RANKING 50 NAJBARDZIEJ WPŁYWOWYCH POLAKÓW

RANKING 50 NAJBARDZIEJ WPŁYWOWYCH POLAKÓW

O ich pozycji nie zawsze świadczą pełnione funkcje, popularność w mediach czy wielkość posiadanego majątku. „Wprost” publikuje listę 50 najbardziej wpływowych Polaków w 2014 r. Tę subiektywną listę stworzyło kolegium redakcyjne złożone z dziennikarzy zajmujących się różnymi dziedzinami życia. Kto dziś sprawuje rząd polskich dusz?

1. Ewa Kopacz

Najbardziej wpływowa nie tylko dlatego, że jest premierem. Bo choć prawica wolałaby ją lansować jako prowincjonalną lekarkę, coraz mocniej wyrasta na polityka, który godzi dwie rozdarte wojną strony polskiej sceny politycznej. „Dość bezsensownych kłótni” – mówi, a Jarosławowi Kaczyńskiemu niewygodnie odtrącać wyciągniętą dłoń. Kobieta premier, druga w polskiej historii. Pominąwszy kompromitujący błąd popełniony podczas prezentacji rządu, kiedy mówiła o kobiecym sposobie prowadzenia polityki zagranicznej, potrafi grać kobiecością tak, żeby jej to politycznie służyło. Buduje obraz rządu bliskiego ludziom, wrażliwego na sprawy społeczne. Tym samym dystansuje się od obciążeń wizerunkowych rządu Donalda Tuska, którym ludzie byli zmęczeni. Nią na razie nie są. Zmęczony elektorat PO dostał w jej postaci nowy ładunek energii, a PO nadzieję na trzecią z rzędu wygraną wyborów parlamentarnych. Po drugie, po wyjeździe Tuska do Brukseli Kopacz może cieszyć się niezachwianą pozycją w partii. Nikt nie będzie z nią otwarcie rywalizował, gdy PO potrzebna jest jedność do wygrywania wyborów samorządowych, prezydenckich i parlamentarnych. Do października 2015 r. będzie to więc z całą pewnością najbardziej wpływowa osoba w rządzie i w partii rządzącej, a więc i w państwie.

2. Bronisław Komorowski

Głowa państwa. Ulubieniec wyborców, najpopularniejszy polityk, cieszący się największym zaufaniem Polaków. Wycofany, układny i przezroczysty – jak o nim mówią, niekonfliktowy. Prawdopodobnie to on wygra wybory prezydenckie, pytanie tylko, czy w pierwszej, czy w drugiej turze. Ale teraz, kiedy Donald Tusk został przewodniczącym Rady Europejskiej, Komorowski zyskał możliwość uprawiania nie tylko polityki salonowej, ale też realnej. Dał temu dowód w głośnym wystąpieniu w Berlinie, akcentującym polską rację stanu wobec zewnętrznych zagrożeń. A Komorowski świetnie do niej pasuje. Nie rozpycha się zanadto, nie walczy z premierem o krzesło i lubi celebrę związaną z urzędem. Świetnie się czuje „pod żyrandolem”. To określenie wprowadził Donald Tusk, który rezygnując z walki o prezydenturę, powiedział, że traci jedynie zaszczyt, żyrandol, pałac i weto. Komorowski do wypowiedzi premiera lubi nawiązywać i za każdym razem, kiedy zwołuje Radę Gabinetową, sadza go pod największym żyrandolem w pałacu.

3. Łukasz N., były kelner z restauracji Sowa i Przyjaciele

Sprawił, że turbot i kaczka nabrały nowego znaczenia. Kelner, który nagrywał rozmowy, jakie prowadzili przy kolacji najważniejsi polscy politycy, zatrząsł państwem. A właściwie nagrane przez niego taśmy, które ujawnił „Wprost”. Nominacja jest symboliczna – prokuratura do dziś sprawdza, czy za nagraniami stali kelnerzy, czy ktoś jeszcze. My tego nie rozstrzygamy – odnotowujemy jedynie fakt, że w aferze podsłuchowej wystąpił minister spraw wewnętrznych, minister spraw zagranicznych, prezes NBP, były minister transportu i inni. Z nagrań Łukasza N. cała Polska dowiedziała się o tym, jak politycy negocjują wzajemnie wygodne dla siebie ustawy. A także że państwo polskie nie istnieje, a największe inwestycje to „ch…, dupa i kamieni kupa”.

