Byli "Naziści". Skandalu nie było

Byli "Naziści". Skandalu nie było

Dodano:   /  Zmieniono: 
"Naziści", część instalacji "Bez tytułu" (Polska Über Alles), fot. mat. prasowe 
Dwanaście lat temu „Naziści” Piotra Uklańskiego zostali pocięci szablą Kmicica, tj. Daniela Olbrychskiego, któremu nie spodobało się, że jego zdjęcie w mundurze SS-mana znalazło się w tytułowym dziele artysty. Pomimo spekulacji mediów, podczas wernisażu wystawy „Czterdzieści i cztery” nic takiego się nie wydarzyło.
Tym razem „Naziści”, a raczej ich część byli częścią większej całości - instalacji Bez tytułu (Polska Über Alles), powstałej w 2012 r. Instalacja ta to jedna z najnowszych prac Uklańskiego, wśród których znalazły się monumentalna tkanina Bez tytułu (Rozwarte), 2012, i cykl fotografii Bez tytułu (Pornalikes), 2002–2012.

Czterdzieści i cztery to pierwsza przeglądowa wystawa prac Uklańskiego w Polsce, pokazana w niekonwencjonalnym ujęciu zaprojektowanym w całości przez artystę. Specjalna scenografia pokazuje wizję artysty w duchu tradycji dzieła totalnego (Gesamtkunstwerk). Na przykład jedna z sal Zachęty przemieniona w rodzaj jaskini skonstruowanej z podwieszonych farbowanych tkanin, służy za tło dla fotografii i obrazów również takich jak ten tworzony z ostrużyn ołówków, ceramicznych mozaik czy obrazów żywicowych.

Uklański uważany jest za jednego z najbardziej znaczących współczesnych polskich artystów. Jego twórczość, wyjątkowa w swej formalnej różnorodności, polemiczna, a zarazem charakteryzująca się konceptualnym rygorem, od połowy lat dziewięćdziesiątych XX wieku postrzegana jest jako jedna z najbardziej interesujących praktyk artystycznych jego pokolenia. Jego twórczości trudno zaliczyć do jednej kategorii. Swobodnie porusza się między technikami, zmienia projekty i tematy, przechodząc od fotografii do rzeźby, od instalacji do performansu, od malarstwa do filmu. Zdaje się, że głównym watkiem jego twórczości jest nieostra granica dzieląca pospolitość od piękna, transgresję od banału.

Tytuł wystawy to informacja o tym, ile lat skończy artysta w trakcie trwania ekspozycji – informacja świadomie egotyczna, będąca też odniesieniem do „kryzysu wieku średniego”, a także aluzja do słynnego poetyckiego proroctwa Adama Mickiewicza, zapowiadającego nadejście wskrzesiciela narodu („Z matki obcej; krew jego dawne bohatery A imię jego będzie czterdzieści i cztery”).

Nieprzypadkowo równolegle w Zachęcie pokazywana jest wystawa „Marek Konieczny. Think Crazy”.  Uklański jest jednym, z tych studentów Marka Koniecznego, na którego konceptualizm i niekonwencjonalne podejście do sztuki wywarły duży wpływ.

Piotr Uklański urodził się w 1968 roku w Warszawie. Studiował w warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych. W latach 1989/90 uczęszczał do gościnnej pracowni Marka Koniecznego, Kontynuował studia z wolnej stopy wraz ze Zbigniewem Warpechowskim, Krzysztofem Zarębskim i Pawłem Freislerem. Studiował także fotografię w Cooper Union School for Advancement of Science and Art w Nowym Jorku. Mieszka i pracuje w Nowym Jorku i Warszawie.
Prace Piotra Uklańskiego znajdują sie w kolekcjach m.in. Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku, Museum of Modern Art w Nowym Jorku, Solomon R. Guggenheim w Nowym Jorku, Tate Modern w Londynie, Walker Art Center w Minneapolis, Museum of Modern Art w Chicago, Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie, Migros Museum für Gegenwartskunst w Zurychu czy Fundacji François Pinaulta.

Wystawa potrwa do 17 lutego.

em, mat. prasowe