Wspomnienie o Teresie Torańskiej

Wspomnienie o Teresie Torańskiej

Teresa Torańska (fot. Michal Kolyga/Newspix.pl) / Źródło: Newspix.pl
2011. Kolacja na Starym Mieście. Niemal we wszystkich redakcjach trwają brutalne zwolnienia. Nastroje podłe. Wznoszę toast za wyrzucanych dziennikarzy. Teresa Torańska przerywa mi wpół słowa.
- Daj spokój, zwolnienie z pracy wcale nie musi być takie złe. Ja na przykład jak wyleciałam z roboty po wprowadzeniu stanu wojennego wzięłam się za rozmowy ze starymi komunistami. Chciałam się dowiedzieć, co im siedzi w głowach. Wiesz, dlaczego ze mną gadali? Bo byli pewni, tak samo jak ja, że piszę do szuflady, że to się nigdy, nigdzie nie ukaże. Wiec sam widzisz, nie musi być źle – wypaliła. 

To była „krótka historia” powstania „Onych” – jednej z najsłynniejszych książek dziennikarskich w historii.

Cały artykuł można przeczytać w najnowszym numerze tygodnika "Wprost", który w niedzielę wieczorem będzie dostępny w formie e-wydania.

Najnowsze wydanie tygodnika dostępne będzie również na Facebooku.

Czytaj także

 1
  • dziewczyna IP
    Pani Teresy zaluje. Wyrzucanych dziennikarzy mniej. Moze znajda czas zeby sie czegos nauczyc, dowiedziec, stworzyc skale wartosci. Na razie mieszaja g.... z kompotem i pilnuja, zeby kazdy i medrzec i idiota i cham mieli dokladnie tyle samo czasu na antenie. Z przyjemnoscia ogladam malpy. Tam przynajmniej jest hierarchia, i nikt nie udziela glosu idiotom.