4. Jarosław Kaczyński

Podobno osłabł, podobno choruje, a jednak to on nadal pociąga za sznurki w największej partii opozycyjnej oraz żongluje nastrojami Polaków, recenzując rząd. Jest godnym przeciwnikiem PO. W wyborach do parlamentu europejskiego PiS – owszem – przegrało, ale minimalnie. Teraz może wygrać najbliższe wybory, więc od decyzji i rozstawień personalnych Kaczyńskiego może zależeć kształt państwa za niecały rok. Przez jednych znienawidzony, przez innych wielbiony. Ciągle potrafi skutecznie zmieniać maski w zależności od sytuacji. Wrogowie nazywają go cynicznym graczem, którego jedynym celem jest zemsta i postawienie Donalda Tuska oraz jego ludzi przed Trybunałem Stanu za katastrofę smoleńską. Przyjaciele podkreślają, że to prawdziwy mąż stanu, polityk mądry, łagodny i... dowcipny.

5. Donald Tusk

Jest ciągle silny. Jego nazwisko pojawiało się w kontekście szefowania Komisji Europejskiej. On jednak z tych aspiracji zrezygnował. – Bycie polskim premierem to dla mnie stokroć ważniejsza rzecz niż te potencjalne awanse europejskie – oświadczył szef rządu” – tak pisaliśmy rok temu, uzasadniając awans byłego już teraz premiera na pierwszą pozycję w rankingu 50 najbardziej wpływowych Polaków. Jak widać, premier nie mówił do końca prawdy i dziś awanse europejskie są dla niego ważniejsze. Jedni są z niego dumni i cieszy ich, że polski polityk jest przewodniczącym „rządu Europy”. Inni, ci z prawej, uśmiechają się z politowaniem do tych dumnych, wytykając im kompleksy, przez które cieszą się z byle posadki. Faktem jest, że Tusk znalazł się w centrum decyzyjnym wspólnoty europejskiej. Faktem też jest, że zostawił państwo w czasie skomplikowanej sytuacji międzynarodowej, namaszczając następców według klucza interesów partyjnych, a nie kompetencji do prowadzenia silnej polityki wschodniej.

6. Tomasz Siemoniak

Wbrew politycznej tradycji wicepremierem w rządzie Ewy Kopacz został minister obrony. W trudnych czasach. Tomasz Siemoniak ma dawać obywatelom poczucie bezpieczeństwa i stabilności granic. Szefem MON miał być tylko przez chwilę. Dostał to stanowisko w 2011 r. po publikacji raportu Jerzego Millera na temat katastrofy smoleńskiej. Miał uporządkować sytuację w lotnictwie transportowym. Jednak kieruje resortem do tej pory, przechodząc przez kolejne rekonstrukcje i zmiany rządu. Gdy Rosja staje się coraz bardziej niebezpieczna, na jego barkach spoczywa znacznie większa odpowiedzialność niż na jego poprzednikach. Siemoniak był podobno brany pod uwagę także jako premier. I podobno nadal jest, jeśli okaże się, że przyjazna i społeczna pani premier nie jest tą osobą, której potrzebują Polacy.

7. Ewa Drzyzga

Jej „Rozmowy w toku” nie schodzą z anteny TVN od 14 lat. Ewa Drzyzga codziennie od poniedziałku do piątku rozmawia z ludźmi, którzy opowiadają jej o swoich problemach z dziećmi, mężami i chorobami albo o niezwykłych historiach, które przeżyli. To kobieta instytucja. O jej programie potocznie mówi się „U Drzyzgi”. To ona tworzy markę tego talk-show. Dla stacji jest niezwykle cenną gwiazdą, bo program jest uznany za jeden z najbardziej atrakcyjnych dla reklamodawców. Zarabia dla stacji więcej niż nowe, modne formaty, takie jak talent show, czy seriale.

