Trzej przyjaciele z Majdanu

Trzej przyjaciele z Majdanu

Bokser, inteligent i antysemita. Czy Kliczkę, Jaceniuka i Tiahnyboka łączy coś poza chęcią obalenia prezydenta?

18 lat wcześniej. W 1996 r. 22-letni Arsenij Jaceniuk kończy wydział prawa uniwersytetu w Czerniowcach, gdzie jego ojciec wykłada historię, a matka – filologię francuską. Dyplom jest czystą formalnością, ponieważ Jaceniuk już od kilku lat jest właścicielem kancelarii zajmującej się m.in. obsługą prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych. W Czerniowcach, jednym z najpiękniejszych miast dawnej monarchii austro-węgierskiej, „leżącym w połowie drogi między Bukaresztem a Kijowem, Krakowem i Odessą”, kariera syna profesorów nikogo nie dziwi. Już w elitarnej angielskojęzycznej szkole dał się poznać jako inteligentny, a jednocześnie przemądrzały uczeń, uwielbiający się wdawać w długie – i nie zawsze na temat – dyskusje z nauczycielami. Jaceniuk nie ukrywa swojej fascynacji habsburską monarchią, w której czasach Czerniowce przeżywały okres największego rozkwitu. W przyszłości z własnej kieszeni ufunduje w rodzinnym mieście pomnik cesarza Franciszka Józefa, którego odsłonięcie stanie się lokalnym wydarzeniem.

W tym samym roku, kiedy Jaceniuk kończy studia w Czerniowcach, 28-letni Ołeh Tiahnybok rzuca posadę lekarza w lwowskiej klinice medycznej, gdzie pracuje na oddziale ratunkowym. Postanawia całkowicie poświęcić się polityce, w której działa już jako miejski radny. Studia medyczne skończył trzy lata wcześniej, śladem ojca – lekarza bokserskiej reprezentacji ZSRR. Jarosław Tiahnybok zmarł jednak młodo. Ołeha i o pięć lat młodszego Andrija wychowuje samotnie matka, córka greckokatolickiego duchownego Artemija Cegielskiego. Pradziadek Ołeha, Ignacy Cegielski, także był greckokatolickim księdzem i działaczem społecznym. Po II wojnie światowej i włączeniu Lwowa do ZSRR został razem z synem i całą rodziną zesłany na dziesięć lat na Syberię. Tam właśnie urodziła się matka Tiahnyboka.

Również dla 25-letniego Witalija Kliczki i jego o pięć lat młodszego brata Władimira 1996 r. jest przełomową datą. W listopadzie podpisują pierwszy zawodowy kontrakt bokserski z firmą Universum Box-Promotion. Ich trenerem zostaje niemiecki szkoleniowiec Fritz Sdunek, pod którego okiem bracia – odtąd znani już jako Kliczko – zrobią błyskotliwą karierę. Wcześniej ci dwaj potężni chłopcy znani byli głównie w klubach wojskowych. Ich ojciec Władimir był pilotem armii ZSRR, przerzucanym co parę lat do baz lotniczych na terenie całego Związku Radzieckiego i państw Układu Warszawskiego. Witalij urodził się w Kirgistanie, a jego młodszy brat – w Kazachstanie. Młodość spędzili w Czechosłowacji i dopiero w 1985 r. wrócili na Ukrainę. Również w życiu przodków Witalija Kliczki nie brakowało dramatycznych wydarzeń. Część pochodzącej z Kijowszczyzny rodziny ojca zmarła w czasie wielkiego głodu w latach 30., a żydowska rodzina babki zginęła w czasie Holocaustu w getcie niedaleko Czerniowców.

