Skaner

Skaner

Obrazy Beksińskiego mogłyby trafić do warszawskich muzeów. Ale nie ma na to pieniądzy

KULTURA

Kukułcze jajo po Beksińskim

Kolekcję zawierającą 50 obrazów współczesnego malarza Zdzisława Beksińskiego, zupełnie za darmo, zaoferował Warszawie opiekujący się spuścizną przyjaciel zmarłego, Piotr Dmochowski. Stolica nie chce jednak przyjąć darowizny. Jak zawsze chodzi o pieniądze. Sprawa ciągnie się już od kilku miesięcy. Dmochowski, zamiast sprzedawać prywatnym kolekcjonerom dzieła Beksińskiego, chciał oddać je Warszawie, z którą pochodzący z Sanoka artysta związany był od lat 70. Stolica tłumaczy jednak, że darowizny nie może przyjąć, bo nie ma funduszy na jej utrzymanie. Warszawskie muzea razem ze spuścizną po Beksińskim musiałyby zagwarantować przestrzeń ekspozycyjną, finansować magazynowanie i ewentualne konserwacje obrazów. Jeszcze w wakacje na Facebooku działał fan page „Żądamy przyjęcia kolekcji Zdzisława Beksińskiego”. Jednak 9 lipca na tablicy pojawiła się informacja o jego likwidacji i podziękowania dla wszystkich, którzy włączyli się w akcję. „Zebraliśmy tutaj prawie 4 tys. fanów i prawie tyle samo podpisów pod e-petycją. Niestety było nas za mało, by cokolwiek zmienić.” – napisali administratorzy. Na Facebooku działa ciągle inna strona: „Beksiński w Warszawie – apel do rozsądku i ludzi poważnych”. Znajduje się na niej petycja do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz prezydenta Warszawy, a także apel do stowarzyszeń, galerii i fundacji z prośbą o pomoc w utrzymaniu kolekcji w całości, tak aby nie trafiła w prywatne ręce. Wydaje się, że dla dzieł Beksińskiego może to być ostatnia deska ratunku. IZABELA SMOLIŃSKA

INTERNET

Sekretne „pokoje”

FACEBOOK ZAPREZENTOWAŁ NOWĄ APLIKACJĘ, która pozwoli korzystać z jego usług anonimowo. Każdy posiadacz konta na FB będzie mógł tworzyć specjalny „pokój” i rozpoczynać w nim kontrowersyjną dyskusję, umożliwiając chętnym zabieranie głosu zupełnie anonimowo. Pomysłodawcy rozwiązania przekonują, że aplikacja ma umożliwić ludziom swobodne wyrażanie myśli. PSJ

MEDIA

„Wprost” na szczycie cytowań

265 RAZY POLSKIE MEDIA CYTOWAŁY TYGODNIK „WPROST” we wrześniu – poinformował Instytut Monitorowania Mediów. Wynik ten dał nam pierwsze miejsce wśród tygodników opinii. „Newsweek” cytowany był 132 razy, a „Polityka” – 86. W ogólnym zestawieniu wygrała „Gazeta Wyborcza” (460 cytowań), drugie miejsce na podium zajęła „Rzeczpospolita” (456), a trzecie radio RMF FM, którego newsy podano dalej 282 razy.

OBYCZAJE

Pierwsza randka pod lupą

Na co zwraca się uwagę na pierwszej randce? Przede wszystkim na empatię drugiej osoby. Najbardziej zniechęca brak kultury osobistej i erotyczne przechwałki.

Internetowe biuro matrymonialne MyDwoje.pl przeanalizowało prawie 3 tys. odpowiedzi użytkowników udzielonych w sondażach na temat pierwszych spotkań poza siecią. Na pytanie: „Na co zwracasz uwagę na pierwszym spotkaniu?” blisko połowa odpowiedziała, że na empatię partnera, na to, jak dana osoba na nie patrzy – 24 proc., na to, o czym mówi i w jaki sposób się wypowiada – 23 proc. Panowie cenią empatię bardziej niż panie. Kobiety swoją uwagę kierują na sposób formułowania myśli i tematykę rozmowy wybraną przez partnera. Na kulturę osobistą zagłosowało 18 proc. użytkowników. Panowie również zdecydowanie uważniej będą przyglądali się potencjalnej partnerce. Co dziesiąty zwróci uwagę na strój (tylko 4 proc. odpowiedzi pań), 8 proc. na uśmiech (4 proc. wskazań pań). A co na pierwszym spotkaniu może zniechęcić? 38 proc. ankietowanych odpowiedziało, że brak kultury osobistej jest kryterium, które definitywnie przekreśla chęć kontynuowania znajomości. Erotyczne przechwałki odstraszą na pierwszej randce co czwartego, przy czym panie są na nie bardziej wyczulone – aż 27 proc. ich odpowiedzi w stosunku do 15 proc. wskazań przez panów. Zaniedbane paznokcie lub włosy zajmują trzecie miejsce „czarnej listy” z 20 proc. wskazań pań i 19 proc. panów. KAN