8. Elżbieta Jaworowicz

Nie byłaby tym, kim jest, gdyby posłuchała uwag doradców i zmieniła się – mówią o niej w telewizji. A Jaworowicz nie zmienia się od 30 lat i wciąż tak samo prowadzi swój program „Sprawa dla reportera”, jeden z najbardziej rozpoznawalnych w TVP. W studiu siedzi ona i jej nogi oraz miliony Polaków zainteresowanych kolejnymi sprawami dla reportera. W materiałach filmowych pani redaktor stoi w gromadzie ludzi i wykłóca się charakterystycznym głosem z urzędnikami, bankowcami, przedstawicielami spółdzielni mieszkaniowych, rozwiązując powierzony jej problem. Ponoć jest niezatapialna. Inne programy pojawiają się i znikają, a jej nie znika. Niezwykła moc Jaworowicz polega również na tym, że ludzie, którzy czują się bezsilni, widzą w niej ostatnią nadzieję na ratunek.

9. Grzegorz Schetyna

Ten rok bez wątpienia jest dla niego dobry. Partyjny banita odzyskał moc i wpływy. No i przede wszystkim wrócił do gry, mimo że wielu postawiło już na nim krzyżyk. Po objęciu przez Donalda Tuska stanowiska w Brukseli rząd został skonstruowany na nowo, ze szczególnym uwzględnieniem problemu trwałości Platformy Obywatelskiej. Polityczny zamordysta i strateg, jak o nim mówią, nie mógł zostać z boku w kraju opuszczonym przez Tuska. „Boję się, że Grzesiu się odwinie” – mówił na taśmach „Wprost” ówczesny szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski. Nowa premier Ewa Kopacz do tego nie dopuściła. Schetyna dostał stanowisko... ministra spraw zagranicznych. Sceptycy wątpią, czy to odpowiedni człowiek w czasach konfliktu rosyjsko-ukraińskiego. Jednak bez wątpienia znaczenie Schetyny wzrosło. Do tego stopnia, że trafił do tego rankingu. Jest też realnym kandydatem do objęcia przywództwa w PO.

10. Jan Kulczyk

Najbogatszy Polak, z majątkiem wycenianym na 13,1 mld zł (według listy 100 najbogatszych Polaków tygodnika „Wprost”). Wystarczy, żeby znaleźć się w pierwszej dziesiątce najbardziej wpływowych Polaków? Gdyby to majątek decydował o wpływach, Kulczyk z pewnością zająłby pierwsze miejsce na tej liście. Jednak pieniądze to nie wszystko, co pokazuje historia z 2011 r. Kulczykowi nie udało się wówczas przekonać Skarbu Państwa do sprzedaży energetycznej spółki Enea. Większość pieniędzy miliardera pracuje za granicą. Polacy jednak uczestniczą w jego biznesach, jeżdżąc autostradą A2, a także pijąc piwo wyprodukowane przez Kompanię Piwowarską.

11. Leszek Balcerowicz

Sprawdzony sposób oddziaływania na państwo jednej z kluczowych postaci polskiej transformacji to w ostatnich latach wykłady, książki i Forum Obywatelskiego Rozwoju, którego jest patronem. Od kiedy wycofał się z polityki, wpływa na to, co się dzieje w kraju, ekspercko. Tyle że porzucił swój styl sztywnego ekonomisty z palcem wbitym w policzek i zaczął się uśmiechać. W tym roku jednak ekspert ekonomista znowu był przywoływany w kontekście politycznym. Podobno przymierza się do założenia partii wspólnie z innym ekonomistą, swoim wychowankiem Ryszardem Petru, oraz z Władysławem Frasyniukiem. Balcerowicz nigdy nie potwierdził ani nie zdementował tej informacji, w wywiadzie udzielonym „Wprost” zadeklarował jednak, że gdyby powstała nowa wiarygodna organizacja, toby ją poparł.

