Gowin straci głos

Gowin straci głos

Dodano:   /  Zmieniono: 
Platforma Obywatelska wyłożyła się na związkach partnerskich.
W zasadzie Donald Tusk nie ma już wyjścia – jeżeli nie opuściła go polityczna intuicja, żywot Jarosława Gowina w rządzie jest już policzony. Premier polemizujący z ministrem, który głosuje przeciw projektowi własnego klubu, to dość niecodzienny obrazek, nawet w tej pogmatwanej i paranoicznej polskiej polityce. Wydaje się, że pomysł, by zakneblować partyjnego oponenta, wciągając go do rządu, nie był dla Tuska najszczęśliwszy. Głos posła Gowina był jednak mniej donośny niż głos ministra sprawiedliwości Gowina.

Ciekawe, czy Tusk pamięta taki twór z zamierzchłych czasów jak Grupa Oczko. To 21 posłów AWS pod wodzą niejakiego Tomasza Wójcika, którzy notorycznie głosowali przeciw rządowi. Jak to się skończyło, pamiętają wszyscy. Gdzie jednak porównywać Wójcika do Gowina, który ma wyraźnie rosnący apetyt polityczny i premierowską charyzmę.

Tusk może być pewny, że związki partnerskie to nie pierwszy i nie ostatni problem związany z Gowinem. Bo dlaczego konserwatyści nie mogą mieć własnego zdania w wielu mniej kontrowersyjnych sprawach? Na pewno je mają. I będą mówić coraz odważniej. Jak się pozbyć kłopotu? Najlepiej bez emocji. Tusk ma przetrenowane metody. Nie tacy tenorzy jak Gowin tracili głos. Niektórzy na stałe. Najskuteczniejszym narzędziem do odsyłania ministrów w ławy poselskie jest oczywiście rekonstrukcja rządu. A kandydatów do niej jest więcej. Na przykład minister skarbu Mikołaj Budzanowski. Premier oszczędnie wycedził, że nie jest usatysfakcjonowany działaniami ministra wobec LOT-u. Zabrzmiało jak wyrok.
Więcej możesz przeczytać w 5/2013 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0

Czytaj także