ŚWIAT

Awantura o zabawki Breaking Bad

W USA TRWA WŁAŚNIE SPÓR O TO, czy zabawki przedstawiające bohaterów hitowego serialu Breaking Bad powinny być dostępne w sklepach. Problem polega na tym, że postaci z serialu zajmowały się produkcją i sprzedażą metamfetaminy. A to zdaniem zatroskanych rodziców wystarczający powód, by figurki Jessego Pinkmana i Waltera White’a zniknęły z półek. Głos w sprawie zabrał nawet wcielający się w postać Pinkmana aktor Aaron Paul, który na Twitterze spytał, czy lalki Barbie nie są przypadkiem bardziej szkodliwe. PSJ

POLSKA

Śladami naszych publikacji

ARESZTOWANY PRZED TYGODNIEM ZA SZPIE- GOSTWO STANISŁAW S. nigdy nie był ekspertem Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego – oświadczył Jan Andrzej Dąbrowski, prezes tej instytucji. S. podawał się za eksperta Kolegium, taką informację można było m.in. znaleźć w jego CV, które zamieścił w internecie (pisał o tym Cezary Łazarewicz w artykule „Obrońca Putina” w poprzednim „Wprost”). Stanisław S. został zatrzymany przez ABW pod zarzutem szpiegostwa. Miał pracować na rzecz rosyjskiego wywiadu wojskowego. ŁAZ

KULTURA

Banksy na wolności

O BANKSYM ZNÓW JEST GŁOŚNO. W zeszłym tygodniu amerykański The National Report podał, że guru brytyjskiego street artu został zatrzymany przez londyńską policję. Miał nazywać się Paul Horner i pochodzić z Liverpoolu. Okazało się jednak, że potraktowany poważnie tekst jest żartem satyrycznego portalu. Banksy zaś odpowiedział po swojemu: tego samego dnia na jednej z kamienic w Bristolu pojawił się jego nowy mural: „Dziewczyna z perłą”. Wielokrotnie podawano informacje o domniemanych personaliach artysty, które nigdy się nie potwierdziły. Nawet prezentując swój mockument „Wyjście przez sklep z pamiątkami” na festiwalu w Berlinie, autor przemówił z ekranu zniekształconym głosem jako czarna plama. Kimkolwiek jest, Banksy ma wysoką cenę. Niedawno wybuchła afera, kiedy pewien dom aukcyjny zdarł z murów jego pracę i wystawił na licytację. KK

STYL ŻYCIA

Moda na tenisa

Popularność tenisa w Polsce stale rośnie. Polskie społeczeństwo jest coraz zamożniejsze, przybywa także miejsc do treningu – mówi Tomasz Romanowski, trener tenisa.

Piotr Rodzik: Dlaczego w Polsce na poziomie wyczynowym mamy tak mało talentów tenisowych?

Tomasz Romanowski: Nam nie brakuje talentów tenisowych, co pokazują wyniki w poszczególnych kategoriach wiekowych młodzieżowych i juniorskich. Natomiast bardzo trudne jest przejście juniora do zawodów seniorskich. Potrzebne są poważniejsze środki finansowe, trzeba mieć profesjonalne otoczenie w postaci całego sztabu ludzi: wysokiej klasy trenera, fizjologa, psychologa sportowego i jeszcze kilka innych elementów. To kosztuje duże pieniądze i najczęściej jest tak, że młodych obiecujących zawodników, którzy świetnie spisywali się w kategoriach juniorskich, nie stać na to, żeby wszystko sobie zapewnić. Ponadto konkurencja jest ogromna. Z połowy miliona osób zaczynających wyczynowy trening, tylko jedna trafi do pierwszej setki rankingu ATP czy WTA.

Czego brakuje w polskim szkoleniu na tle innych krajów? Czy to błąd systemowy, czy chodzi tylko o pieniądze?

