Gdańsk: brakuje pojemników na śmieci, bo... urzędnicy źle policzyli firmy

Gdańsk: brakuje pojemników na śmieci, bo... urzędnicy źle policzyli firmy

W Gdańsku urzednicy nie doszacowali liczby firm... (fot. sxc.hu) / Źródło: FreeImages.com
Urzędnicy z Gdańska wyliczyli, że w mieście jest 5 tysięcy podmiotów gospodarczych, od których gmina musi zabierać odpady. Okazało się, że takich podmiotów jest... 52 tysiące. W efekcie przez dwa tygodnie w mieście będzie za mało pojemników na śmieci - pisze "Gazeta Wyborcza".
Zgodnie z ustawą śmieciową od 1 lipca właścicielami odpadów są samorządy. W Gdańsku rozpisano więc przetarg na odbiór i transport odpadów - m.in. od firm zarejestrowanych w mieście. Urzędnicy policzyli, że takich firm jest 4,8 tysiąca. W rzeczywistości firm jest... 52 tysiące. 

Tadeusz Skuras, dyrektor wydziału gospodarki komunalnej gdańskiego urzędu przekonuje, że błędu nie popełniono ponieważ wzięto pod uwagę "liczbę nieruchomości, do których trzeba dojechać". - Szacujemy, że ta liczba to 4,8 tys. Na tych nieruchomościach oraz na nieruchomościach mieszkaniowych 52 tys. podmiotów prowadzi działalność gospodarczą. Z danych uzyskanych z Zakładzie Utylizacyjnym wynika, że ilość odpadów odbieranych od podmiotów prowadzących działalność to ok. 20 proc. całego strumienia odpadów. I wszystkie te założenia przyjęliśmy, więc nie ma mowy o pomyłce. Ważna jest ilość produkowanych odpadów i liczba nieruchomości. Liczba 52 tys. nie była więc do niczego potrzebna - przekonuje. To jednak nie do końca prawda - ponieważ liczba firm ma wpływ na liczbę potrzebnych pojemników na śmieci. Tych jest obecnie za mało, a zakup i dostarczenie brakujących pojemników zajmie dwa tygodnie.

arb, "Gazeta Wyborcza"

Czytaj także

 1
  • dewajtis IP
    Absolwenci minister oświaty z Wybrzeża ? Tradycyjnie na Wybrzeżu dominują humaniści , jak historyk latający do pracy samolotem do Warszawy i znany specjalista od drugiej Japonii . Symptomatyczne , że do tej pory rodzina Edwarda Gierka nie zgłosiła plagiatu do drugiej ? Najpierw przecież była druga Polska , a dopiero potem wymyślono Japonię i Irlandie . To co dziwić się urzędnikom , że nie chcą liczyc producentów śmieci ? Podkreślam specjalnie dla urzędu skarbowego , że te podmioty gospodarcze to normalni producenci śmieci , którzy podrzucają swoje produkty samorządom i nie płacą za to podatków , tylko ryczłtową stawkę . Szukajcie kasy .