Nie żyje Zbigniew Pietrzykowski

Nie żyje Zbigniew Pietrzykowski

Zbigniew Pietrzykowski w latach młodości (fot. PRZEGLAD SPORTOWY / newspix.pl) / Źródło: Newspix.pl
Dzisiaj rano, w wieku 80 lat, zmarł Zbigniew Pietrzykowski. Informację o jego śmierci przekazała "Przeglądowi Sportowemu" jego córka.
Wielokrotny mistrz Europy (zdobył złoto cztery razy) i trzykrotny medalista olimpijski (brąz w 1956 i 1964, srebro w 1960), urodził się 4 października w Bestwince, miał okazję być trenowanym przez Felisa Stama, który wystawił go do polskiej drużyny na Mistrzostwa Europy w 1953 r. - gdzie "Zigzy" (jak często go nazywano) odniósł sukces w swoim debiucie i zdobył brązowy medal.

W latach 53-63 wywalczył w sumie cztery złote medale w Mistrzostwach Europy, dodatkowo dominując w Polsce- w całej karierze przegrał tylko raz w kraju, pokonał go wtedy Leszek Lais.

Pietrzykowski miał okazję zmierzyć się z Muhammedem Alim, wtedy jeszcze znanym jako Cassius Clay. Do walki doszło w 1960 r. w Rzymie w trakcie igrzysk olimpijskich - walczyli wtedy o złoty medal, jednak górą był Clay.

W swojej karierze brał udział w 350 walkach, z których tylko 14 przegrał, zaliczył 2 remisy - pozostałe wygrał. Spośród tych wygranych walk aż 220 zakończył poprzez nokaut.



Czytaj także

 9
  • krystyna Kulej IP
    Na niebiańskim Ornaku jak kiedyś w Lucernie / w zgrupowaniu pośmiertnym wokół Papy Stamma / Stajecie chłopcy konfraternią wierną / Piotrowa, szeroko dla was rozpostarta brama / Młodzi, biało-czerwoni Olimp-pokolenie......Dragan, Kulej, Walasek, Drogosz, Pietrzykowski / Nieśliście Ojczyźnie poprzez ring wyzwolenie / NIECH WAM LAUREM SZUMI ZASŁUŻONY SZCZYT BOSKI
    • obiektywny IP
      Pamiętam jak walczył, to był tancerz w ringu. Górował na rywalami techniką i szybkością. Jenak nie wszyscy Go lubili, w Gdańsku był pobity przez grupę chuliganów którzy połamali Zigzyowi żebra.
      Dawał nam wiele radości i dumy narodowej - niech Zbyszkowi ziemia lekką będzie.
      • Marekz Bielska IP
        Mało jest ludzi o takich walorach moralnych jak Zbigniew Pietrzykowski.Od małego ( a mam 60 lat ) był ON i Kasprzyk (tez bokser) na moim "celowniku" w karierze i dokonaniach i potem, po zakończeniu boksowania.Wszyscy, z którymi rozmawiałem o polskim boksie, o boksie jako o sporcie - zawsze podkreślali szlachetność postaw tych ludzi w życiu sportowym i prywatnym. Bardzo boli mnie , że teraz jest tak mało autorytetów w narodzie. Takim wzorem postaw był Zbigniew Pietrzykowski. Szkoda, ze odszedł ale i tk się cieszę że miałem okazję go wiele razy oglądać w walce.
        • Mietek 1946 r. IP
          Pamięć o Panu Zbigniewie Pietrzykowskim w nas nigdy nie zaginie,pamiętam zawsze przed walką jego wspaniałą szczupłą sylwetkę, twarz poblakłą,rozkołysanie ringu w swoim narożniku, przysiad i przeżegnanie się,oczywiście wspaniały lewy sierp i lewy hak od dołu.Zawsze z powagą podchodził do walki,słabszych traktował ulgowo, był kochany.Daj mu Boże niebo.Cześć Jego Pamięci.
          • irenka IP
            Odszedl WIELKI SPORTOWIEC! Moj Tatus wspomina do dzis jego wspaniale osiagniecia i radosc jaka dawał swoim fanom. Kondolencje dla Rodziny p Zbigniewa Pietrzykowskiego. Niech MISTRZ odpoczywa w spokoju!