Wojna o sześciolatki

Wojna o sześciolatki

Dodano:   /  Zmieniono: 
O przyszłość dzieci biją się celebryci. Medialna wojna przybrała absurdalne rozmiary, a rodzice sześciolatków nadal nie wiedzą, co jest najlepsze dla ich dzieci. Tylko czy kogoś to rzeczywiście obchodzi?

Zaczęło się od pojedynku na spoty. Po stronie Ministerstwa Edukacji wystąpili m.in. prof. Krzysztof Konarzewski, Weronika Książkiewicz i Dorota Zawadzka, jeszcze kilka lat temu najsłynniejszy w Polsce ekspert dziecięcy, przekonując, że nie należy się bać szkoły. Jak podała w grudniu 2012 r. „Rzeczpospolita”, wydatki na kampanię sięgnęły 2 mln zł. Pytanie, czy było warto, bo zamiast przekonywać i informować, spowodowały gigantyczną awanturę medialną z celebrytami żywcem wyjętymi z „Tańca z gwiazdami” w roli głównej. W reklamówce stowarzyszenia i fundacji Rzecznik Rodzica do boju ruszyła silna armia aktorów – Marcin Dorociński, Kasia Cichopek, Joanna Brodzik, kabaret Mumio ­– zdecydowanie protestując przeciwko rządowej reformie edukacji. „Nie damy zrobić z naszych dzieci trybików ekonomicznej maszyny”, „Jesteśmy rodzicami, chcemy mieć wybór”, „Bez naszej zgody sześciolatki nie trafią do szkół”, „Mamy prawo decydować o tym, co jest dobre dla naszych dzieci– deklarują w spocie „Ratuj maluchy”.

Więcej możesz przeczytać w 20/2013 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Czytaj także