Złote metry kwadratowe

Złote metry kwadratowe

Leśna samotnia za 100 mln, odtworzony jak w czasach świetności pałac albo apartament w chmurach. Jak mieszkają najbogatsi ludzie w Polsce.

Pan jest polish bandit! – pieklił się włoski biznesmen, sprzedając polskiemu milionerowi rodową rezydencję. – A skąd. Ja jestem twój rescue team – odparował z uśmiechem Polak, podpisując umowę i przekazując kilkanaście milionów euro. Za willę położoną na Lazurowym Wybrzeżu, biznesmen zapłacił połowę wartości w porównaniu z wyceną sprzed 2008 r. – Przez kryzys wiele fortun z zachodu Europy topnieje w oczach. Porządny dom z ładnym widokiem można kupić taniej niż kiedykolwiek – mówi „Wprost” przedsiębiorca z branży budowlanej.

Jego francuscy sąsiedzi byli w szoku, kiedy drogą powietrzną sprowadził ekipę budowlaną z Polski. W ciągu pół roku podupadła rezydencja była wyremontowana na tip-top, a w zatoce zacumował jacht. – Nie wiem jeszcze, czy zamieszkam tam na stałe. Pasjonujące jest samo inwestowanie w takie wille. Dziś mógłbym ją sprzedać z dużym zyskiem – dodaje.

Na europejskim rynku luksusowych nieruchomości już dawno nie było takiego ożywienia. Jak wynika z danych analityków tego rynku, firm Grosvenor Group i Knight Frank, pochodzący z Europy zasiedziali rezydenci najlepszych adresów w Londynie, Monako i na Riwierze Francuskiej ustępują miejsca właścicielom fortun z Rosji i Arabii Saudyjskiej. W kwietniu wystawiono na sprzedaż kamienicę w Londynie, której wycena pobiła wszelkie dotychczasowe rekordy. Czteropiętrowy dom przy Carlton House Terrace, w pobliżu Trafalgar Square i reprezentacyjnych budynków, m.in. Carlton House, gdzie mieszka następca tronu książę Walii Karol, oraz parku St. James’s, wart jest 250 mln funtów (ok. 1,25 mld zł). Jak na tym tle wygląda Polska? Teoretycznie mamy się czym pochwalić, bo najdroższa nieruchomość w kraju, zamek na Wawelu, warta jest 4 mld zł. Autorzy wyceny zastrzegają jednak, że to zaledwie próba rynkowego ujęcia materialnej wartości substancji zabytkowej, nie odnoszą się do wartości symbolicznej, która jest bezcenna. Zameldowaniem na Wawelu może się poszczycić kilku pracowników muzeum zajmujących służbowe mieszkania. Żyją i pracują wśród cennych dzieł sztuki niczym najmożniejsi ludzie świata. Najdroższe mieszkalne nieruchomości w Polsce, na przykład rezydencja nieżyjącego biznesmena Aleksandra Gudzowatego czy pałac w Łącku należący do Dariusza Miłka warte są najwyżej 100 mln zł.

Enklawa bogactwa

Za najlepszy adres w Polsce uchodzi Konstancin. Każdy, kto chce aspirować do elity finansowej kraju, powinien mieć tam posiadłość. Do rezydentów podwarszawskiej miejscowości zaliczają się Jerzy Starak, przedsiębiorca z branży farmaceutycznej, Mariusz Walter, współwłaściciel TVN, giełdowy rekin Zbigniew Jakubas, Dorota Soszyńska z mężem – właściciele firmy kosmetycznej Oceanic, a także inni znani niemiliarderzy: Maryla Rodowicz czy Roman Kosecki.

