Danuta Szaflarska kończy 99 lat

Danuta Szaflarska kończy 99 lat

Danuta Szaflarska (fot. JERZY STALEGA / Newspix.pl ) / Źródło: Newspix.pl
Ponad sto ról teatralnych i filmowych. Geniusz aktorski. Ogromna siła do życia i radość z niego. W wieku 99 lat nadal aktywna zawodowo. W pierwszy weekend marca Danutę Szaflarską można będzie oglądać w spektaklu "Daily Soup” w Teatrze Narodowym.
Danuta Szaflarska urodziła się 6 lutego 1915 roku, jednak tej daty przestrzegają jedynie rodzina i bliscy artystki. Od zawsze oficjalnie obchodziła urodziny 20 lutego. Pochodzi z Kosarzysk koło Piwnicznej-Zdroju na Nowosądecczyźnie. Wydział Sztuki Aktorskiej Państwowego Instytutu Sztuki Teatralnej ukończyła w 1939 roku i w tym samym roku związała się z Teatrem Polskim w Wilnie, gdzie występowała do 1941 roku. Jednak jako nastolatka marzyła o medycynie. Ze względu na brak funduszy umożliwiających podjęcie takich studiów zdała do Wyższej Szkoły Handlowej. Zachorowała jednak na tyfus, a po wyzdrowieniu, za namową przyjaciółki, postanowiła zdawać na Wydział Aktorski. Z początku Aleksander Zelwerowicz nie dał szans Szaflarskiej, ponieważ była całkowicie nieprzygotowana. Natomiast dostrzegł coś w niej, dzięki czemu podjęła studia aktorskie. W trakcie wojny występowała w teatrze podziemnym (1942-43) oraz teatrze frontowym AK (1943-45).  W latach 1945-46 związana była z krakowskim Teatrem Starym. Na kolejne trzy lata przeniosła się do łódzkiego Teatru Kameralnego Domu Żołnierza. Po tym jak został on zlikwidowany wraz z zespołem i reżyserem Erwinem Axerem przeniosła się do Warszawy. Tam występowała w Teatrze Współczesnym do 1954 roku. W latach 1954-66 związała się z Teatrem Narodowym w Warszawie. Później, do 1985 roku, kiedy przeszła na emeryturę, jednocześnie nie rezygnując całkowicie z występów, związana była z warszawskim Teatrem Dramatycznym. Od 2010 roku występuje w TR Warszawa (dawniej Teatr Rozmaitości).

Pierwsza amantka

Jest nazywana "pierwszą amantką powojennej kinematografii”. Jest członkinią Polskiej Akademii Filmowej. Jej debiutem teatralnym z 1939 roku była rola Pernette w farsie "Szczęśliwe dni”. Od tego czasu non-stop jest czynna zawodowo.

Stwierdziła kiedyś, że często w jej życiu towarzyszy liczba dwa. Ma dwie daty urodzenia, urodziła się w drugim miesiącu roku, miała dwóch mężów, ma dwie córki i dwoje wnuków. Pierwszym filmem w jakim wystąpiła były „Zakazane Piosenki” Leonarda Buczkowskiego z 1946 roku. Ostatnie role filmowe jak te w "Żółtym szaliku” czy "Pora umierać” to prawdziwy geniusz artystyczny. 

Radość życia 

Wiecznie roześmiane oczy, pogoda ducha, wręcz zaraźliwy optymizm. Z takim podejściem do życia wydaje się, że następne 99 lat jest na wyciągnięcie ręki. Trudno nie zgodzić się z Janem Englertem, dyrektorem artystycznym Teatru Narodowego, że to prawdziwy fenomen: "Pani Danuta jest fenomenem. Obchodziliśmy wiele jubileuszy aktorów, którzy przez wiele lat pracowali, ale w gruncie rzeczy w żadnym z tych obchodów nie mówiliśmy o w pełni czynnej i twórczej osobie. Pani Danuta jest w tej chwili w najlepszym okresie swojego aktorstwa. To jest fenomen na skalę światową. Absolutnie sprawna pod każdym względem: fizycznym, intelektualnym. To jest zupełnie niebywałe. Do tego wszystkiego towarzyszy jej niezwykły entuzjazm i taki zaraźliwy optymizm. W ogóle ta jej długowieczność chyba polega na takiej umiejętności kasowania rzeczy brzydkich, a wyławiania rzeczy pięknych. Wyławiania tego co buduje, a kasowania tego co rujnuje. To jest wielka umiejętność. Nie wiem jakie są źródła tej umiejętności. Mogę natomiast powiedzieć anegdotkę, że jak ją namawiałem kiedyś, żeby zagrała w >Panu Jowialskim<, to odpowiedziała, że w takich ramotach to ona już nie chce grać. Więc jak widać jest na wskroś nowoczesna i całkowicie wchodzi we wszelkie nowe konwencje i nowe sposoby porozumiewania się, zarówno z kolegami, jak i z publicznością, i przychodzi jej to ze pewną, zdumiewającą łatwością. Jak myślę sobie o tym, jakby tu godnie jeszcze te kilka lat przeżyć na świecie to myślę o pani Szaflarskiej” – powiedział Englert.  

Aktywna od zawsze 

Danuta Szaflarska do dzisiaj występuje gościnnie w wielu warszawskich teatrach. Jest związana z TR Warszawa (dawniej Teatr Rozmaitości) oraz występuje w spektaklu "Daily Soup” w Teatrze Narodowym. Nie próżnuje również na wielkim ekranie. Aktorka zagrała w filmie o przemijaniu i zawodzie aktora "Jeszcze nie wieczór” Jacka Bławuta w 2008 roku. W tym samym roku zagrała również w "Ile waży koń trojański”, komedii Juliusza Machulskiego. W 2012 roku zagrała zielarkę w "Pokłosiu” Władysława Pasikowskiego. To całkowicie potwierdza słowa Jana Englerta, że Szaflarska jest w najlepszym okresie swojego aktorstwa. W wieku 99 lat jest tak aktywna, że takiej witalności pozazdrościć może jej wielu aktorów młodego pokolenia. I nie tylko, bowiem od Danuty Szaflarskiej każdy powinien uczyć się podejścia do życia. Artystkę śmiało można określić mianem diamentu polskiego aktorstwa.

Czytaj także

 5
  • Agnieszka IP
    Jestem pod wrażeniem - talent, piękno wewnętrzne i zewnętrzne, pogoda ducha.
    • lopol IP
      Przemiła i fajna aktorka!
      • ...hag IP
        nadal piękna
        • Anka R IP
          Pani Danucie wystarczyłaby jedna rola- w "Zakazanych piosenkach". Ponadczasowa.

          Czytaj także