Nagrali kradzież, ustalili nazwiska. Policja umorzyła śledztwo

Nagrali kradzież, ustalili nazwiska. Policja umorzyła śledztwo

Nagrali kradzież, ustalili nazwiska. Policja umorzyła śledztwo (fot. sxc.hu) / Źródło: sxc.hu
Pracownicy sklepu przekazali policji nagranie z monitoringu, później na własną rękę ustalili nazwiska i adresy złodziei - podaje TVN24. Policja natomiast umorzyła śledztwo. "Dlatego, że nie ustaliliśmy sprawców tego zdarzenia".
Według relacji pracowników sklepu, trzej mężczyźni w kapturach, weszli do skłepu, zabrali kilka czteropaków piwa i wybiegli. Na miejsce wezwano policjantów, którym przekazano nagranie z monitoringu. - Tu wszystko widać bardzo wyraźnie - opowiada Jerzy, współwłaściciel sklepu - podaje TVN24. 
 
- Policjantka, która prowadziła postępowanie w sprawie o wykroczenie skierowała te zdjęcia do funkcjonariuszy. Żaden z nich nie rozpoznał tych ludzi, były to osoby funkcjonariuszom nieznane. W związku z tym, po wyczerpaniu okresu prowadzenia tego postępowania, do osoby poszkodowanej przesłano informację o tym że nie kierujemy wniosku do sądu. Dlatego, że nie ustaliliśmy sprawców tego zdarzenia – powiedział podinsp. Sławomir Masojć z legnickiej policji.

– Zadzwoniliśmy na policję, po jakimś czasie przyjechali, a my przekazaliśmy im dane, które zdobyliśmy wcześniej. To była bardzo pewna informacja – wspomina współwłaściciel sklepu.   Jednak notatka z nazwiskami zaginęła i nie dotarła na komendę. – Trwa postępowanie wyjaśniające. Wszystko po to, by wykazać co stało się z notatką, czy została przekazana czy też nie – twierdzi Masojć.
 
Jeden ze sprawców został już zatrzymany. Policja skierowała do sądu wniosek o ukaranie mężczyzny karą grzywny w wysokości 1200 złotych.

TVN24, tk
 1
  • mnbvc IP
    Jednak w policji też zdarza się, że pracują łajzy - wywalić to na zbity pysk.

    Czytaj także