Niemcy o stosunkach z Polską: bardzo dobrze i bardzo nudno

Niemcy o stosunkach z Polską: bardzo dobrze i bardzo nudno

Dodano:   /  Zmieniono: 
Niemcy o stosunkach z Polską: bardzo dobrze i bardzo nudno (fot.sxc.hu) 
Koniec roku jest zawsze czasem podsumowań. Niemcy podsumowują kolejny rok bilateralnych stosunków pomiędzy Polską, a Republiką Federalną. "Bardzo dobrze i bardzo nudno" - podsumowują obserwatorzy. - W 2012 roku Niemcy uwierzyli, że sukces polskiej gospodarki nie jest dziełem przypadku - mówi Corneliusz Ochmann z Fundacji Bertelsmanna.
Tym co wpływa na "nudę” relacji ma być zmiana na stanowisku prezydenta Niemiec. Joachim Gauck jest fanem Polski, co często podkreśla, a osobiste relacje Donalda Tuska i Angeli Merkel rozwijają się bardzo pozytywnie. Tej dwójki nie poróżniły nawet tradycyjne rozbieżności zdań w kwestii polityki energetycznej. Merkel i Tusk zgrabnie unikają konfrontacji i starają się demonstrować wolę współpracy.

Według  Stephana Bastosa, politologa Fundacji Genshagen "2012 to rok dobrych min". – Polacy i Niemcy podkreślają dobrą komitywę, ale w efekcie niewiele z tego wynika - mówi Bastos. Politolog zarzuca obu krajom, że reformy odkładają na ostatnią chwilę i nie silą się na wspólną inicjatywą w UE. - Już po ostatnich wyborach Jarosław Kaczyński musiał dostrzec, że jadąc na antyniemieckości nie zyska w Polsce mas wyborców, a w tym roku to się potwierdziło – dodaje Bastos, tłumacząc że tzw. „niemiecka karta” podczas wyborów nie przynosi już skutku.
Nowatorska "polnische Wirtschaft"

Zdaniem Ochmanna Polska, która w czasie kryzysu zaskoczyła wzrostem gospodarczym, ma opinię prymusa, a Niemcy ze zdziwieniem musieli uznać, że Warszawa od wielu lat prowadzi już nowatorską politykę fiskalną i ma w konstytucji tzw. hamulec zadłużeniowy.

– Niemcy o tym początkowo nie wiedzieli i dlatego doceniają teraz polską samodyscyplinę - podkreśla Ochmann. O tym nie czyta się na pierwszych stronach gazet, ale pozytywna zmiana w postrzeganiu Polski jako partnera w Unii jest odczuwalna w rozmowach i reakcjach. W 2012 roku Niemcy uwierzyli, że sukces polskiej gospodarki nie jest dziełem przypadku, lecz dobrej polityki oraz wyrzeczeń społeczeństwa. To sprawia, że Berlin liczy się ze stanowiskiem Warszawy, choć nie jest ona jeszcze w unii. Berlin popiera wejście Polski do strefy euro, bo pozyska sojusznika, który także jest zwolennikiem dyscypliny finansowej – ocenia Ochmann.

Onet.pl/Deutsche Welle, ml