To tu, w willi nazywanej Pod Łabędziami najbogatszy Polak Jan Kulczyk podejmował Lakshmi Mittala. Rozmawiali o wspólnej biznesowej wyprawie na podbój Afryki. Podobno Konstancin podobał się stalowemu magnatowi pochodzącemu z Indii. Docierając na miejsce śmigłowcem, Mittal doświadczył jednak tego, co nie pozwala miejscowości osiągnąć statusu równego Beverly Hills. Aby dostać się do Konstancina, trzeba lądować na łące kilka kilometrów od miasta, a resztę dystansu pokonać czasem zakorkowanym odcinkiem ulicy. – Ukończyliśmy remont trasy z Wilanowa przez Konstancin do Góry Kalwarii. By rozproszyćruch, wybudowano most w Jeziornie oraz położono asfalt na drodze wzdłuż Wisły do Warszawy – Kazimierz Jańczuk, burmistrz gminy Konstancin-Jeziorna, wylicza inwestycje mające umilić życie mieszkańcom.

Burmistrz Jańczuk na finanse narzekać nie może. Przedsiębiorcy zostawiają w gminnej kasie część podatku dochodowego – co roku wychodzi ponad 60 mln zł. Poza drogami gmina realizuje kilka inwestycji upiększających. Bez problemu może sobie pozwolić na rewitalizację parku, której koszt oszacowano na 20 mln zł. Porządkowane są też sprawy związane z zagospodarowaniem przestrzennym. Już kilka lat temu konserwator zabytków zabronił dzielenia działek na mniejsze, co przy sprzedaży dawało krociowe zyski. Po latach chaosu okazało się, że w wielu miejscach eleganckie rezydencje sąsiadują ze zrujnowanymi willami zamieszkiwanymi przez lokatorów z kwaterunku, serwisem oponiarskim albo domkiem biznesmena z Norwegii posadowionym na mikrodziałce amputowanej od sąsiada. Jednak nawet tak upiększonego Konstancina dotknął kryzys. Pięć lat temu właściwie każdy dom w mieście mogący uchodzić za rezydencję był wystawiany na sprzedaż za ok. 11-20 mln zł. Teraz nawet okazje za połowę tej ceny czekają na klienta długie miesiące. Tak jest z willą Wersal. Wszyscy, którzy ją widzieli, twierdzą, że to perła wśród konstancińskich domów. Wybudował go w 1909 r. Edmund Gwizdalski, znany warszawski przedsiębiorca, właściciel wielu kawiarni. Rezydencję podarował Wiktorii Kaweckiej, diwie operetki petersburskiej.

Obecny właściciel willi poświęcił niemal dziesięć lat na dokumentowanie jej historii i odtworzenie z niebywałym pietyzmem każdego szczegółu tej historycznej budowli. Począwszy od klamek i szyldów w zamkach drzwi, przez parkiety, piece kaflowe, zdobienia na ścianach i sufitach, po odnowioną werandę oszkloną taflami ciągnionego szkła pochodzącego z włoskiej manufaktury.

Wycena willi z czasów przed kryzysem opiewała na 29 mln zł, od kilku lat nie ma chętnego na jej kupno nawet za 19,5 mln. Zabytek kryje wiele nowinek technicznych: klimatyzowaną salę kinową z nagłośnieniem firmy Bose, nowoczesną windę, sterowany pilotem system zraszania trawników. Nieruchomość oglądał Leszek Czarnecki, jeden z najbogatszych Polaków, ale zdecydował się wybudować własny dom bliżej centrum Warszawy.

Milionerzy wracają do miast

– Większość dobrze sytuowanych Polaków skłania się ku rynkowi nowoczesnych apartamentów położonych w centrum miasta. W zależności od lokalnych uwarunkowań rynku apartamenty znajdują się w wysokościowcach, kameralnych apartamentowcach zbudowanych na bazie historycznej kamienicy, ewentualnie w niewielkim budynku wkomponowanym w prestiżową okolicę miasta – mówi „Wprost” Mariusz Kania, szef agencji nieruchomości Metrohouse.

Dla nabywcy tego typu mieszkania cena ma drugorzędne znaczenie. Poszukuje on nowoczesności, prestiżu lokalizacji połączonego z wygodą, z dostępem do licznych usług typu concierge, przy jednoczesnym zachowaniu wysokiego stopnia prywatności. – Ze względów logistycznych popularniejsze są apartamenty położone w centralnych rejonach miast. Takie rozwiązanie ma też uzasadnienie ekonomiczne, niższe koszty utrzymania nieruchomości w porównaniu z dużą rezydencją pod miastem. W Warszawie luksus rozpoczyna się od kwoty 1,5-2 mln zł – dodaje Kania.