12. Agnieszka Odorowicz

To ona wylobbowała w Sejmie nową ustawę o kinematografii i od 2005 r. jest dyrektorem Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej. Zreformowany przez nią ekspercki system dofinansowania produkcji zdaje egzamin. Kino polskie podźwignęło się z produkcji typu „Kac Wawa” i ruszyło w świat, zdobywając prestiżowe nagrody albo nominacje. Zawdzięcza to między innymi polityce Instytutu, dzięki której przetrwało kryzys i z roku na rok staje się ciekawsze. O Agnieszce Odorowicz mówią: dynamit, taran albo caryca, to ostatnie ze względu na twardy styl zarządzania ludźmi. Jej nazwisko przewija się wśród kandydatów na stanowisko prezesa TVP.

13. Michał Brański

Wizjoner internetu, przedsiębiorca, milioner, jeden z trzech założycieli portalu internetowego O2.pl, a także plotkarskiego serwisu Pudelek. Właśnie Pudelek sprawia, że Brański zajmuje już po raz kolejny tak wysokie miejsce w rankingu. Bo czy się to komuś podoba, czy nie, miliony Polaków, niezależnie od wykształcenia i stanowiska, zaczynają i kończą dzień „na Pudlu”. Brański ze wspólnikami sfinalizował transakcję zakupu za 375 mln zł portalu Wirtualna Polska. Połączone serwisy znajdą się w czołówce najpopularniejszych w Polsce. Brański udziela się na wielu konferencjach dotyczących biznesu w internecie, na których inspiruje młodych przedsiębiorców, opowiadając, gdzie jeszcze w polskiej sieci można zarobić pierwszy milion i następne.

14. Elżbieta Bieńkowska

Europejski komisarz do spraw rynku wewnętrznego i usług, przenosząc się do Brukseli, nie zostawiała w Polsce nudnej pracy w szarym resorcie. Jej Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju było jednym z najpotężniejszych ministerstw. Kariera Bieńkowskiej jest rozpędzona, do czegokolwiek się weźmie, odnosi sukcesy i zostaje prymuską. Dlatego pracując w Unii, ma szanse na dalsze umacnianie swojej silnej pozycji zarówno w Brukseli, jak i w Warszawie. W przeciwieństwie do swojego niedawnego szefa zna perfekcyjnie angielski, a także perski (przynajmniej teoretycznie, bo uczyła się go na studiach), nie będzie więc miała problemów w unijnych zakulisowych rozmowach. Pracowita, zdyscyplinowana, punktualna, profesjonalna, nie toleruje nawet literówek.

15. Cezary Grabarczyk

Jako minister infrastruktury tracił swoje znaczenie z miesiąca na miesiąc, aż stracił stanowisko. Teraz powrócił do rządu, i to na stanowisko ministra sprawiedliwości. Jego wpływy jednak liczą się także w PO. Jest jedną z najważniejszych osób w partii. Kieruje nieformalnie frakcją zwaną spółdzielnią. Teraz, kiedy Donald Tusk przestał być przewodniczącym PO, Grabarczyk jest jednym z kandydatów na przyszłego przywódcę PO. Walkę o tę pozycję będzie toczył z Ewą Kopacz i Grzegorzem Schetyną.

16. Piotr Duda

Jeden z najsilniejszych populistów w kraju. Właśnie po raz drugi został wybrany na stanowisko przewodniczącego NSZZ Solidarność. Związek pod jego rządami też zyskał na sile, dając się zauważyć jako uliczny uczestnik ważniejszych debat społecznych. Duda w politycznych spekulacjach przymierzany jest do kandydatury na prezydenta RP. I wiązany w tym kontekście z PiS, do którego jest mu najbliżej. On sam nie wydaje się zainteresowany stanowiskiem głowy państwa, jednak te spekulacje pokazują, że wyrasta na jednego z potencjalnych liderów polskiej prawicy.

17. Ks. Dariusz Oko

To on mówi, że homoseksualiści mogą wyrządzić światu podobną krzywdę, jak hitlerowcy i bolszewicy, nie obawiając się, że wywoła tym oburzenie, a sam się ośmieszy. To on wyliczył, że na tysiąc pedofilów przypada jeden ksiądz i czterystu gejów, wpisując się w ten sposób w debatę na temat pedofilii w Kościele. Jednak najważniejsza jego strefa wpływów to gender. Jest uważany za architekta stanowiska polskiego Kościoła w tej sprawie. Uważa, że ci, którzy popierali marksizm, teraz popierają genderyzm. Teolog, wykładowca Uniwersytetu Jana Pawła II w Krakowie. Zaczynał blisko Tischnera, znalazł się w Sejmie z wykładem „Ideologia gender, zagrożenie dla cywilizacji”. Porównał wtedy seks gejowski do umieszczania tłoka silnika w rurze wydechowej zamiast w cylindrze. I można by to wszystko potraktować jako niepoważne fiksacje, gdyby nie to, że ks. Oko jest ulubionym publicystą prawicowych gazet i portali oraz kreatorem opinii w tych środowiskach.