Na przykład w Czechach mają świetne ośrodki szkoleniowe, w których trenują najlepsi zawodnicy. Jest tam znakomita kadra trenerska, są doskonałe warunki do treningu. Poza tym Czesi wypracowali sobie system, w którym kawałek wydatków na tenisa wraca do nich jako część wynagrodzenia. Tomáš Berdych, żeby się „wykupić”, zapłacił 3 mln euro. W efekcie Łukasz Kubot tam trenował i szlifował swój talent, Michał Przysiężny i wielu poprzednich zawodników także wyjeżdżało właśnie do Czech lub do hiszpańskich akademii. My nie mamy takiego systemu. PZT zmaga się z problemami finansowymi.

Co z tenisem amatorskim w Polsce?

Popularność tenisa w Polsce stale rośnie. Polskie społeczeństwo jest coraz zamożniejsze, przybywa także miejsc do treningu, jak chociażby w mojej akademii Ferrero na warszawskim Orle. Pomagają także nasze eksportowe gwiazdy – Jurek Janowicz, Łukasz Kubot, oczywiście także Agnieszka Radwańska. Dzięki nim coraz więcej osób chce grać w tenisa amatorsko.

TOP 7

CUDA POLSKICH LEKARZY

W ostatnich dniach cały medyczny świat mówił o sukcesie polskich naukowców z Kliniki Neurochirurgii Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu, którzy postawili na nogi pacjenta z przerwanym rdzeniem kręgowym. Spektakularnych sukcesów polscy medycy mają zdecydowanie więcej. Oto niektóre z nich.

1. Religa był pierwszy

5 listopada 1985 r., dzięki prof. Zbigniewowi Relidze i wykonanemu przez jego zespół pierwszemu udanemu przeszczepowi serca, w Zabrzu rozpoczęła się nowa era polskiej medycyny.

2. Sukces większy niż lądowanie człowieka na Księżycu

Tak brytyjska prasa określiła efekt nowatorskiej w skali świata operacji przeprowadzonej w grudniu 2012 r. przez specjalistów z Kliniki Neurochirurgii Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu. Pacjentowi z przerwanym rdzeniem kręgowym przeszczepiono glejowe komórki z opuszki węchowej w mózgu. Po dwóch latach od zabiegu 40-letni pacjent, Dariusz Fidyk, przy pomocy sprzętu ortopedycznego zaczął stawiać pierwsze kroki.

3. Nowa twarz, która ocaliła życie

W maju 2013 r. zespół lekarzy pod kierownictwem prof. Adama Maciejewskiego z gliwickiego Centrum Onkologii przeprowadził pierwszy na świecie przeszczep twarzy dla ratowania życia. Nową twarz dostał 33-latek, któremu maszyna do cięcia kostki brukowej amputowała większą część twarzy.

4. Alternatywa dla trzustki

Pierwszy na świecie udany przeszczep wysp trzustkowych pod śluzówkę żołądka z użyciem endoskopu w marcu 2013 r. przeprowadził zespół chirurgów z Katedry i Kliniki Chirurgii Ogólnej i Transplantacyjnej Szpitala Klinicznego Dzieciątka Jezus w Warszawie. Dzięki zabiegowi pacjent, któremu usunięto całą trzustkę, nie wymaga podawania insuliny i ma prawidłowy poziom glukozy we krwi.

5. Nowe ręce od lekarzy z Trzebnicy

W kwietniu 2006 r. eksperci ze szpitala im. Jadwigi Śląskiej w Trzebnicy wykonali pierwszy w Polsce przeszczep ręki. Pacjent czekał 14 lat od momentu, kiedy uległ poważnemu wypadkowi w pracy. Maszyna stolarska obcięła mu rękę do wysokości łokcia.

6. Anin od serca

Specjaliści z Kliniki Kardiologii i Angiologii Interwencyjnej Instytutu Kardiologii w Aninie kilka tygodni temu, pierwsi na świecie, przeprowadzili zabieg jednoczesnego wszczepienia dwóch zastawek – aortalnej i mitralnej.

7. Profesor, który ratuje słuch

Eksperci prof. Henryka Skarżyńskiego ze Świa to wego Cen trum Słu chu w Kaje ta nach przeprowadzają pionierskie zabiegi wszczepiania nowej generacji implantów słuchowych.

Innowatory „Wprost”

Szesnaście firm działających w ośmiu najbardziej dynamicznie rozwijających się sektorach gospodarki odebrało w zeszły czwartek nagrodę Innowatory „Wprost” 2014. Statuetki przyznawaliśmy w kategoriach: farmacja, energetyka, przemysł, budownictwo, telekomunikacja, finanse oraz nauka. W tym roku podstawą do wyróżnienia tych, którzy inwestują w innowacje, było autonomiczne badanie Innovation Research 2014, przeprowadzone na kilkuset polskich firmach.

Okładka tygodnika WPROST: 44/2014
Więcej możesz przeczytać w 44/2014 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0