Marek Niedźwiecki dla WPROST: chętnie się odsunę

Marek Niedźwiecki dla WPROST: chętnie się odsunę

fot. infoWire.pl / Źródło: InfoWire.pl

Jest taka stagnacja, że nie wiem, jak z tego wybrnąć. Ludzie piszą, że jest nudno jak w dawnym Koncercie życzeń. Jak tak dalej pójdzie, to trzeba będzie odejść. Jak spotkam kogoś takiego, kto mógłby mnie zastąpić, chętnie się odsunę mówi w rozmowie z Magdaleną Rigamonti twórca Listy Przebojów Trójki. W najnowszym wydaniu tygodnika WPROST rozmowa z Markiem Niedźwieckim.

Ponadto w nowym WPROST: polski domek z kart kto wygrałby casting, aktor, który okazał się być donosicielem, przygotowania do wizyty Baracka Obamy, czego dowiedział się Krzysztof Cugowski jako senator i jak wyglądają kulisy polskich reality shows. 

- Mógłby pan polityków pozapraszać, to od razu by się ożywiło radzi Magdalena Rigamonti Markowi Niedźwieckiemu, który narzeka, że od sześciu tygodni na jego liście przebojów rządzą te same utwory. Ale to chyba nie najlepsza rada. - Nie, dzięki. W soboty prowadzę audycję zaraz po Beacie Michniewicz, która rozmawia z politykami i pierwsza porcja e-maili do mnie to reakcja właśnie na politykę. () Bluzgi. Dlatego chyba najbardziej lubię, kiedy w soboty jest cisza wyborcza mówi Niedźwiecki. W rozmowie zdradza też, dlaczego kiedyś na kilka lat rozstał się Trójką. Myślałem, że przechodzę do innej rozgłośni, bo obraziłem się na sytuację panującą wówczas w Trójce: Lista miała mieć 25 lat i planowaliśmy duży koncert na Agrykoli, ale Krzysiek Skowroński, który został wtedy dyrektorem, powiedział, że koncert się nie może odbyć, bo się będzie kojarzył z 25-leciem stanu wojennego. () Skowroński zachowywał się jak rozbójnik. Rozpierduchę tu zrobił i ja byłem przekonany, że to jest powód do odejścia z Trójki.() Dostałem od słuchaczy straszną, przepraszam za słowo, zjebkę. Teraz dostaję kolejną za to, że poszedłem do programu Kuby Wojewódzkiego przyznaje. I zdradza, dlaczego poszedł do Wojewódzkiego. Rozmowa z Markiem Niedźwieckim w nowym WPROST.

We WPROST także Polski domek z kart, czyli które postacie z serialu odpowiadają polskim politykom. Poprosiliśmy kilku dziennikarzy politycznych o dopasowanie polskich polityków do postaci z kultowego serialu House of Cards, który pokazuje cyniczne i brutalne mechanizmy polityki piszą Agnieszka Burzyńska i Paulina Socha-Jakubowska. Główny bohater serialu, Francis Underwood, to demokrata, który twierdzi, że demokracja jest przeceniona, modli się sam do siebie i uważa, że droga do władzy wybrukowana jest hipokryzją i ofiarami. Na początku emisji serialu do Franka Underwooda porównywany był Grzegorz Schetyna jako mistrz zakulisowej gry. Ale casting na obsadzenie tej roli ostatecznie i zdecydowanie wygrał premier. W najokrutniejszych nawet działaniach Franka Underwooda wspiera żona, którą kocha bardziej, niż rekiny kochają krew. Claire również kocha władzę i jest w stanie poświęcić wiele, byle Underwoodowie mogli trwać na szczycie. W polskiej polityce trudno znaleźć osobę, która pasowałaby do roli Claire. Większość dziennikarzy uważa jednak, że żadna z żon polityków nie wytrzymuje porównania z panią Underwood. Z kobiet w polskiej polityce najwięcej wskazań uzyskała Ewa Kopacz. Doug Stamper, czyli szef sztabu Underwooda. Człowiek od czarnej roboty. Równie bezwzględny i skuteczny jak jego przełożony. Nie okazuje emocji. Casting bezapelacyjnie wygrywa Paweł Graś. Kto jeszcze mógłby wystąpić w polskiej edycji House of Cards o tym w najnowszym WPROST. 

Na łamach WPROST również o pewnym aktorze, który okazał się być agentem Jak pan to wszystko napisze, to wysadzi mnie w powietrze: moje życie osobiste, moje plany życiowe i zawodowe mówi w rozmowie z Cezarym Łazarewiczem. Aktorską karierę zaczynał na początku lat 70. od filmu Janosik. Grał tam niewielką, niemą rolę powieszonego juhasa. I przez następnych 30 lat niewiele się zmieniło. Prawdziwą gwiazdą był za to w SB. Nawet dziś, po 40 latach, jego raporty robią wrażenie. Odzierał w nich swoich znajomych z prywatności. Informował o najbardziej intymnych sprawach. Kto, z kim i dlaczego pisze Łazarewicz. Na jego liście znalazła się cała plejada polskich aktorów - od Tadeusza Łomnickiego poprzez Krzysztofa Kolbergera, Zygmunta Hübnera, Adama Hanuszkiewicza, Krystynę Jandę aż po Halinę Mikołajską i Andrzeja Seweryna. Są muzycy (Jacek Kleyff i Maciej Zembaty), dziennikarze (Bogusław Kaczyński) i kabareciarze (Stanisław Tym). Oraz podziemna elita z lat 70. W nowym WPROST sylwetka aktora, który został donosicielem.

