Bitwa warszawska

Bitwa warszawska

Prof. Piotr Gliński, Małgorzata Kidawa-Błońska, Mirosława Kątna. Ruszyła giełda potencjalnych następców Hanny Gronkiewicz-Waltz.

Hanna Gronkiewicz-Waltz to dla nas prawdziwy skarb. A skarby trzyma się w ukryciu – żartuje w rozmowie z „Wprost” polityk warszawskiej Platformy. Po serii medialnych wpadek prezydent stolicy wewnątrzpartyjna opozycja w stolicy (skupiona wokół szefa mazowieckich struktur PO Andrzeja Halickiego) rośnie w siłę. – Hanka przestaje być dla nas atutem, a staje się obciążeniem – komentuje jeden z platformerskich samorządowców.

Techniczny prezydent

A wszystko przez referendum w sprawie odwołania prezydent Warszawy. Akcję zbierania podpisów pod takim wnioskiem zainicjował miesiąc temu mało znany burmistrz Ursynowa Piotr Guział. Początkowo nikt nie traktował jego inicjatywy poważnie, jednak organizatorom w ekspresowym tempie udało się zebrać wymaganą liczbę 130 tys. podpisów. Wszystko wskazuje więc na to, że we wrześniu warszawiacy pójdą do urn.

Musi to zrobić co najmniej 26 proc. mieszkańców. Aby referendum lokalne było ważne, niezbędne jest bowiem osiągnięcie frekwencji stanowiącej co najmniej 3/5 liczby wyborców, którzy brali udział w poprzednich wyborach samorządowych. Doświadczenie innych miast, gdzie usiłowano odwołać władze, wskazuje na to, że to bardzo trudne. – W tej sytuacji z punktu widzenia Hanny Gronkiewicz-Waltz najprostszym rozwiązaniem będzie wezwanie, by jej zwolennicy nie poszli do urn. Tyle że wizerunkowo to bardzo ryzykowne – mówi dr Błażej Poboży, politolog z UW, analityk stołecznej polityki i twórca portalu Polityka Warszawska. – Jeśli bowiem zagłosują wyłącznie przeciwnicy, wynik referendum będzie dla niej miażdżący. Ocali stanowisko, ale zniszczy reputację – zauważa dr Poboży.

Na nieco ponad rok przed wyborami samorządowymi pozycja wiceszefowej PO, która trzy lata temu już w pierwszej turze zdobyła ratusz, nie wygląda zatem najlepiej. A to powoduje ożywienie w szeregach opozycji. – Przy dobrych wiatrach możemy odebrać Platformie Warszawę! – mówi jeden ze stołecznych polityków PiS. Jak ustalił „Wprost”, prezes tej partii coraz poważniej myśli o wystawieniu na prezydenta stolicy prof. Piotra Glińskiego, do niedawna kandydata PiS na „premiera technicznego”. – To z punktu widzenia inteligenckiej i na ogół sceptycznej wobec PiS Warszawy naprawdę mocny kandydat – ocenia dr Poboży. – Przyciągnie do siebie nie tylko twardy elektorat partii Jarosława Kaczyńskiego, ale też zniechęconych wyborców PO – przewiduje.

Plan B

Pytanie, czy nawet w przypadku przegranego referendum przyspieszone wybory w ogóle się odbędą. Według przepisów, jeśli mieszkańcy odwołają prezydenta miasta, ale do końca kadencji jest mniej niż rok, premier może (choć nie musi) wyznaczyć komisarza, który przez ten czas będzie rządził miastem. To przepis wprowadzony przez PiS w 2005 r., kiedy rządzący wówczas stolicą Lech Kaczyński został prezydentem kraju. Dzięki nowelizacji nie trzeba było wówczas rozpisywać nowych wyborów, a PiS rządziło miastem do końca kadencji. Czy tym razem z tego rozwiązania będzie mogła skorzystać PO? Z kalendarza wyborczego wynika, że ewentualne odwołanie Gronkiewicz- -Waltz nastąpi mniej więcej 13 miesięcy przed upływem kadencji. A to oznacza, że tym razem przyspieszone wybory będą się jednak musiały odbyć. Nieoficjalnie wiadomo, że w Platformie trwają gorączkowe poszukiwania kruczków prawnych, które pozwoliłyby naciągnąć ustawowe terminy. Na przykład opóźnić samo referendum albo przedłużyć czas opublikowania jego wyników. – Na razie ekspertyzy prawne nie są dla nas korzystne, jednak ciągle szukamy planu B – przyznaje jeden z samorządowców PO.

Według informacji „Wprost” w przypadku, gdyby okazało się, że Donald Tusk może wyznaczyć komisarza, prawdopodobnie zostanie nim Małgorzata Kidawa-Błońska. Ciepła, dobrze postrzegana rzeczniczka partii mogłaby zyskać sympatię opinii społecznej. A z punktu widzenia Tuska skutecznie ograniczałaby też w stolicy wpływy niechętnych szefowi rządu „schetynowców” reprezentowanych przez Andrzeja Halickiego. Miałaby szanse wygrać wybory w 2014 r. i pozwolić Platformie utrzymać stolicę . – To oczywiście wariant awaryjny. Na razie liczymy na to, że obecna prezydent odrobi straty, za to Małgosia z namaszczeniem premiera przejmie w styczniu przyszłego roku mazowieckie struktury Platformy – mówi nam polityk PO. – Niebezpieczeństwo, że premier mianuje na rok komisarza, jest całkowicie realne. A to oznacza, że inicjatorzy referendum zamiast odsunąć polityków Platformy od rządzenia miastem, w rzeczywistości dadzą tej partii pełnię władzy – ocenia Andrzej Golimont, SLD-owski radny Warszawy. Dlatego Sojusz referendum nie popiera. – Podkreślam, że nie bronię obecnej prezydent, lecz jedynie zdrowego rozsądku – zaznacza Golimont.

