Środa: Wielka przesiadka

Środa: Wielka przesiadka

Magdalena Środa (fot. M. Kaliński)
W dniu, w którym Jan Paweł II „przesiadł się z klasy ekonomicznej do biznes” i zaczął „tańczyć ze św. Faustyną”, moja wiara w resztki zdrowego rozsądku wielu publicznych osób rozpadła się na kawałki. W studio telewizyjnym TVN 24 od samego rana siedział odurzony Szymon Hołownia, którego narracja powinna stać się przedmiotem jakiejś poważnej rozprawy naukowej (językoznawczej, psychologicznej?).
Było to histeryczne przemieszanie prywatnego wyznania wiary, medialnego show i monstrualnego narcyzmu. Hołownia wykrzykiwał superlatywy, skrzył humorem, popisywał się swoją wiedzą teologiczną, a przede wszystkim wyrzucał z siebie kanonadę malowniczych porównań i przenośni. Był jak 700 pomników Jana Pawła II – wszechobecny i kiczowaty. Brygida Grysik nie miała przy nim nic do powiedzenia, bo jej wiara, choć skądinąd znana, była nie dość medialna, nie dość spektakularna, nie dość błyskotliwa. Dzięki Hołowni zapamiętamy kanonizację jako akt przesiadki papieża z klasy ekonomicznej do klasy biznes lub jako proces upgrade’owania (przypomnę z ang. upgrade – wymiana jednego produktu na taki sam, tyle że w nowszej wersji). Na szczęście katolicki showman oświadczył, że tak jak „lubił słuchać naszego papieża i tak jak uczył się od Benedykta XVI, tak naśladować zamierza papieża Franciszka”. Jeśli mówił poważnie, można mieć nadzieję, że przeprowadzi się do skromniejszego mieszkania, rozda dobra ubogim i zamiast zarabiać w medialnych show, zacznie się modlić w niemedialnych kościołach. Czego mu nie życzę, ale słowo się rzekło, kobyłka u płota. 
Nie tylko jednak o odurzenie dziennikarskie chodzi. Chodzi o naszą równie odurzoną władzę – zdawać by się mogło – doczesną. Niemal cały parlament (bez Twojego Ruchu) zagłosował za kuriozalną uchwałą w sprawie kanonizacji i ruszył do Rzymu. Papieża można oczywiście podziwiać, budować mu pomniki, świątynie i oddawać mu niebotyczne hołdy. Wszystkie rządy i wszystkie parlamenty w Polsce zajmowały się tym latami, bo jako człowiek Jan Paweł II rzeczywiście sporo dla kraju zrobił (choć wątpię, że dla ludzi był autorytetem moralnym, raczej idolem). Ale kanonizacja jest świętem wyłącznie religijnym! Chodzi o zmarłego, który nie wędruje do czyśćca, ale znajduje się (ekspresowo – że użyję języka Hołowni) w raju i może wstawiać się za żywymi u Pana Boga. Głównym powodem kanonizacji Jana Pawła II były jego cuda, a nie rola polityczna, jaką odegrał. Dlaczego więc polska doczesna władza polityczna uważała za stosowne wydać kolejny czołobitny akt uwielbienia? Bo wierzy w cuda? Bo wierzy we wstawiennictwo świętych? Bo ma nadzieję na raj lub obawia się piekła? Może parlamentarzyści, ceniąc te wartości, powinni się udać do klasztorów, a nie do polityki? 
Jan Paweł II nie uznawał żadnych światopoglądów innych niż tomizm (encyklika „Fides et Ratio”), nie uznawał możliwości zbawienia poza katolicyzmem (w wersji tomistycznej), był wielkim orędownikiem „tradycyjnej”, czyli ograniczającej wybory roli kobiet, wspierał (przez niedziałanie) ksenofobiczne Radio Maryja, był przeciwko prawom reprodukcyjnym, przeciwko zapłodnieniu in vitro, przeciwko używaniu prezerwatyw nawet w krajach, w których ludzie milionami marli z powodu HIV/AIDS. A nasz parlament domagał się w uchwale, by wszyscy Polacy radośnie świętowali i… „kontynuowali Jego dzieło”. Cały rząd włącznie z pełnomocniczką ds. równego traktowania (sic!) złożył taką deklarację, odrzuciwszy przedtem projekt ustawy o edukacji seksualnej, jako – zapewne – niezgodny z nauką Jana Pawła II. Zastanawiam się teraz, czy ministrowie od równości, edukacji, sprawiedliwości i kultury zamierzają rzeczywiście kontynuować dzieło Jana Pawła II, czy też głosowali za czołobitną uchwałą z innych powodów: serwilizmu partyjnego, hipokryzji, braku odwagi potrzebnej w dzisiejszej Polsce do przeciwstawienia się religijnemu konformizmowi. Każdy z tych motywów wydaje mi się dyskwalifikujący politycznie. 

