Zbyt wielcy na Polskę

Zbyt wielcy na Polskę

Dla polskich firm Polska jest już za ciasna, więc coraz śmielej rozpychają się na zagranicznych rynkach. Polskie inwestycje zagraniczne są już warte 50 mld dolarów.

Musimy zrozumieć, że świat się potwornie zmienił. Europa to tylko 500 mln wśród 7 mld ludzi na świecie. Kto tego nie zrozumie, jest skazany na porażkę, a kto zrozumie, ten osiągnie sukces – mówi Jan Kulczyk. Najbogatszy Polak często powtarza, że sam ma ochotę założyć na głowę kapelusz Indiany Jonesa i ruszyć na podbój świata. Nie szuka jednak Świętego Graala albo Arki Przymierza. W biznesowych przygodach najbardziej interesują go pieniądze ukryte głęboko pod ziemią. Pod koniec ubiegłego roku Kulczyk osobiście poleciał do Afganistanu, aby dobić targu w sprawie dostępu do jednego z największych złóż miedzi na świecie. Afghan Gold and Minerals, w której Polak ma 45 proc. udziałów, zagospodarowuje również afgańskie złoża złota Qara Zaghan, a wraz z tureckim wspólnikiem kopie srebro w Badakhshan na północy kraju.


W Afryce Kulczyk dokopał się do gazu i ropy. W Nigerii zastąpił koncern Shell na roponośnym złożu w delcie Nigru. Plan biznesmena jest ambitny, bo już za dwa lata chce stamtąd wydobywać 150 tys. baryłek ropy dziennie, czyli mniej więcej tyle, ile dzień w dzień zużywa polska gospodarka. Obecnie spółki Kulczyka prowadzą na Czarnym Lądzie kilkadziesiąt projektów poszukiwawczo-wydobywczych.

Myśl i działaj globalnie

Podobną drogą podążają inne polskie firmy. Ropy i gazu w Afryce Środkowej poszukuje również PGNiG. Alkoholami z Afrykaninami handluje białostocki Polmos. Na afrykańskie stoły trafiają polskie klopsy i gołąbki zawekowane w słoikach Pamapola – koncernu spożywczego spod Wielunia. Afrykańczycy piją nawet polską herbatę i cappuccino od Teresy Mokrysz z Mokate. – Kiedyś mówiono: myśl globalnie, działaj lokalnie. Dzisiaj trzeba myśleć globalnie i działać globalnie. Obecnie 85 proc. wszystkich tekstyliów szyje się w Azji. Od tych faktów nie da się uciec. Ten świat jest jednym globalnym światem – mówi Jan Kulczyk. Według danych Narodowego Banku Polskiego polskie inwestycje zagraniczne są warte 50 mld dolarów. Polskie firmy dopiero w ostatnich kilku latach zaczęły poważnie inwestować za granicą. Do wydawania pieniędzy poza Polską popchnęły ich przede wszystkim kłopoty gospodarcze Europy. Zdaniem Sławomira Majmana, prezesa Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji, polskie firmy najpierw zaczęły inwestować u naszych najbliższych sąsiadów. Teraz coraz śmielej zapuszczają się w najodleglejsze zakątki na różnych kontynentach.

Przykładem jest polski producent miedzi KGHM, który prowadzi projekty górnicze w Chile, Stanach Zjednoczonych, a nawet na Grenlandii. Rok temu spółka pobiła absolutny rekord, kupując za 9,4 mld zł kanadyjską firmę z branży wydobywczej Quadra FNX. Mimo że cena była promocyjna, bo o jedną piątą mniejsza, niż spodziewali się analitycy, to zakup nadal pozostaje największą w historii transakacją przeprowadzoną przez polską firmę. Tym samym dolnośląski koncern powiększył się o kilka kopalni i trzy projekty przygotowywane właśnie do eksploatacji. Dla KGHM w Polsce jest już za ciasno. Zakup Quadry był najważniejszym elementem w budowie globalnej potęgi koncernu, który ma szansę w ciągu najbliższych pięciu lat stać się trzecim największym producentem miedzi na świecie. Kontrakt stulecia kilka miesięcy temu podpisał też lubelski Ursus. Wyśle do Etiopii 3 tys. ciągników rolniczych wartych 90 mln dolarów. Jak mówi rzecznik prasowy firmy Mariusz Lewandowski, pierwsze dostawy powinny się rozpocząć już pod koniec przyszłego roku.

Inwestycje, inwestycje

Polskie firmy do inwestowania za granicą ruszyły dopiero teraz, bo kilka lat temu nawet najwięksi gracze z Polski dostawali po łapach za każdym razem, kiedy chcieli się boksować z zagraniczną konkurencją poza krajem. Bank PKO BP poniósł porażkę na Ukrainie, bo nie wiedział, że otwierając siedzibę w dawnym polskim Lwowie, narazi się na niechęć i podejrzliwość większości ukraińskich klientów. Orlen przez wiele lat próbował przyciągnąć niemieckich kierowców do tankowania na stacjach z orłem w logo. Nie udało się. Dopiero kiedy zmieniono nazwę stacji z Orlen na Star, Niemcy zaczęli nalewać paliwo od Polaka. Obecnie polski koncern prowadzi u naszych zachodnich sąsiadów ponad 500 stacji pod zmienioną nazwą.

Polskie firmy inwestujące za granicą działają w blisko 70 krajach. Sprzedają usługi i towary warte 21 mld dolarów i zatrudniają za granicą ponad 30 tys. osób. Jak wyliczył Narodowy Bank Polski, polskie firmy zainwestowały w zeszłym roku za granicą ponad 5 mld zł. Kwota ta nie zawiera kapitału, który odpłynął z Polski razem z podatkowymi uciekinierami, wolącymi lokować swój majątek na kontach w Luksemburgu czy Kajmanach, byleby tylko ominąć polski system podatkowy. Ubiegłoroczny wynik polskich przedsiębiorców jest wyższy o ponad 750 mln zł w porównaniu z 2011 r. Zdaniem Sławomira Majmana Polska ma szansę się stać głównym inwestorem zagranicznym w naszej części Europy. ■

Okładka tygodnika WPROST: 48/2013
Więcej możesz przeczytać w 48/2013 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

Czytaj także