"Kaczyński przypomina mściciela z powieści o Indianach"

"Kaczyński przypomina mściciela z powieści o Indianach"

Jarosław Kaczyński (fot.Wprost)
- Jarosław Kaczyński przypomina trochę takiego mściciela z XIX, wiecznych powieści o Indianach, tak sobie tłumaczę jego skrajne sądy ws. Smoleńska. Więc myślę, że to osamotnienie w wyniku braku tej najbliższej mu w tej chwili osoby może jeszcze ten jego radykalizm wzmocnić - powiedział komentując śmierć Jadwigi Kaczyńskiej, doradca prezydenta, prof. Tomasz Nałęcz.
- Pani Jadwiga Kaczyńska w bieżącej polityce nie była obecna. Ale jeśli mielibyśmy mówić o konsekwencji jej śmierci to ewentualnie przez konsekwencje w zachowaniach Jarosława Kaczyńskiego. Niewykluczone, że ta śmierć jeszcze bardziej osamotni Jarosława Kaczyńskiego i że będzie on jeszcze bardziej takim osamotnionym i pełnym bólu odyńcem na tej scenie szarżującym jeszcze mocniej na różne barykady, niż jak do tej pory - podkreślił Nałęcz.

Matka Jarosława i Lecha Kaczyńskich, Jadwiga zmarła 17 stycznia w warszawskim Wojskowym Instytucie Medycznym po długiej chorobie.

Super Express, ml

Czytaj także

 12
  • Januszek IP
    Na Jarosławie mści się "bliskie spotkanie z księżycem" do jakiego doszło w młodości tego męża stanu...
    • Anonim IP
      Kompromitacja Nałęcza. Bezczelne chamstwo. Może zacytuję POwskich krzykaczy - "chce się dorobić politycznie na trumnach".
      • Zenek IP
        Niby profesor, a takie gnioty opowiada jak opóźniony. Za chwilę będzie miał wizje jak Jarosław skalpy od platfusów zbiera.
        • Ewa Koch IP
          WSTYD MI ZA WYPOWIEDŹ NAŁĘCZA...nie ważne czy ma rację czy jej nie ma...ALE...wypowiadać takie słowa , kiedy zmarła nie została jeszcze pochowana , to wielki SKANDAL...zachował się Nałęcz tak , jak w niektórych rodzinach -"jeszcze nogi nie ostygły a już rodzina skacze sobie do oczu , przy podziale majątku"... jak można być takim człowiekiem?...JEDNAK MOŻNA!!!
          • Gosia IP
            Jeśli już,to pan Nałęcz zapewne pamięta, że owi "mściciele", to były pozytywne postacie, które budziły sympatię czytelników, choć czasem nie byli "kryształowi", to czytelnik, mając na względzie wyrządzone im krzywdy,był po ich stronie. Ryzykowne porównanie moim zdaniem.

            Czytaj także