Podsłuchiwano w pięciu, nie dwóch restauracjach?

Podsłuchiwano w pięciu, nie dwóch restauracjach?

Dodano:   /  Zmieniono: 4
Ofiarami nielegalnych podsłuchów w restauracjach mogło paść do 100 osób, w pięciu, nie jak początkowo sądzono dwóch warszawskich restauracjach - donosi "Gazeta Wyborcza" powołując się na własne informacje.
Według informacji dziennika, nagrywani mieli być politycy, osoby publiczne oraz biznesmeni.

Na razie według prokuratury w nielegalnym podsłuchiwaniu polityków brało udział dwóch kelnerów - Łukasz N. z Sowa & Przyjaciele i Konrad L. z Amber Room - oraz biznesmen Marek Falenta, który ma postawiony zarzut zlecania nagrywania gości obu restauracji. Miał mu w tym pomagać najbliższy współpracownik i szwagier Krzysztof R. Obaj nie przyznają się do winy. Grożą im dwa lata więzienia.

Śledczy nie potwierdzają nowych informacji uzyskanych przez "Gazetę Wyborczą".

Z informacji gazety wynika, że nie wszyscy nagrani chcą mieć w tym śledztwie status pokrzywdzonych. Ale i tak ABW wszystkich wezwie na przesłuchanie w charakterze świadków.

Gazeta Wyborcza

 4
  • KUKEN   IP
    Prokuratura nadal się kompromituje.Działa tylko pod wpływem czasu.Jak ktoś palcem pokaże ,gdzie jest przestępstwo to są zmuszeni do roboty.Tuska metoda.Ciekawe ,co do tej pory wyjaśnili? Smoleńsk ,także zaniechali.Cisza sza jak w grobie.
    • Jackers+ea   IP
      Chciałbym zlecić podsłuhiwanie siebie. Nalepij w nocy bo godom bez syn
      • WOLNA EUROPA   IP
        Przecie nasz wódz i dyktator rzekł : upublicznić wszystkie nagrania ... Dlaczego żadne z przesłuchanych taśm nie ujrzało światła dziennego i czy je ujrzy kiedykolwiek ? Mam nadzieję , że nagrywający zrobił kopie i kiedyś mimo wszystko usłyszymy je co też skompromituje m.in. Prokuraturę o zakazie upublicznienia .

        Czytaj także