18. Hanna Gronkiewicz-Waltz

Wszystko wskazuje na to, że znowu wygra wybory na prezydenta Warszawy, spekulacje dotyczą właściwie tego, czy zrobi to w pierwszej, czy też w drugiej turze. Jeszcze rok temu wydawało się, że jej silna pozycja została podcięta przez niepopularne decyzje, jak podwyżka cen biletów komunikacji miejskiej czy perypetie przy budowie metra. Jednak w referendum w sprawie jej odwołania przeciwnicy HGW ponieśli frekwencyjną klęskę, a obecne przedwyborcze sondaże nie dają im szans. Gronkiewicz-Waltz cieszy się też silną pozycją w PO. I dopóki rządzi miastem, może być o tę pozycję spokojna. No, chyba że 16 listopada stanie się coś nieoczekiwanego.

19. Zygmunt Solorz-Żak

To od jego „tak” albo „nie” zależało, czy naród obejrzy kolejny mecz Polaków na siatkarskim mundialu. Zazwyczaj mówił „nie” i mecz oglądali tylko ci, którzy zapłacili za rozkodowanie transmisji. Dał się uprosić przed meczem finałowym, kiedy nasza drużyna zdobywała mistrzostwo, i to w dodatku na imprezie rozgrywanej w Polsce. Jednak w tej sprawie musiał mediować sam prezydent. Jeden z najbogatszych Polaków, właściciel imperium medialnego, a to zawsze daje władzę. Bez kontaktu z jednym z jego biznesów w Polsce nie sposób przeżyć dnia. Miliony Polaków rozmawiają za pośrednictwem telefonii komórkowej Plus, oglądają telewizję Polsat, korzystają z prądu wyprodukowanego przez zespół elektrowni Pątnów-Adamów-Konin. Solorz-Żak inspiruje wielu polskich przedsiębiorców, bo choć mógłby już odcinać kupony od swojego dorobku, postanowił zagrać va banque. W 2011 r. spieniężył część majątku, zaciągnął potężny kredyt, żeby kupić spółkę Polkomtel. Warta 18 mld zł transakcja jest do dziś niepobitym rekordem w wykonaniu polskiego biznesu.

20. Edward Miszczak

Legendarny kreator programu w TVN jest wymieniany jako kandydat na prezesa TVP. To właśnie Miszczak odpowiada za to, że TVN jest tym, czym jest. Ma legendarne wyczucie rynku. Każdy wprowadzany przez niego zagraniczny format bije rekordy popularności. Tak było m.in. z „Tańcem z gwiazdami”, „Perfekcyjną panią domu” i „X Factorem”. To on decyduje o tym, co ogląda kilka milionów Polaków. Od 1998 r. jest dyrektorem programowym TVN. Rządzi zdecydowanie. W jego rękach leżą losy gwiazd stacji. Pracownicy mówią o nim: „Edek to człowiek z sercem na dłoni”. I dodają: „twoim sercem”, przypominając losy Szymona Majewskiego, Tomasza Sekielskiego i Andrzeja Morozowskiego, którym jego decyzją odebrano programy. Bo Miszczak potrafi kreować gwiazdy, a jeśli okazują się kłopotliwe – zrzucać je z piedestału.

21. Nina Terentiew

Słynie z tego, że ma nosa do gwiazd. Kiedy pracowała w TVP jako szefowa Programu Drugiego, mówiło się o niej Midas Dwójki. I choć już nieraz obwieszczano zawodowy koniec wpływów carycy polskiej telewizji, one nadal są niesłabnące. Jako dyrektor programowej Polsatu zdarzały jej się wpadki, nietrafnie celowała w gusty Polaków. Jednak znacznie częściej celuje w sam środek. Przykład? Święcące triumfy seriale paradokumentalne, które jako pierwsza wprowadziła do Polski właśnie ona.

