Fluid na koszulce Wojewódzkiego. Czym oblano dziennikarza?

Fluid na koszulce Wojewódzkiego. Czym oblano dziennikarza?

Kuba Wojewódzki (fot. Aleksander Majdanski / Newspix.pl) / Źródło: Newspix.pl
Kuba Wojewódzki na Facebooku opisał atak na siebie, do jakiego doszło 21 października. W rozmowie z policją nie chciał być aż tak wylewny. Kurtkę do badań dostarczył dopiero po 10 dniach od incydentu. Czasu na złożenie szczegółowych zeznań nie znalazł. Dlaczego?
Policjant, do którego dotarliśmy: – Jak przyszedł do nas, mówił, że ten, co go oblał, hasła prawicowe wykrzykiwał. Wprost: – Jakie? Policja: – Mówił, że nie powie, żeby z tego sprawy politycznej nie robić. Ale podczas następnego przesłuchania zażądał, by w ogóle wykreślić to z protokołu, bo nie pamięta, co napastnik wykrzyczał. 

Poza komisariatem był bardziej wylewny. Na Facebooku pojawił się wpis: „Dziś rano pod Radiem Eska Rock elegancko zamaskowany i ewidentnie pozbawiony poczucia humoru mężczyzna zaatakował mnie niezidentyfikowanym płynem żrącym o brunatnej barwie, co jest dosyć symptomatyczne. Niestety, nie chciał umotywować swego czynu, to, co wykrzykiwał, na razie zachowam dla siebie, bo prawa strona ma już dziś wystarczająco dużo kłopotów. Poważnie rzecz biorąc, czuję się doceniony jako dziennikarz. (…) Brunatnym terrorystom gratuluję, że zrobili ze mnie męczennika”. 

Na dowód napaści Wojewódzki dostarczył policjantom oblaną „nikt nie wie czym” koszulkę. Jednak kryminalistyczna ekspertyza żadnego żrącego płynu nie wykazała. Wynikło z niej jedynie, że podejrzane plamki to ślady fluidu, takiego do make-upu. Policjanci z wydziału kryminalnego, bo to już oni przejęli dochodzenie w sprawie napaści, chcieli więc przebadać pozostałe ubrania. Dziennikarz obiecał dostarczyć kurtkę, ale na tydzień zapadł się pod ziemię. Nie odbierał telefonów. – Dziwię się, że poszkodowany unika kontaktów z policją. To może wydawać się podejrzane – mówi nam jeden z funkcjonariuszy. 

Skąd niechęć do współpracy z policją? Być może Jakub Wojewódzki przestrzelił, podkoloryzował zeznania? A co, jeśli słynny atak to zwykła ustawka, o czym spekulują media? Wtedy kariera Wojewódzkiego pierwszy raz od lat mogłaby się zachwiać. 

W zeszły czwartek, 31 października kurtkę na policję wreszcie doniósł. Dziesięć dni po incydencie. I oświadczył, że zeznawać nie ma czasu. Chwilę znajdzie dopiero we wtorek, 5 listopada. Przyjdzie albo nie. To on dyktuje warunki. 

Więcej o Kubie Wojewódzkim przeczytacie w najnowszym numerze (45/2013) tygodnika „Wprost”.

Najnowszy numer "Wprost" od jutra będzie  dostępny w formie e-wydania .  
Najnowszy "Wprost" będzie także dostępny na Facebooku .  
"Wprost" jest dostępny również w wersji do słuchania .

Czytaj także

 29
  • obserwator IP
    Kazdy wazeliniarz tuskowej watahy zidiocieje,wczesniej lub pozniej.To bankowe!
    • Danka IP
      O czym to świadczy, że znany celebryta zgłasza napad na siebie na policję i kłamie? Ten gość powinien wylecieć z telewizji. To oszust. Na dodatek najpierw naopowiadał na policji że oblał go ktoś i wykrzykiwał prawicowe hasła. I ten człowiek ma być wiarygodny? Ja bym go postawiła przed sądem za fałszywe zawiadomienie o przestępstwie.
      • realista IP
        Wojewodzki -prostak i pcha sie lokciami do celebrytow ,widac ,ze tacy maja zbyt na rynku zwariowanego spoleczenstwa
        • KUKEN IP
          Ten Kuba to takie,byle co? Jemu się ciągle wydaje?
          • KUKEN IP
            Ten Kuba to takie,byle co? Jemu się ciągle wydaje?

            Czytaj także