Kalisz: PO się wykrwawia. Premier do zmiany

Kalisz: PO się wykrwawia. Premier do zmiany

Ryszard Kalisz, fot. KRZYSZTOF BURSKI / Newspix.pl / Źródło: Newspix.pl
- Oni wszyscy już się w Platformie nie lubią. Nie ma już grupy Grzegorza Schetyny i Donalda Tuska. W partii powstały podgrupy, które walczą o swoje interesy i utrzymanie się na powierzchni. Wystarczy, że w PO wybuchnie choćby mała lokalna afera, a przy obecnych sporach o to nietrudno, to pójdzie ona na konto Tuska i Platformy, a partia dalej będzie tonąć - mówi w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" poseł Ryszard Kalisz.
- Koalicja PO–SLD już dzisiaj jest faktem. To nieformalna koalicja, której współpracę możemy zobaczyć przy ważnych sejmowych głosowaniach - twierdzi wyrzucony z SLD poseł Ryszard Kalisz. Jego zdaniem wspólnym mianownikiem obu partii jest ich charakter wodzowski. - Obie są partiami wodzowskimi i zaspokajają interesy aparatu partyjnego. Donald Tusk nie zostałby szefem PO, gdyby nie zaspokoił interesów członków partii - mówi Kalisz w rozmowie z "Rzeczpospolitą". - To głównie miejsca w radach nadzorczych, posady w agendach rządowych itd., podobnie Leszek Miller czuje na plecach oddech partii i wie, że członkowie Sojuszu oczekują od niego synekur. Dla PO i SLD nie liczy się obywatel, ale tylko członkowie własnej partii - tłumaczy polityk lewicy.

Zdaniem Kalisza, Leszek Miller nie będzie już premierem. - On chce zatrzeć złe wrażenie po swoich rządach, jak odchodził w 2004 roku, po tych wszystkich błędach i aferach - mówi Ryszard Kalisz. Dodaje, że premier Donald Tusk powinien pamiętać "o przykładzie Millera". - Wszystkie dzisiejsze działania Donalda Tuska zmierzają do oddania władzy Jarosławowi Kaczyńskiemu. Jeśli PO chce utrzymać się przy władzy, to Donald Tusk powinien oddać premierostwo kompetentnemu i poważanemu fachowcowi, a samemu zająć się partią, która wykrwawia się na naszych oczach - podkreśla Kalisz. Jego zdaniem Tuska mógłby zastąpić ekonomista Janusz Lewandowski. - Ale nie mam złudzeń, że Tusk to zrobi - przyznaje były polityk SLD.

- PO może skończyć jak AWS, a Tusk jak Marian Krzaklewski, a w najlepszym scenariuszu jak Jerzy Buzek. Platforma może się rozpaść, nie dostać się do parlamentu lub prześlizgnąć się z małym poparciem - twierdzi Kalisz i dodaje, że w Platformie Obywatelski panuje dezintegracja. - Oni wszyscy już się w Platformie nie lubią. Nie ma już grupy Grzegorza Schetyny i Donalda Tuska. W partii powstały podgrupy, które walczą o swoje interesy i utrzymanie się na powierzchni. Wystarczy, że w PO wybuchnie choćby mała lokalna afera, a przy obecnych sporach o to nietrudno, to pójdzie ona na konto Tuska i Platformy, a partia dalej będzie tonąć - mówi w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" Ryszard Kalisz.

sjk, "Rzeczpospolita"

Czytaj także

 28
  • franek IP
    Niemniej ocena sytuacji PO i samego Tuska bardzo trafna, panie Kalisz. Jest i bedzie dokladnie tak, jak pan pisze. Gratuluje trzezwosci umyslu . Dziwie sie, ze zatracil pan ta trzezwosc kombinujac z Palikotem i PiSKiem. Szkoda pana...
    • franek IP
      No wlasnie, jak tam "Europa plus" ??? (a moze minus) . Bo cos ostatnio o Was nie slychac, jak i o PiSK-u ??? Gdzie macie swoje 15 czy 25 procent ? Bylo trzymac sie SLD, panie z Kalisza, a nie kombinowac !
      • edek60 IP
        Misiek się obudził,proszę ocknij się chłopie.Jak tam ta europa plus.
        • Zofija. IP
          Moje ty Słońce Peru,tylko nie abdykuj.
          • Goguś IP
            Anegdota z czasów rewolucji bolszewickiej w Petersburgu - socjalista starej daty, niedosłyszący, pyta się jakie to hasła wykrzykują demonstranci? towarzyszący mu młody komunard, dumnie odpowiada - "żeby nie było bogatych, dziadku!" co nestor lewicy komentuje - "dziwne, bo za naszych czasów, walczyliśmy, by nie było biednych!"