Piotr Kofta wie, co czytać

Piotr Kofta wie, co czytać

Dodano:   /  Zmieniono: 
1.

To nie jest dziennik


Zygmunt Bauman, przeł. Maria Zawadzka

Wydawnictwo Literackie 2012

To rzeczywiście nie jest dziennik sensu stricto. Zapiski i refleksje wybitnego socjologa na marginesach bieżących lektur – obejmujące pół roku między wrześniem 2010 a marcem 2011 r. – układają się w rozpaczliwy apel. Jest w nim prośba, by świat się opamiętał, zatrzymał, ograniczył. Bauman to rzadki przypadek naukowca, który wydaje się mocno zafrasowany tym, że jego prognozy sprawdzają się nieubłaganie.

2.

Fuga

Wit Szostak

Lampa i Iskra Boża 2012

Szostak kończy swoją krakowską trylogię w znakomitym stylu, pokazując, że jest pisarzem dojrzałym i obdarzonym wirtuozerską techniką. Po „Chochołach” i „Dumasowskim” przychodzi „Fuga”. Ta powieść to osiem kompozycji na słowa i życiorysy, osiem prób, które podejmuje bohater – Bartłomiej Chochoł, by zanurzyć się w rzece pamięci, a jednocześnie uciec od samego siebie. Piękna książka, która w awangardowej formie ujmuje bliską każdemu człowiekowi rozpacz straty.

3. Lekarz, który wiedział za dużo

Christer Mjåset przeł. Dorota Polska

Smak Słowa 2012

Zaskakująco dobra powieść, która wykracza poza schematyczne ramy thrillera medycznego. Dla Madsa Helmera, nieudacznika cierpiącego na epilepsję, norweska wyspa Hitra jest ostatnią szansą na kontynuację kariery lekarskiej. Jednak miejscowi mają już doktora, starego Caroliussena, i nie bardzo chcą nowego. Gdy Caroliussen ginie w wypadku, Helmer przejmuje nie tylko jego pacjentów, lecz także osobliwe tajemnice. (Obok wywiad z autorem)
Więcej możesz przeczytać w 2/2013 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0

Czytaj także