Pomarańczowa rewolucja

Osiem lat później. Gdy w listopadzie 2004 r. w proteście przeciw sfałszowaniu wyborów prezydenckich na kijowskim Majdanie rozpoczyna się pomarańczowa rewolucja, 30-letni Jaceniuk pełni funkcję wiceprezesa Narodowego Banku Ukrainy. W rzeczywistości kieruje pracą banku, bo zwierzchnik Serhij Tihipko jest szefem sztabu wyborczego Wiktora Janukowycza i nie ma czasu. Jaceniuk ma już pięcioletnią córkę Christinę, druga jest właśnie w drodze (dostanie na imię Sofija). Żonę, starszą o cztery lata Teresę, również pochodzącą z profesorskiej rodziny, poznał w kijowskim banku Awal, gdzie pracował tuż po skończeniu studiów. Później był jeszcze dwuletni epizod pracy w administracji państwowej na stanowisku ministra gospodarki Autonomicznej Republiki Krymu i wreszcie awans do NBU. Tam, pod nieobecność Tihipki, Jaceniuk podejmuje decyzję, która będzie go kosztowała stanowisko: wydaje dyrektywę o tymczasowej blokadzie depozytów. Uważa, że w czasie politycznego kryzysu łatwo o panikę, która zdestabilizuje system bankowy. Osiąga skutek wprost przeciwny. Wściekli ludzie szturmują okienka banków, ale odium za podjęcie tej decyzji spada na rząd Wiktora Janukowycza i jego zaufanego człowieka, Tihipkę. Protesty wybuchają ze zdwojoną siłą, Jaceniuk musi się podać do dymisji.

W przeddzień pomarańczowej rewolucji wpadkę zalicza też Ołeh Tiahnybok, który po odejściu z pracy w szpitalu powoli przejmował kierownictwo w Socjal-Nacjonalistycznej Partii Ukrainy. Ugrupowanie, którego trzon stanowią koła ukraińskich weteranów z Afganistanu, bractwa studenckie ze Lwowa i organizacje kombatantów UPA, razi szowinistyczną ideologią i niemal faszystowską symboliką, ale jego główny program to derusyfikacja kraju i wyjście Ukrainy ze Wspólnoty Niepodległych Państw. Działania 36-latka dostrzega Wiktor Juszczenko, popularny wówczas były premier, który montuje polityczny blok Nasza Ukraina na wybory parlamentarne 2002 r. Socjal-Nacjonalistyczna Partia Ukrainy przyłącza się do Juszczenki, a Tiahnybok zostaje jej deputowanym do Rady Najwyższej. Idzie za ciosem i w lutym 2004 r. przejmuje władzę w partii, jednocześnie zmieniając jej nazwę na Ogólnoukraińskie Zjednoczenie Swoboda. Likwiduje najbardziej rażący symbol, przypominający swastykę Wolfsangel, który zastępuje stylizowaną na trójząb dłonią.

Sposób, w jaki prezentuje program polityczny partii, wpędza go jednak w ogromne kłopoty. 14 lipca 2004 r. na górze Jaworyna w obwodzie iwano-frankowskim Ołeh Tiahnybok wygłasza przemówienie na uroczystościach upamiętniających śmierć jednego z dowódców UPA Dmytra Kłaczkiwskiego: „Oni nie bali się wziąć karabinu do ręki i pójść walczyć z Moskalami, Niemcami, Żydami i innym brudem, który chciał zabrać nasze ukraińskie państwo” – mówi o partyzantach Ukraińskiej Powstańczej Armii. Padają też słowa o rządzącej krajem „moskiewsko-żydowskiej mafii”. Przemówienie było adresowane do zaufanych towarzyszy partyjnych i kombatantów UPA, Tiahnybokowi towarzyszył jednak brat Wiktora Juszczenki Piotr. To spowodowało, że mityng na Jaworynie przyciągnął większą niż zwykle uwagę dziennikarzy.

