Dorota Zawadzka o dzieciach na lekach w "Superniani"

Dorota Zawadzka o dzieciach na lekach w "Superniani"

Dorota Zawadzka (fot. DAMIAN BURZYKOWSKI / Newspix.pl ) / Źródło: Newspix.pl
Dorota Zawadzka, znana jako "superniania" w rozmowie z Magdaleną Rigamonti mówi o dzieciach, które otrzymywały leki podczas programu, dziewczynce, która w jednym z odcinków została sfilmowana nago, a także możliwym wpływie programu na przyszłość dzieci.
Magdalena Rigamonti: Pornoniania - to o pani.

Dorota Zawadzka: Pani, która tak napisała chce sobie zapewne zrobić ze mnie trampolinę. A ja sobie na to nie mogę pozwolić. Nie zostawię tego tak.

Na łamach Tygodnika Powszechnego napisała: "Dziewczynka ma pięć lat i osiem miesięcy. Choć już zaczęła albo niebawem zacznie się wstydzić swojej nagości, jej ciało obejrzało kilka milionów widzów TVN oraz ci, którzy kupili DVD z trzema sezonami Superniani.”  Dziewczynka teraz ma 12 lat.

Uważam, że kierowanie uwagi na sekundowy fragment z 43 minutowego programu jest działaniem na szkodę dziecka. (…)  To trwa ułamek sekundy. Ale dziecko jest w wodzie. Tak naprawdę nic nie widać. (…)  Nagości nie powinno być i bardzo tego pilnowaliśmy. Wszystkie miejsca intymne powinny być  na montażu zamazane. Ale to nie jest moja odpowiedzialność.

A czyja?

Montażysty, producenta. Kiedy zobaczyłam odcinek mówiłam, że tam jest błąd i trzeba pilnować, by to się nie zdarzyło. Obiecano mi, że oczywiście poprawią. Nie poprawili.

Zaraz, przecież pani mówiła, że odcinków zmontowanych nie oglądała.

Nie oglądałam w całości, fragment tego odcinka był wykorzystany w programie "I ty możesz mieć super dziecko” stąd wiedziałam, że jest błąd. Ja nic nie mogłam kolaudować, bo takie były zasady. Producent kolaudował. (…)

I (matka tej dziewczynki - przyp. red.)nie miała nic przeciwko, kiedy kamera gra, a jej dziecko się kąpie i widać miejsca intymne.

Nie, nie miała. Z pewnością oglądała ten odcinek nie jeden raz. Rozmawiałam z nią przecież kilkakrotnie po emisji.

Jest w sieci. Za darmo. Każdy może obejrzeć.

Szukając tego o czym jest napisane w tym artykule? Na pewno nie. Ludzie szukają porady, jak sobie poradzić z taką sytuacją. (…) Byłam i jestem pełna podziwu dla ludzi, którzy zdecydowali się skorzystać z pomocy rezygnując z prywatności. Zawsze to powtarzałam. (…)

Mamo, tato, dlaczego ja byłem w telewizji, dlaczego miliony ludzi oglądały mnie jak się kąpię, jak sikam, jak histeryzuję, jak siedzę, do jasnej cholery na jakimś karnym jeżyku? - o to mogą teraz pytać 12, 13-letni bohaterowie pani programów.

A pytają? Myślę, że rodzic po latach z dzieckiem potrafi powiedzieć: ale taki byłeś, tak się zachowywałeś, a teraz już się tak nie zachowujesz. Tłumaczyłam rodzicom, że program może mieć konsekwencje. Mówiłam, że znajomi to zobaczą. Dla rodziców jednak nie było to istotne. Kluczowe było rozwiązanie problemu rodziny tu i teraz. (…)

Publicystka, twierdzi, że w jednej rodzinie, po pani wizycie wszyscy byli na psychoterapii.


Zdarzało się, że wysyłałam całą rodzinę na terapię. Dwa tygodnie ze mną nie wystarczyły, by naprawić wszystkie problemy w tej rodzinie. Wiele rodzin dostawało wskazanie do dalszej pracy. I wiele pracowało ze specjalistami.

Inna twierdzi, że dziecku na planie podawano leki uspokajające.

Twierdzi nieprawdę. Najpierw pisała, że to ja podawałam, potem się z tego wycofała. (…)

Leki były podawane?


Tylko zalecone wcześniej przez lekarza, pod opieką którego było dziecko .

Dlaczego takie dzieci leczone psychiatrycznie, pod wpływem leków brały udział w programie?

Dlatego, że prosili o to ich rodzice. To są dzieci które z tymi lekami żyją chodzą do szkoły, bawią się z innymi dziećmi. Prowadzą normalne życie. Czemu miały by nie grać udziału w programie? Był taki chłopiec, który mamusię strasznie denerwował. Miał ADHD. Ona czasem podawała mu zwiększone dawki leków i mówiła, że jak da, to dziecko jest spokojniejsze.