We WPROST także o tym, jak wyglądają przygotowania do wizyty Baracka Obamy w Polsce. Na skali trudności w pracy służb na samej górze są tylko dwie takie imprezy wizyta prezydenta Stanów Zjednoczonych lub Rosji. Ta druga z powodów politycznych przez najbliższe miesiące nam nie grozi. Za to w przyszły wtorek i środę w Polsce będzie prezydent USA. Poprzednia wizyta amerykańskiego prezydenta, dokładnie trzy lata temu, była dla warszawiaków koszmarem. Nad miastem krążyły policyjne śmigłowce, z ruchu zostały wyłączone całe kwartały ulic, choćby Trasa Łazienkowska na odcinkach, którymi amerykański przywódca wcale nie jechał. W tym roku żadnych szopek ma nie być. Miasto nie zostanie zamknięte jak przed trzema laty. Za to, podobnie jak wtedy, przed lądowaniem Air Force One w Warszawie na Okęciu usiądzie amerykański samolot transportowy, który przywiezie m.in. prezydenckie limuzyny. Kiedy samolot Obamy nadleci nad wojskowe lotnisko Okęcie, na wieży kontrolerów lotów będzie przebywał agent Secret Service, czyli ochrony Obamy. Jak wyglądają przygotowania i jak wygląda wizyta prezydenta USA od kuchni w nowym WPROST.

Na łamach najnowszego wydania tygodnika WPROST również kolejna rozmowa Sylwestra Latkowskiego. Tym razem z Krzysztofem Cugowskim. Ktoś jeszcze czasem mówi do pana senatorze? pyta Latkowski. - Zdarza się. - Po co to panu było? - Odpowiem w krótkich, żołnierskich słowach: w roku 2005 miałem 55 lat, byłem spełniony jako artysta, dużo rzeczy w życiu miałem już odfajkowanych. Pomyślałem, że mogę coś zrobić dla innych mówi lider Budki Suflera. - Dla ojczyzny? - Nie chciałem użyć tego określenia, bo dzisiaj słowo Polska odmienia się przez wszystkie przypadki, ale tak właśnie myślałem odpowiada. A czego się dowiedział jako senator? Że ci, którzy o tej Polsce tyle mówią, w większości nie traktują jej poważnie. Z jednej strony ta świadomość wydaje mi się potrzebna, a z drugiej gdybym jej nie miał, może byłbym szczęśliwszy mówi były senator Prawa i Sprawiedliwości. Męska rozmowa Latkowskiego tym razem z Krzysztofem Cugowskim w nowym WPROST.

W nowym WPROST także kulisy telewizyjnych reality shows. Wszyscy mi radzą, żebym już na początku wyzbyła się złudzeń. Przede wszystkim muszę zrozumieć jedno: żaden producent nie pozwoli, by ktokolwiek miał wpływ na to, kto wygra jego program. A już na pewno nie odda tej decyzji w ręce przypadkowego widza! pisze Zuzanna, która zatrudniła się przy produkcji jednego z telewizyjnych shows. Już pierwszego dnia pracy musiała podpisać zobowiązanie, że przez dziesięć lat będę milczała na temat szczegółów. Do jej zadań należało pilnowanie infolinii. To za jej pośrednictwem widzowie głosują na swojego faworyta. A przynajmniej tak im się wydaje. Dość szybko się bowiem dowiaduję, że jeśli wyniki esemesowego głosowania nie pokrywają się z oczekiwaniami producenta, to tym gorzej dla wyników pisze. I zdradza, że poszczególne infolinie są wtedy czasowo blokowane, tak aby wynik był właściwy. Kiedy infolinia jest blokowana, głosujący za jej pośrednictwem widz dostaje informację zwrotną z sugestią, że powinien wysłać ponownie SMS z powodu problemów technicznych. Zwykle kilkanaście sekund wystarcza, aby odpowiednio skorygować wynik! Wygrywa ten, kto ma wygrać, a na papierze wszystko się zgadza. Kulisy telewizyjnych shows w nowym WPROST.

E-wydanie tygodnika WPROST jest dostępne wraz z e-tygodnikiem WPROST BIZNES, w którym w tym tygodniu m.in. o tym, że wedle lewicy neoliberalizm to ideologia, której celem jest to, by bezdomni ludzie umierali pod płotem z głodu i na mrozie, a

Źródło: Platforma Mediowa Point Group SA

infoWire.pl

Czytaj także

 0