Kiedy słowa Tiahnyboka idą w świat, wybucha skandal. Wiedeńskie Centrum Szymona Wiesenthala umieszcza go na liście dziesięciu najgorszych antysemitów. Od lwowskiego sojusznika odcina się również Wiktor Juszczenko. Kiedy rozpoczyna się pomarańczowa rewolucja, Tiahnybok jest wyrzuconym z parlamentarnej frakcji Naszej Ukrainy, izolowanym posłem, przeciw któremu toczy się prokuratorskie śledztwo i który kolejne lata poświęci na wytaczanie procesów gazetom nazywającym go antysemitą i ksenofobem. 11 grudnia 2004 r., kiedy na Majdanie trwa już pomarańczowa rewolucja, 33-letni Witalij Kliczko stacza w Las Vegas swoją 37. zawodową walkę bokserską o tytuł czempiona federacji WBC. W ósmej rundzie nokautuje Brytyjczyka Danny’ego Williamsa i ogłasza zakończenie sportowej kariery. Jest już bogatym człowiekiem i młodym ojcem: z modelką Natalią Jegorową ma czteroletniego syna Jegora-Daniela, dwuletnią córkę Lizę, a drugi syn (dostanie imię Maksym) jest właśnie w drodze. Jednak nie tylko rodzina jest powodem, dla którego Witalij chce skończyć z boksem – przyczyną jest również sytuacja na Ukrainie. Razem z bratem wraca do Kijowa, by wesprzeć Wiktora Juszczenkę i Julię Tymoszenko. Właśnie na kijowskim Majdanie budzi się Kliczko polityk.

Droga na Majdan

Osiem lat po pomarańczowej rewolucji, jesienią 2012 r. Jaceniuk, Tiahnybok i Kliczko spotykają się w ukraińskim parlamencie jako przywódcy trzech największych opozycyjnych partii. W ostatnich wyborach ich ugrupowania zdobyły łącznie 177 miejsc w 450-osobowej Radzie Najwyższej – tylko o dziewięć mniej niż Partia Regionów prezydenta Janukowycza. Przez ostatnie lata wiele jednak się zmieniło w politycznych biografiach liderów. Po pomarańczowej rewolucji Arsenij Jaceniuk ląduje na stanowisku zastępcy szefa administracji obwodu odeskiego. Dla ambitnego 31-latka jest to niemal zesłanie, jednak już pół roku później karta się odwraca. We wrześniu 2005 r. w wyniku kłótni w obozie zwycięzców upada pierwszy rząd Julii Tymoszenko. Prezydent Juszczenko powołuje na premiera swojego zaufanego człowieka Jurija Jechanurowa, a ten powierza tekę ministra gospodarki Jaceniukowi, który będzie sprawował tę funkcję przez dziewięć miesięcy, do wyborów parlamentarnych w 2006 r. Po porażce skłóconych pomarańczowych i utworzeniu rządu przez Partię Regionów Jechanurow i Jaceniuk przechodzą do prezydenckiej administracji.

Arsenij szybko zdobywa zaufanie Juszczenki i zostaje jego przedstawicielem przy rządzie Wiktora Janukowycza. Zaczyna się mówić o nim jako o ulubieńcu prezydenta. 20 marca 2007 r. Juszczenko zgłasza kandydaturę Jaceniuka na stanowisko ministra spraw zagranicznych Ukrainy, jednak zaledwie dwa tygodnie później rozwiązuje parlament i ogłasza przedterminowe wybory. Na pocieszenie Jaceniuk otrzymuje trzecie miejsce na liście wyborczej prezydenckiego bloku Nasza Ukraina-Ludowa Samoobrona i zostaje deputowanym do Rady Najwyższej. W grudniu 2007 r. reaktywowana koalicja Juszczenki i Tymoszenko zgłasza go na przewodniczącego parlamentu. Będzie nim niespełna rok, do kolejnego rozpadu sojuszu pomarańczowych. Jednak to nie parlamentarna kariera stała się początkiem politycznych sukcesów Jaceniuka, ale prywatna wojna, którą rozpoczął z szefami ukraińskiej drogówki.