I pani o tym wiedziała?

Tak, gdy się o tym dowiedziałam, to zawieźliśmy ją do psychiatry z dzieckiem i lekarz zabronił dawać zmienione dawki. Zmienił też chłopcu leki. Były też inne dzieci biorące leki. Nie ingerowałam w żadnym przypadku, jak są leki podawane.

Cały wywiad będzie można przeczytać w najnowszym numerze tygodnika "Wprost" (32/2013)

Najnowszy numer "Wprost" od niedzielnego wieczora będzie dostępny w formie e-wydania .    

Najnowszy "Wprost" będzie także dostępny na Facebooku .


"Wprost" jest dostępny również w wersji do słuchania .


 16
  • zniesmaczona anna IP
    Pani Magdalena Rigamonti nie nadaje się na dziennikarza ! Czytałam przebieg wywiadu pani Magdaleny z panią Dorotą i tak się zastanawiam skąd w pani " dziennikarce" tyle nienawiści , tyle podłości , tyle nieludzkości ? Czy pani ma dzieci ? czy wie pani co to jest szczęście ? Pani pewnie jest nie szczęśliwym człowiekiem , małym trolem skoro pani tak niszczy życie innym . Proponuję poszukać sobie dobrego psychologa albo szukać nową miłość bo pani sama siebie zniszczy .
    • Kasia IP
      Aż boję się robić zdjęcia moim dzieciom w wieku niemowlęcym, bo za kilkadziesiąt lat moje wnuki mogą okrzyknąć mnie zboczoną babcią .I na pewno wszyscy Polacy w czasie emisji programu onanizowali się przed ekranem. tendencja polskich mediów do szukania dziury w całym staje się nieznośna. Powoli nie ma też co czytać, skoro ,,mądre" dotąd czasopisma aprobują artykuły takich dziennikarzy, jak pani magdalena r.
      • Kasia IP
        To wszystko zaczyna iść w niezdrowym kierunku. Dziewczynka sfilmowana nago!. Wielka tragedia się wydarzyła, wszyscy Polacy to pedofile, zaraz zaczną napastować dziewczynkę lub onanizować się przed ekranem! Dziecko na proszkach tez jest wielkim zaskoczeniem dla dziennikarki.Naprawdę, poziom dziennikarstwa jest bardzo niski w naszym kraju, a ,,Wprost" zaczyna schodzić na psy. Każda sytuacja jest analizowana na 15 sposobów, a może jeszcze jakiś skandalik da się wycisnąć. Aż boję się robić zdjęcia nago moim dzieciom w wieku niemowlęcym, bo za kilkadziesiąt lat zostanę przez wnuki okrzyknięta zboczoną babcią.
        • Kasia IP
          To wszystko zaczyna iść w niezdrowym kierunku. DZIEWCZYNKA SFILMOWANA NAGO. Wielka tragedia się wydarzyła, wszyscy Polacy to pedofile, zaraz zaczną napastować dziewczynkę lub onanizować się przed ekranem! Dziecko na proszkach tez jest wielkim zaskoczeniem dla dziennikarki.Naprawdę, poziom dziennikarstwa jest bardzo niski w naszym kraju, a ,,Wprost" zaczyna schodzić na psy. Każda sytuacja jest analizowana na 15 sposobów, a może jeszcze jakiś skandalik da się wycisnąć. Aż boję się robić zdjęcia nago moim dzieciom w wieku niemowlęcym, bo za kilkadziesiąt lat zostanę przez wnuki okrzyknięta zboczoną babcią.
          • agatka IP
            Po przeczytaniu tego wywiadu pozostał niesmak i pytanie co dzieje sie z "Wprost"...jak to możliwe, że ukazał się tak agresywny, oskarzycielski wywiad?
            • bolek IP
              przecież w tych programach nie chodzi o pomoc tu chodzi o kasę dla mamy dziecka i dla tej celebrytki co napisała scenariusz tego do końca nie udanego dzieła
              • JAtoJA IP
                Tu nie chodzi o Pania D>Z>. raczej chodzi o osobę, która ma tytuł psychologa. Jesli ma problem z asertywnościa to nie powinna PANI D.Z. występować w tv jako "psycholog". Zawód psychologa to zawód, w którym sprawdzają się nieliczni z pedyspozycjami. Jeśli Panią D.Z. nazwiemy coachem czy ekspertem i będzie ok (dla mnie) . Jesli chce byc psychologiem w tv to (chcąc nie chcąc) ONA jest odpowiedzialna za kontekst/sytuację oraz zdarzenia wokół niej. Przypomina mi to naciski (gdy rodzice nie chcą zająć się problemem wychowawczym własnych pociech) "rodziców aby dziecku "cos dac" /"coś zrobić"/"naprawić dziecko" bo ONI chcą, bo mają pozycję i prestiż i wstyd z takim dzikusem się publicznie pojawic. Psycholog ich zdaniem MA COŚ zrobić - naciskają na... wizytę dodatkową u psychiatry po psychotropy itd. Na tym przykłądzie właśnie widac jak wazna jest rola psychologa i jego postawy NIEUGIĘTEJ. Nie można robic (jako psycholog) tego co chcą inni -to KONFORMIZM i kpina z nauki:)
