"Na pokładzie B777 było kilka ton złota". Samolot wylądował?

"Na pokładzie B777 było kilka ton złota". Samolot wylądował?

Dodano:   /  Zmieniono: 22
Samolot Malaysia Airlines, Boeing 777, który zaginął. Na pokładzie było 239 osób (fot.sxc.hu)
- Na pokładzie zaginionego samolotu mógł znajdować się cenny ładunek. Kilka ton złota - powiedział na antenie TVN24 kpt. Dariusz Sobczyński, pilot boeingów. Według niego taka informacja krąży w "rozmowach pomiędzy pilotami".
Dariusz Sobczyński uważa, że Boeinga 777 linii Malaysia Airlines mógł celowo uniknąć radarów i zniknąć. - Musiałaby go jednak pilotować osoba z dużą wiedzą i umiejętnościami - powiedział Sobczyński. Teoretyczny porywacz musiałby "wykorzystywać wszelkie dostępne urządzenia", aby się nie rozbić. - podaje TVN24.

Poparciem dla tej teorii ma być zagadkowe urwanie się komunikacji z samolotem i jego późniejsze namierzenie przez wojskowe radary, gdy zmierzał w kierunku zachodnim, nad Ocean Indyjski. Sobczyński podkreślił, że mniej więcej w kierunku w którym miał zmierzać zaginiony B777, znajduje się wyspa Car Nicobar w łańcuchu Nikobarów. Znajduje się tam pas startowy o długości 2,7 kilometra, gdzie tak duży samolot mógłby wylądować.

Zdaniem Sobczyńskiego piloci musieli albo zostać zaskoczeni przez napastników, którzy wdarli się do kokpitu, albo współpracowali. Musieliby w takiej sytuacji zgodzić się na to obydwaj.

Oficjalnie nikt nie informował o ewentualnym cennym ładunku na pokładzie zaginionej maszyny. Rozmowy na ten temat toczą się na internetowych forach poświęconych lotnictwu.

 TVN24, tk
 22

Czytaj także