W lutym 2008 r. zastępca szefa Kobry, jednostki przeznaczonej do walki z piratami drogowymi, nie ustępuje pierwszeństwa przejazdu i zajeżdża drogę autu prowadzonemu przez Jaceniuka. Kiedy jadąca za politykiem ochrona próbuje zatrzymać samochód sprawcy, ten otwiera okno i pokazuje przewodniczącemu parlamentu wyciągnięty środkowy palec. O incydencie Jaceniuk od razu informuje ministra spraw wewnętrznych Jurija Łucenkę, a ten prezydenta Juszczenkę, który natychmiast zwalnia szefów Kobry. Na tym jednak sprawa się nie kończy. Oburzenie Jaceniuka wywołało to, że zastępca szefa Kobry jechał luksusowym jeepem. Rozpoczyna prywatne śledztwo. Okazuje się, że policjant jest właścicielem całej kolekcji terenówek.

Front zmian

Po ujawnieniu przez prasę afery popularność Jaceniuka rośnie błyskawicznie. Ambitny 34-latek postanawia grać już na własne konto. Jego polityczną bazą staje się pozarządowa organizacja Front Zmian, którą w listopadzie 2009 r. przekształca w partię polityczną, by rozpocząć kampanię przed zaplanowanymi na styczeń następnego roku wyborami prezydenckimi. Jego wynik jest zaskakująco dobry – zdobywa ponad 1,7 mln głosów, co daje mu czwartą pozycję po Wiktorze Janukowyczu, Julii Tymoszenko i Sierhieju Tihipce, a przed dawnym patronem Wiktorem Juszczenką. Jesienią 2010 r. Front Zmian zajmuje trzecie miejsce w wyborach samorządowych, wprowadzając do władz lokalnych 2827 osób, z których 12 zostaje merami miast. Po tym sukcesie Arsenij Jaceniuk staje się jednym z głównych rozgrywających w ukraińskiej polityce. Więziona od grudnia 2011 r. Julia Tymoszenko, liderka partii Batkiwszczyna (Ojczyzna), widzi w nim człowieka zdolnego zjednoczyć opozycję. W kwietniu 2012 r. oboje ogłaszają sojusz swoich ugrupowań, który jako Koalicja Batkiwszczyna startuje w wyborach parlamentarnych 2012 r. Zdobywa 105 mandatów i staje się drugą siłą polityczną w Radzie Najwyższej. Liderką Batkiwszczyny pozostaje „piękna Julia”, ale faktycznie rządzi nią Arsenij.

Tymczasem odepchnięty przez Juszczenkę po pomarańczowej rewolucji Ołeh Tiahnybok próbuje samodzielnie budować swoją polityczną pozycję. Po nagłośnionym przez prasę skandalu nie jest to proste. Przed wyborami parlamentarnymi w 2006 r. prokurator generalny Ukrainy składa wniosek o delegalizację Swobody. Wniosek zostaje oddalony, ale Tiahnybok ani nikt z jego partii nie zdobywa mandatu – głosuje na nich zaledwie 91 tys. Ukraińców. Rok później w przedterminowych wyborach Swoboda również nie wprowadza do Rady Najwyższej żadnego posła, ale poparcie dla niej jest już dwukrotnie wyższe. Kolejne podwojenie wyników przynosi rok 2010, kiedy na kandydującego na prezydenta Ołeha Tiahnyboka głosuje ponad 350 tys. Ukraińców.

Rosnące poparcie lider Swobody zawdzięcza konsekwentnie promowanemu programowi, w którym przeciwstawia „ukraiński nacjonalizm” „lewackiemu liberalizmowi”, głosi konieczność powrotu Ukrainy do statusu państwa atomowego, opowiada się za przywróceniem kary śmierci oraz likwidacją autonomii Krymu. Walczy też o przyznanie uprawnień kombatanckich byłym żołnierzom UPA, a także ukraińskiej Dywizji SS Hałyczyna, za co dostanie od jej weteranów Złoty Krzyż. Stałym elementem programu Swobody jest ochrona ukraińskiego języka i derusyfikacja, w tym kampania walki z przekleństwami, tzw. maciukami. – Maciuki zamieniają cię w Moskala! – głosi Tiahnybok, praktykujący wierny Kościoła greckokatolickiego, a także przykładny ojciec trójki nastoletnich dzieci: Jariny, Dariny i Gordieja.