                • serjicalme IP
                  Cóż...gdy szuka się porady i pomocy nie u psychologa czy psychiatry, w zaciszu gabinetu, a u telewizyjnej "gwiazdy", to potem tylko do siebie można mieć pretensje, że "wystawia na widok publiczny".
                  Zawadzkiej nie bronie, nie oglądałam tych jej, pożal się boże, programów , bo nie jest dla mnie autorytetem taka osoba.
                  Ale głupi rodzice zawsze się znajdą.
                  Zresztą, bardzo ciekawe, co mówi pani Zawadzka, że kompletnie nie miala wpływu na kształt programu ;). Czyli co? Producent pokazuje , co chce, może nawet manipulować i przekręcać fakty, a pani Zawadzka się na to godzi, bo "pecunia non olet" ? Tym "wyznaniem" dała najdobitniejsze świadectwo swojej osoby, etyki i "pryncypiów" .
                  • JAtoJa IP
                    zastanawiam się jak praca w tv z "klientami/pacjentami" ma się do kodeksu psychologa i wykonywania zawodu zaufania społecznego? Pani Zawadzka, Pani Rotkiel oraz inne panie/panowie publicznie omawiający tematy osobiste konkretnych realnych klientów działają na ich szkodę - a już na 100% nie zgodnie z kodeksem etycznym zawodu psychologa. Mogą robić takie programy ale z udziałem aktorów i tyle. Przykre to... zabrakło jak zwykle pokory... mądrości życiowej oraz po prostu profesjonalizmu. Czy gilekolog na wizji za zgoda pacjentki powinien robić badanie ginekologiczne? Pytanie retoryczne...
                    • Ania83 IP
                      Wczoraj właśnie kupiłam Wprost i jego lekturę zaczęłam od okładkowego artykułu o niani. Musze przyznać, że Wprost czytuję od kilkunastu lat i jestem nieco zniesmaczona kierunkiem, w jakim aktualnie zdąża gazeta.
                      Wywiad mocno napastliwy i oskarżycielski. Pewne odpowiedzi p. Zawadzkiej budzą wprawdzie moje zdziwienie w sensie negatywnym ( jak to, że dziecko na lekach psychotropowych brało udział w programie, bo tego chcieli jego rodzice, a zatem wszystko jest cacy i ok), ale cały ton rozmowy, który narzuca dziennikarka jest poniżej pewnego poziomu. Na przykład ten zarzut, że syn p. Zawadzkiej mając 13 lat wyprowadził się do ojca, bo ona (p. Zawadzka) miała nowego partnera. To było poniżej pasa. Cała rozmowa jest utrzymana w takim mniej więcej tonie. Dalej oskarżenia o reklamowanie margaryny i zarzut dziennikarki, że p. Zawadzka twierdziła, że dzieci niejedzące Ramy nie urosną ( poważna nadinterpretacja) oraz oskarżenia o wspieranie kampanii - 6-latki do szkół. To, że znaczna część rodziców jest przeciwna, to nie znaczy, że Pani Zawadzka nie ma prawa sądzić inaczej, nawet jeśli w tym zakresie podziela zdanie jak widać znienawidzonego już premiera Tuska.

                      Jestem rozczarowana tym artykułem i nowym kierunkiem we Wprost, który lubię i czytuję od lat. Zaczynam mieć wrażenie, że czytam "Fakt" albo "Superexpress". Cytując klasyka: "Nie idźcie tą drogą".
                      • Ircha IP
                        Nareszie ta pani, bardzo agresywna i niekompetentna, ma za za swoje. Jej stosunek do dzieci jest okropny. Teraz się uskarża i usprawiedliwia, a sama wcześniej, podle i kłamliwie, atakowała różne osoby - chocby Edytę Górniak albo profesera Mikołejkę
                        • anty super IP
                          Ta pani jest wyjątkowo antypatyczna, do tego strasznie zaniedbana. A zdanie "lekarz zabronił dawać zmienione dawki. Zmienił też chłopcu leki. " jest śmieszne.
                          • zniesmaczona IP
                            To sa skutki glupich seriali opartych na realiach z udzialem dzieci wszystko dla kasy

                            Czytaj także