Lista Guziała

Jednak zdaniem zwolenników odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz ten zdrowy rozsądek ma dla SLD także bardziej praktyczny wymiar. Ich zdaniem Sojusz tylko formalnie jest w opozycji. Tak naprawdę po cichu od lat uczestniczy w strukturach władzy. Dowodem jest tzw. lista Guziała, która w różnych wersjach krąży po Warszawie. To opracowany przez burmistrza Ursynowa spis nazwisk kilkudziesięciu polityków Sojuszu i ich krewnych, którzy w ostatnim rozdaniu dostali pracę w instytucjach powiązanych ze stołecznym samorządem. Jeśli Gronkiewicz-Waltz przestanie kierować miastem, posady te będą zagrożone.

Mimo to w obliczu referendum także w SLD przyspieszyły poszukiwania odpowiedniej kandydatury na prezydenta miasta. Według naszych informacji na giełdzie potencjalnych nazwisk, oprócz krążących już wcześniej Włodzimierza Czarzastego, Wojciecha Olejniczaka i Katarzyny Piekarskiej, pojawiła się ostatnio była posłanka Sojuszu Mirosława Kątna, obecnie przewodnicząca Komitetu Ochrony Praw Dziecka. Swoje plany odnośnie do Warszawy mają też inni politycy lewicy. W ostatnich dniach w akcję popierającą referendum bardzo zaangażował się lider Stronnictwa Demokratycznego Paweł Piskorski, którego ugrupowanie zasiliło szeregi Europy Plus. Piskorski jako były prezydent Warszawy wydaje się naturalnym kandydatem do ratusza. – Wiem, że liderzy Europy Plus rozważali moją kandydaturę, ale ja na razie nie mam takich planów – zapewnia „Wprost” Piskorski. I dodaje, że myśli raczej o starcie do europarlamentu. W wyścigu do ratusza chętnie poparłby natomiast Ryszarda Kalisza. – Byłby świetnym prezydentem miasta, jest dobrze postrzegany i ma predyspozycje do bycia dobrym menedżerem – ocenia polityk. Sam Kalisz wydaje się pomysłem zainteresowany. – Codziennie spotykają mnie na ulicy ludzie, którzy namawiają mnie, bym wystartował w wyścigu do stołecznego ratusza. Także sondaże pokazują, że mam poważne szanse. Ale decyzję podejmę dopiero wtedy, gdy będzie znana data wyborów – ucina polityk.

Siedem lat temu Jan Rokita mówił, że „kto wygrywa wybory w Warszawie, po jakimś czasie wygrywa w całej Polsce”. Zasada działa jednak także w drugą stronę: przegrana w stolicy łatwo się może przerodzić w późniejszą klęskę w wyborach sejmowych. Doskonale o tym wiedzą w Platformie Obywatelskiej, tym bardziej że wrześniowy termin referendum warszawskiego nieoczekiwanie wpisze się w ofensywę, którą premier planował rozpocząć po wygranych wyborach na szefa PO oraz rekonstrukcji rządu. Niezależnie od tego, czy Gronkiewicz-Waltz ocaleje, czy nie, największym przegranym w referendum w jej sprawie może się zatem okazać Donald Tusk. ■

Wszystkie wpadki pani prezydent

>> Afera śmieciowa

Warszawa nie poradziła sobie z konsekwencjami nowej ustawy śmieciowej. Według Krajowej Izby Odwoławczej jeden z przetargów został ustawiony.

>> Opóźnienie budowy II linii metra Sztandarowa inwestycja prezydent miasta miała być gotowa na Euro 2012, obecnie mówi się o wrześniu 2014 r.

>> Nieczynny tunel

Tunel drogowy na Wisłostradzie w Polsce od prawie roku jest zamknięty z powodu osunięcia się ziemi.

>> Wycinka drzew

W trakcie rewitalizacji Ogrodu Krasińskich wycięto prawie jedną trzecią drzew.

>> Podwyżki cen biletów

W marcu ratusz ogłosił program największych od lat cięć w komunikacji miejskiej

>> Afera „5 złotych”

Na początku czerwca Hanna Gronkiewicz-Waltz zrobiła awanturę strażnikowi miejskiemu, który nie chciał jej wpuścić bez biletu do ogrodów Pałacu w Wilanowie. Miała przekonywać, że ze względu na funkcję, jaką pełni, nie musi płacić 5 zł i stać w długiej kolejce.

>> „Płynny ruch”

Na początku czerwca w wyniku nawałnicy została zalana część Trasy Toruńskiej, doszło do zatopień samochodów. Powód? Niewydolny system odwodnienia z lat 80. – Klimat się zmienia. Do nawałnic trzeba się przyzwyczaić – skomentowała Gronkiewicz-Waltz.

Okładka tygodnika WPROST: 25/2013
Więcej możesz przeczytać w 25/2013 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0