Pytani o najdroższe adresy w Polsce agenci nieruchomości zgodnie wymieniają Holland Park, między placem Trzech Krzyży a siedzibą Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie i osiedle Eko Park w pobliżu Pola Mokotowskiego. Luksusowy dwupoziomowy apartament o powierzchni 300 mkw. ulokowany w jednym z nowych budynków na tym osiedlu kosztuje 6,8 mln zł. Droższe są dwie trzykondygnacyjne rezydencje Villa Roma budowane w okolicy ul. Inspektowej na Stegnach w Warszawie. Zostały wycenione na 9 mln zł każda.

Podobne wyceny osiągają rezydencje położone w willowej dzielnicy Krakowa – Woli Justowskiej. Z kolei 240-metrowy apartament z widokiem na Wisłę i Wawel w nowoczesnym kameralnym budynku w Krakowie-Dębnikach kosztuje 3,5 mln zł. W Poznaniu sektor VIP to Winogrady, gdzie dom ma Grażyna Kulczyk, chociaż teraz częściej pomieszkuje w Szwajcarii. W czołówce najdroższych adresów są również wysokościowce: Sky Tower we Wrocławiu, Sea Towers w Gdyni oraz warszawskie Złota 44 i Cosmopolitan. Do pierwszych dwóch wprowadzili się już mieszkańcy. – Zalety mieszkania w naszej nadmorskiej wieży to widok roztaczający się na Zatokę Gdańską, Półwysep Helski oraz panoramę Gdyni. Wada? Często wieje albo są chmury, mgła. Za to podczas burzy błyskawice są na wyciągnięcie ręki – mówi lokatorka Sea Towers. Luksus mieszkania kilkanaście metrów od morza wyceniany jest nawet na 4,4 mln zł. Tyle kosztuje wciąż pusty 172-metrowy penthouse na 28. piętrze. W Warszawie trwa wyścig na piętra i ceny w budowanych dwóch wysokościowcach. Trzypoziomowy apartament na ostatnich kondygnacjach wieżowca Złota 44 kosztuje ponad 20 mln zł. Deweloper ma jednak poważny problem – w budynku nie otwierają się okna, więc klienci narzekają na hotelowe warunki. W warszawskim wieżowcu Cosmopolitan (ukończenie budowy w 2014 r.) sprzedano już pierwsze apartamenty. Metr mieszkania z widokiem na centrum Warszawy, plac Grzybowski i Pałac Kultury kosztuje 22 tys. zł. Cena rośnie wraz z kolejnymi piętrami. Położony najwyżej, bo na 44. piętrze dwupoziomowy apartament, kosztuje ponad 10 mln zł. Choć finalna cena zależy od wyposażenia i talentu negocjacyjnego nabywcy. Do takiego luksusu trzeba się przyzwyczajać, bo od widoków może rozboleć głowa. – Kilkoro klientów Cosmopolitan przed ostateczną decyzją kupna wynajmowało pokoje w najwyższych hotelach w Warszawie, żeby sprawdzić, czy w chmurach wygodnie się mieszka – mówi Jolanta Kuczyńska z biura inwestora apartamentowca.

Fantazja czyni cuda

Na tym kończą się propozycje, na które bez wstydu można wydać kilka czy kilkanaście milionów złotych. Dlatego coraz częściej zamożni Polacy inwestują w odbudowę zamków i pałaców. Michał Bożek, prezes i właściciel produkującej wodę mineralną firmy Ustronianka, sześć lat temu odkupił od Polskiej Akademii Nauk zamek w Grodźcu Śląskim. Były senator Jarosław Lasecki podniósł z ruin XIV-wieczny zamek w Bobolicach na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Dariusz Miłek, prezes i główny akcjonariusz giełdowej spółki NG2, właściciela znanej sieci salonów obuwniczych CCC, kupił pałac w Łącku i zamierza odbudować zrujnowany pałac w Chrustniku.

