Chalidow: pay-per-view to lipa. Rozumiem kibiców

Chalidow: pay-per-view to lipa. Rozumiem kibiców

Mamed Chalidow (fot. PIOTR KUCZA / newspix.pl) / Źródło: Newspix.pl
- Złość kibiców rozumiem, lepiej przecież nie płacić 40 zł niż zapłacić. Dla nich to na pewno lipa. Z drugiej strony to jest biznes i ustalenia na wysokim szczeblu, na które my, zawodnicy, kompletnie nie mamy wpływu. Jeśli Polsatowi i KSW się to kalkuluje, to niech tak robią - mówi w rozmowie ze Sport.pl Mamed Chalidow, najlepszy polski zawodnik MMA.
Chalidow 8 czerwca w Ergo Arenie będzie gwiazdą gali KSW 23. Jego rywalem będzie Holender Melvin Manhoef. Sam Chalidow twierdzi, że jest doskonale przygotowany do walki. - Nawet w dwustu procentach. Szczerze mówiąc, jestem nawet lepiej przygotowany niż przed grudniową galą, gdy także miałem bić się z Manhoefem (Holender wycofał się z powodu kontuzji - przyp. red.). Teraz czuję się silniejszy niż wtedy - mówi.

Zawodnik czeczeńskiego pochodzenia tłumaczy również, dlaczego zrezygnował ze startów z UFC. - Jeśli ktoś podchodzi do mojej osoby stricte biznesowo, tak jak ludzie z UFC, to dlaczego ja mam podchodzić do tego jak mięso armatnie? Nie oczekiwałem jakichś kosmicznych pieniędzy, tylko normalnych na tamtym rynku stawek. Na tę chwilę nie jestem jednak dla nich wart tych pieniędzy - wyjaśnia.

8 czerwca oprócz Mameda Chalidowa będzie również walczył Mariusz Pudzianowski - z Seanem McCorklem.

pr, Sport.pl

Czytaj także

 0