Punkty karne i 2,5 miliona odszkodowania. Kara dla Unibaxu "pocałunkiem śmierci"?

Punkty karne i 2,5 miliona odszkodowania. Kara dla Unibaxu "pocałunkiem śmierci"?

Komisja Orzekająca Enea Ekstraligi ukarała Unibax Toruń karą łączną w wysokości ponad 2 437 810 złotych oraz dwunastoma punktami karnymi na starcie nowego sezonu. Ekspert żużlowy Marcin Majewski podkreślił na antenie TVN24, że środowisko oczekuje bardzo surowych kar dla Unibaxu Toruń za skandaliczny wyjazd z Zielonej Góry przed finałem Enea Ekstraligi.
Na karę pieniężną składają się odszkodowanie na rzecz klubu Stelmet Falubaz Zielona Góra oraz właściciela praw do transmisji spotkań Enea Ekstraligi, a także opłata na rzecz 3 wybranych fundacji leczenia chorób nowotworowych. Dodatkowo na pierwsze trzy mecze sezonu 2014 rozgrywane w Toruniu klub ma obowiązek sprzedawać bilety po cenie 1 złoty brutto.

Ukarany został także Sławomir Kryjom, menedżer Unibaxu, który utracił wszystkie licencje wydane przez Polski Związek Motorowy na okres dwóch lat oraz otrzymał 16-miesięczny zakaz stadionowy na wszystkie obiekty Enea Ekstraligi.

Kary nałożone na Unibax Toruń to efekt nieprzystąpienia do rewanżowego spotkania finału zakończonego niedawno sezonu ze Stelmetem Falubaz Zielona Góra. Mimo, że żużlowcy toruńskiej drużyny chcieli pojechać w tym meczu, to nie zgodziły się na to władze klubu argumentując taką decyzję kontuzją ich najlepszego zawodnika Tomasza Golloba.

W ocenie eksperta żużlowego nałożenie na Unibax punktów karnych to "pocałunek śmierci".

ja, sport.tvn24.pl

Czytaj także

 1
  • Jacek   IP
    To, że Unibaxowi należała się kara nie budzi wątpliwości. Pytanie czy władze spółki mają na względzie dobro tego sportu? Przepisy żużlowe są idiotyczne. Nie znam ich dokładnie ale jak można wstawiać do programu Holdera, który od miesięcy leczy kontuzję? Plus wypadek Golloba. Władze spółki z urzędu powinny zmienić termin rewanżu aby wynik spotkania był w miarę obiektywny. A pytanie o kary nawiązki 1,5 mln zł. Takie kary może wymierzać tylko sad. Jeżeli nie zmienią wyroku, na miejscu właściciela zwinąłbym interes w Toruniu i przeniósł chociażby do pobliskiego Grudziądza (do Bydgoszczy nie