O jego obsesyjnej antyrosyjskości dobrze wiedzą ukraińscy dziennikarze, wykorzystując ją często do prowokowania lidera Swobody. W jednym z programów telewizyjnych prowadzący zadał mu pytanie, czy wie, że w rosyjskiej wersji jego biografii w Wikipedii widnieje informacja, że jest gejem. Na emocjonalną reakcję Tiahnyboka nie trzeba było czekać. Przełom następuje w wyborach samorządowych jesienią 2010 r., kiedy Swoboda wygrywa na zachodniej Ukrainie, zdobywając w niektórych regionach nawet jedną trzecią głosów i przejmując samodzielnie władzę w wielu miastach Lwowszczyzny i Tarnopolszczyzny. Dwa lata później w wyborach parlamentarnych głosuje na nią już ponad 2 mln Ukraińców. Tiahnybok wprowadza do Rady Najwyższej 37 deputowanych i zostaje liderem trzeciego pod względem wielkości ugrupowania opozycyjnego.

Powstań, ukraino

Witalij Kliczko wytrzymał bez boksu tylko cztery lata. W tym czasie był doradcą prezydenta Ukrainy, rozwijał promującą sport fundację, którą założył razem z bratem, a także startował, bez powodzenia, na stanowisko mera Kijowa. W 2008 r. tworzy Blok Witalija Kliczki łączący kilka lokalnych ugrupowań, który wprowadza swoich radnych do władz miejskich stolicy Ukrainy. Duża część programu politycznego Bloku jest poświęcona dzieciom. Popularność partii rośnie po gwałtownych protestach jej radnych przeciwko burzeniu lub sprzedaży miejskich przedszkoli, a także podejrzanej prywatyzacji innych miejskich nieruchomości.

W październiku 2008 r. Witalij Kliczko wraca na zawodowy ring, na którym stoczy jeszcze dziesięć walk, w tym z Polakami Albertem Sosnowskim i Tomaszem Adamkiem. Ostatnia, z Niemcem Manuelem Charrem, odbywa się zaledwie półtora miesiąca przed wyborami parlamentarnymi 2012 r., w których Kliczko startuje jako lider partii UDAR – Ukraińskiego Demokratycznego Aliansu na rzecz Reform – którego zaczynem stał się kijowski Blok. Zostaje deputowanym do Rady Najwyższej, stając na czele frakcji liczącej 42 posłów. Ogłasza też, że ma zamiar startować na prezydenta Ukrainy.

W marcu 2013 r. Jaceniuk, Tiahnybok i Kliczko po raz pierwszy łączą siły i rozpoczynają ogólnokrajową akcję „Powstań, Ukraino” – domagają się odwołania Wiktora Janukowycza i rozpisania przedterminowych wyborów prezydenckich, zwolnienia z więzienia Julii Tymoszenko i rozpoczęcia integracji Ukrainy z Unią Europejską. Efektem trwającej miesiąc akcji są wielotysięczne marsze, m.in. we Lwowie i w Winnicy. Zagraniczna prasa nie poświęca im wiele uwagi, ale to pierwszy od dziewięciu lat przypadek, kiedy opozycji udaje się wyprowadzić tylu ludzi na ulice. Jednak to tylko próba generalna przed tym, co rozpoczęło się na Majdanie w listopadzie ubiegłego roku. Egzotyczny dla wielu Ukraińców triumwirat inteligenta z północnej Bukowiny Jaceniuka, ćwierć-Żyda Kliczki i antysemity Tiahnyboka okazał się poważnym przeciwnikiem dla Wiktora Janukowycza i jego ekipy. Czy jednak przyjaciół z Majdanu łączy coś więcej niż chęć pozbawienia go władzy? ■

Okładka tygodnika WPROST: 6/2014
Więcej możesz przeczytać w 6/2014 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0

Czytaj także