22. Adam Pieczyński

Stworzony i kierowany przez niego TVN 24 jest liderem programów informacyjnych i publicystycznych. Politycy nie istnieją, jeśli nie pokażą się w tej stacji ze swoim komentarzem bieżących spraw. Im ostrzej, tym lepiej. Dlatego choć typowe opinie wygłaszane w tej stacji zwykle nie należą do głębokich, są cytowane przez inne media. A widzowie to kochają.

23. Henryk Sobierajski

Jeden z najbliższych i najbardziej zaufanych współpracowników Zygmunta Solarza-Żaka, ma autonomię, której mogliby mu pozazdrościć inni dyrektorzy stacji. Dyrektor i twórca Polsat News, któremu podlegają także „Wydarzenia” Polsatu oraz wszystkie programy informacyjne i publicystyczne tworzone w ramach grupy Telewizji Polsat. Od maja kieruje też nowym kanałem Polsat News 2, który nadaje bardziej ambitne, autorskie programy kulturalne, społeczne oraz poświęcone tematyce międzynarodowej. Kilka lat temu udowodnił, że na rynku jest miejsce na trzecią stację informacyjną, a teraz próbuje dowieść, że Polacy potrzebują pogłębionej analizy politycznej i ekonomicznej.

24. Jan Komasa

Poruszył Stadionem Narodowym. Jego „Miasto 44”, film o powstaniu warszawskim, właśnie tam miał swoją premierę. Przyszli wszyscy, którzy się liczą, z prezydentem państwa na czele. Po liście obecności na projekcji można się było zorientować, kto jeszcze coś znaczy w Warszawie, nawet dziennikarze, którzy mieli pisać o filmie, mieli problemy ze zdobyciem wejściówek. A kiedy projekcja się skończyła, nikt nie pozostał obojętny. Jedni zachwyceni, inni zdegustowani, ale wszyscy poruszeni. Niezależnie od jakości filmu ważne jest to, że 30-latek wziął się za narodowe tabu, jakim jest ocena powstania, a publiczność i krytycy mu na to pozwolili, wyrażając zainteresowanie filmem, poświęcając mu czołówki w gazetach i portalach oraz czas antenowy w telewizjach.

25. Irena Lipowicz

Rzecznicy praw obywatelskich dzielą się na takich, których nazwiska potrafi wymienić większość Polaków, albo na takich, którzy pozostają przez całą kadencję niemal anonimowi. Irena Lipowicz należy do tej pierwszej grupy. Sprawuje swój urząd, angażując się w debatę publiczną i kreując ją za pomocą wystąpień i wniosków, które ma prawo składać jako RPO do najważniejszych instytucji państwowych. W ten sposób angażowała się w sprawę przepisów dotyczących uboju rytualnego, klauzuli sumienia lekarzy, sytuacji Romów w Andrychowie i najścia ABW na redakcję „Wprost”.

26. Jerzy Stuhr

Aktor z najwyższym dorobkiem zrobił właśnie film „Obywatel”, który jest karykaturą najgorszych cech archetypicznego Polaka: patrioty, katolika i antysemity. Tym samym wrócił po raz kolejny na czołówki gazet i wywołał emocje dyskutantów. Jednocześnie ukazała się biograficzna książka, wywiad rzeka z nim i jego synem Maciejem. Nazwisko Stuhr to niekwestionowana marka. Z racji dorobku i wieku aktor stał się wyrocznią w sprawach politycznych i moralnych. Opowiadając otwarcie i chętnie o wygranej walce z rakiem, daje innym nadzieję, że i oni mogą pokonać chorobę.

