrażenia, że Niemcy domagają się redukcji budżetu, a to właśnie kraj nad Łabą jest największym płatnikiem do europejskiego budżetu.

Mówiąc o perspektywach kolejnego szczytu budżetowego UE były mister powiedział, że patrzy na nie "z dużą dozą optymizmu, szczególnie z naszego punktu widzenia".

Wyborcza.pl, ml

Czytaj także

 2
  • Broch@o2.pl   IP
    Przy całym szacunku dla Pana Ministra-pomimo wielu lat doświadczenia na arenie międzynarodowej wykazał się ignorancją i dał się złapać na populistyczny lep Camerona.

    Urzędnicy nie przyznają sobie podwyżek sami, lecz zatwierdzają je państwa członkowskie w Radzie -w ostatnich 2 latach odrzuciły podwyżki nawet poniżej wskaźnika inflacji, czyli nie było żadnych, a poprzednie miały porównywalną wysokość. Owe 16% jest więc wyssane z palca, bo taką podwyżkę zaraz by podchwyciły media i zrobiły mielonkę z eurourzędników.

    A co do Polaków pracujących w instytucjach to są oni niedocenianym zasobem polskiej dyplomacji-podobno to dzięki ich uwadze KE zajęła się Gazpromem. A już tak na marginesie-kto przy cięciach oberwie najbardziej, dyrektor ze starego państwa członkowskiego (UE 15 dzierży 90% wyższych stanowisk) czy sekretarka z takiej Polski czy Czech?
    • Karol   IP
      Niestety jest jeszcze gorzej. Urzędnicy tworzą coraz więcej prawa i nowe urzędy. Cała ta Unia jest absurdalna. Człowiek nie będzie zarabiał, bo będzie się bał, że coś naruszy i będzie ukarany. To droga do upadku. Urzędnicy nigdy tego nie przyznają, bo musieli by zmienić pracę. A łatwiej żyć z podatków i jeszcze innych pouczać.