A swoją drogą, wbrew Hołowni, jestem przekonana, że Jan Paweł II nie przesiadł się do klasy biznes w dniu kanonizacji. On w niej siedział od dawna.

Czytaj także

 36
  • Mirek   IP
    Odnoszę wrażenie, że Środa pozazdrościła Hołowni i puściła artykuła w podobnym stylu. Ha, ha, ha.
    • jackers_ea   IP
      Wyście są Sroda nie wierząca dlatego nie dziwcie sie ,że tak piszecie. Gdybyście była wierząca
      pisałabyście odwrotnie . Jasne Wam ?
      • Liliana Witewska   IP
        Otóż za żywymi u Pana Boga wstawia się w y ł ą c z n i e JEZUS CHRYSTUS -  jako JEDYNY POŚREDNIK między Bogiem i człowiekiem. I to wyłącznie za tymi, którzy Go o to proszą! Tak mówi Pismo Święte - na które powoływał się również Chrystus, będąc na tej ziemi:. NAPISANO - mówił. Dla Chrystusa Słowo Wiecznego Żywego Boga, Jego Ojca, było święte. Dla ludzi nie jest - mają swoje własne teorie na temat Boga i Jego Prawdy. Jest tragiczną rzeczą dla ludzi, że dają się zwodzić sile, której istnienie opiera się na monstrualnym KŁAMSTWIE. Nie jest to rzecz obojętna, ponieważ prostą drogą prowadzi do wiecznej zguby. Dlatego każdy, któremu miłe jest zbawienie (po to przyszedł przecież Chrystus na tę ziemię - by ludzi od wiecznego zatracenia uratować) - winien rozpocząć poważne studium biblijne. Znajomość Boga i Jego Słowa - to jest prawdziwa teologia. No, i nie wystarczy tylko znać - trzeba je jeszcze co do joty przestrzegać.
        • Robert Wilk, Łódź   IP
          Całkiem dobry tekst. Zawsze mdli mnie od paplania na brudno, więc też spodziewam się, że Hołownia "przeprowadzi się do skromniejszego mieszkania, rozda dobra ubogim i zamiast zarabiać w medialnych show, zacznie się modlić w niemedialnych kościołach." Wszak "słowo się rzekło, kobyłka u płota." Trafne jest to, że Wojtyła nie jest żadnym wzorem lecz idolem! Tego pani Środa nie mówi, ale na pewno się ze mną zgodzi: od tych polityków, którzy deklarują, że Wojtyła jest dla nich wzorem do naśladowania żądam, by postulowali zakaz używania prezerwatyw nawet w społecznościach dziesiątkowanych przez AIDS; by głośno postulowali zakaz przerywania ciąży w przypadku, gdy jest ona wynikiem gwałtu, etc. Oczywiście, że 90% tego nie zrobi, bo to byłby ich koniec kariery politycznej i musieliby wziąć się do jakiejś uczciwej pracy - ale tak byłoby uczciwie, honorowo, etycznie - takie trzy słowa, że sam pękam ze śmiechu, gdy je piszę. To tak dla beki.
          • AMALGAMAT.   IP
            JAK ZWYKLE SRODA ZAMIENILA SIE W  CAŁY TYDZIEŃ I  PUSZCZA BĄKI !!!!!