Kasia kontra Kai

Kasia kontra Kai

Ruszył proces rozwodowy Katarzyny Figury i Kaia Schoenhalsa. To nie tylko kolejne rozstanie w show-biznesie. To przyczynek do dyskusji na temat przemocy domowej.

We wrześniu zeszłego roku Katarzyna Figura ogłosiła, że przez lata małżeństwa była przez męża, amerykańskiego obywatela Kaia Schoenhalsa maltretowana psychicznie i fizycznie. Poniżana, manipulowana, opluwana, kopana, bita. Nigdy jednak nie założyła mężowi sprawy o znęcanie się. – Skąd pani wie, że nie zakładała, a potem nie wycofywała? To bardzo częste zachowanie maltretowanych kobiet. Zgłaszają i wycofują, bo mają nadzieję, że ten, kto bije, kto dręczy psychicznie, jeszcze się zmieni – słyszę od kobiety z bliskiego otoczenia Figury. Rozmawiam z nią, bo mam nadzieję, że sama aktorka zgodzi się zabrać głos, ale dowiaduję się, że ani ona, ani nikt z jej bliskich wypowiadać się publicznie nie będzie. Moja rozmówczyni godzi się jedynie odpowiadać na pytania anonimowo. A ja próbuję sprawdzić, czy aktorka zgłaszała na policję, że została pobita przez męża… – Do rejonowej komendy wpłynęły zgłoszenia od tej pani. Jednak za każdym razem były one przez nią wycofywane – mówi nasz informator policyjny.

Staram się skonfrontować te informacje z samymi bohaterami afery rozwodowej i policyjnych zgłoszeń. Katarzyna Figura od września 2012 r., kiedy to udzieliła dwóch wywiadów – prasowego w kolorowym magazynie i telewizyjnego w programie publicystycznym na temat tego, co się dzieje w jej małżeństwie – zamilkła. Kai Schoenhals natomiast wydał tylko oświadczenie, w którym zaprzecza informacjom zawartym w wywiadach żony, a dotyczących przemocy domowej. Wiem, że jego oświadczenie trafiło do redaktorów pisma, w którym ukazał się wywiad z Figurą, i zostało przesłane prowadzącemu program telewizyjny na dzień przed tym, kiedy aktorka opowiadała na żywo, ze szczegółami o swoim życiu prywatnym. Nie zostało jednak zauważone przez dziennikarzy. – Udział Kasi w programie telewizyjnym miał być dyskusją o problemie przemocy domowej, ale okazało się, że prowadzącemu chodziło głównie o to, by doprowadzić ją do łez, bo to przecież sensacja przyciągająca widownię – mówi moja rozmówczyni.

Matka kontra syn

Więcej możesz przeczytać w 10/2013 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

Czytaj także

 1
  • tez mam dosyc   IP
    to jedna z 800tys. Polek, ofiar przemocy domowej. W ultrakato- Polsce, to nie jest jednak problem. Sa wazniejsze sprawy dla polskich menow-politykow.
    Sytuacja kobiet w Polsce pogarsza sie z roku na rok i wyglada to na zaplanowane dzialanie. Nie bedzie lepiej, tylko gorzej.