Tak zrobił inwestor giełdowy Roman Karkosik. Jego pałac w Kikole koło Czernikowa pod Toruniem to z pewnością jedna z najlepszych inwestycji. Ruiny rezydencji wraz z 10-hektarowym parkiem kupił na początku lat 90. za jedyne 450 tys. zł. Wcześniej mieściły się tu szkoła i ośrodek wczasowo- -kolonijny. W pałacu zatrzymał się w drodze do Gdańska młody Fryderyk Chopin. Do dziś zachował się list kompozytora do rodziny w Warszawie (z 6 lipca 1827 r.), w którym Chopin opisuje swój koncert w Sali Rycerskiej i pobyt w posiadłości należącej wtedy do Karola Zboińskiego. Dziś kompozytor byłby zdziwiony – Karkosik odrestaurował pałac do stanu, jakim go muzyk zapamiętał.

Parter pałacu otwiera sień z trzema ogromnymi oknami, zza których widać taras. We wschodniej części budynku mieści się dwukondygnacyjna Sala Rycerska, w której pieczołowicie odrestaurowano polichromie z przełomu XVIII i XIX w. Dumą Romana Karkosika jest park oraz ogród różany, o który od dziesięciu lat dba ogrodnik królowej Elżbiety – John Brookes. Gospodarz obserwował pielęgnację ogrodu przez ponad dwa lata. Dziś mówi, że zna w nim każdą roślinę. Bardziej fantazyjnych posiadłości trzeba szukać oczywiście na Lazurowym Wybrzeżu. Tam znajduje się m.in. Villa Leopolda, wybudowana przez króla belgijskiego Leopolda II w 1902 r. za pieniądze z kolonialnych podbojów. Wartość otoczonego cyprysami, drzewami oliwnymi i pomarańczami budynku wraz z 10-hektarową działką sięga ok. 500 mln dolarów. Około, bo dokładne ceny transakcyjne, po których rezydencja była wielokrotnie sprzedawana i kupowana, nigdy nie były oficjalnie ujawniane. Podobnie jak właściciele. Mówi, że z okien willi wyglądali już m.in. Bill Gates czy nieżyjący już Gianni Agnelli, główny udziałowiec koncernu Fiat.

Jednak najlepszym adresem w Europie, również ze względu na klimat, lecz przede wszystkim ze względu na niskie podatki, jest Szwajcaria. Swoje rezydencje pobudowali tam zarówno miliarderzy, jak i popkulturowi celebryci. Oprócz właściciela Ikei Ingvara Kamprada, który mieszka niedaleko Lozanny, Victora Wekselberga, szefa rosyjskiego konglomeratu Renoma Group, mieszka tam m.in. Grażyna Kulczyk czy prof. Janusz Filipiak, założyciel i akcjonariusz informatycznej spółki Comarch. – Szwajcaria jest tak perfekcyjnie zorganizowanym krajem, że tylko dla tego jednego powodu właśnie stamtąd najlepiej koordynuje się międzynarodowe interesy – mówi pochodzący z Krakowa biznesmen. ■

Jak na Manhattanie

Mieszkanie najwyżej w Polsce

Dębowy parkiet, najwyższą kwotę orzechowe trzeba wyłożyć za drzwi, widok na apartamenty na 48. średniowieczny piętrze. Przewidziano rynek we Wro- tam cztery luksucławiu – tak mają sowe penthouse’y. lokatorzy ostatnich System zarządzania pięter luksusowego domowymi mediami apartamentowca Sky reguluje temperaturę, Tower. 212 metrów wilgotność powietrza wysokości dają albo przywołuje win- wrocławskiej wieży dę przed wyjściem tytuł najwyższego z mieszkania. Nad- budynku mieszkalchodzi burza? System no-biurowego w Pol- automatycznie sce. W wieżowcach zamknie okno, chro- obowiązuje zasada: niąc przed ulewą. Sky im wyżej, tym drożej. Tower to małe miasto Ceny za metr kwa- z biurami, centrum dratowy mieszkania rozrywki, fitness wahają się od 10,5 clubem i galerią do 36 tys. zł. Tę handlową.

Okładka tygodnika WPROST: 25/2013
Więcej możesz przeczytać w 25/2013 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0

Czytaj także