27. O. Tadeusz Rydzyk

Nieoficjalny prymas Polski. Od lat sprawuje rząd dusz w Kościele, nawet jeśli jego wpływy czasami maleją albo gdy ponosi straty z powodu swojej działalności. Stało się tak np. wtedy, kiedy jego Telewizja Trwam dostała 50 tys. zł kary za nawoływanie do niszczenia tęczy na placu Zbawiciela w Warszawie albo gdy pojawiła się konkurencyjna wobec jego stacji TV Republika. Wywołało to jego wściekłość, ale też uczucie ulgi wśród polityków PiS, dotąd skazanych na medialną łaskę lub niełaskę redemptorysty. Zakonnik musiał przełknąć gorzką pigułkę także wtedy, gdy na rynku ukazała się jego nieautoryzowana biografia „Imperator”. Przedstawiony w niej obraz o. Rydzyka daleko odbiega od ideału. Ujawnione w książce kłopoty rodzinne, szkolne i groźba kar kościelnych, która nad nim zawisła w latach 80., nie zaszkodziły jednak jego wizerunkowi. Tym bardziej że książka równocześnie dementuje plotki o jego luksusowym życiu i pokazuje ludzką twarz ojca dyrektora.

28. Tadeusz Zysk

Jego wydawnictwo Zysk i S-ka drukuje najważniejszych autorów i świetnie sprzedaje ich książki. Traktuje się go jako poważnego uczestnika debaty publicznej. Trzyma pozycję, jest autorytetem i stroną do dyskusji. Z powodu swojego umiaru i rozsądku, a jednocześnie dużych wpływów regularnie zapraszany do komitetów honorowych, konferencji, grona autorytetów.

29. Marek Belka

tym roku powinęła mu się noga, stąd W spadek na naszej liście. Dzięki taśmom „Wprost” wszyscy mogli przeczytać, jak szafując pieniędzmi prowadzonej przez siebie instytucji, forsuje korzystne dla niej rozstrzygnięcia ustawowe. Z pięćdziesiątki wpływowych jednak nie wypadł, bo ocalił fotel prezesa NBP. Zwłaszcza że rola banku centralnego będzie nadal poważna, bo wizja wstąpienia Polski do strefy euro jest mglista i nieokreślona w czasie. Dlatego decyzje Belki będą miały wpływ na stabilność złotówki i politykę finansową państwa, a to z kolei staje się znowu ważne w obliczu prognoz o powracającym do Europy kryzysie. Wciąż jeden z najbardziej znanych na świecie polskich ekonomistów. Jako minister finansów wprowadził podatek od zysków kapitałowych, nazywany podatkiem Belki. My, klienci banków i biur maklerskich, płacimy go do dziś.

30. Antoni Macierewicz

ubiegłorocznej edycji tego rankingu W osiągnął najbardziej spektakularny awans, rok 2013 należał do niego. W tym roku został zepchnięty w cień. Sprawa smoleńska, której jest głównym animatorem, nie jest już gorącym tematem debat, a Macierewicza nie wymienia się już jako kontrkandydata Jarosława Kaczyńskiego na przywódcę PiS. Jednak wciąż jest duchowym przywódcą najbardziej radykalnego elektoratu tej partii. Z powodu determinacji w dążeniu do udowodnienia teorii zamachu smoleńskiego nazywany jest Antkiem Rozpruwaczem i człowiekiem eksplozją. Tezy Macierewicza wpływają na świadomość Polaków, a na spotkania z nim przychodzą tłumy, skandując: „Antek, Antek!”.

31. Abp Stanisław Gądecki

Nowy przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski w przeciwieństwie do abp Józefa Michalika, swego poprzednika, nie chce pozostawać w cieniu. Wszechstronnie wykształcony biblista coraz bardziej szokuje konserwatywną wizją Kościoła. Podczas ostatniego synodu biskupów w Rzymie udzielił Radiu Watykańskiemu bardzo mocnego wywiadu, w którym ostro sprzeciwił się wizji odnowy Kościoła, która wyłoniła się w trakcie obrad, oskarżając część hierarchów o odejście od nauczania Jana Pawła II. Wywiad cytowały światowe agencje, a polski hierarcha został okrzyknięty jednym z głównych hamulcowych zmian w katolicyzmie.

32. Jarosław Kuźniar

Ulubiony towarzysz poranków milionów Polaków. Śniadanie z nim jedzą nie tylko fani, ale też zaciekli wrogowie. Z czasem z miłego pana z telewizji i ulubieńca publiczności przekształcił się w sumienie dziennikarstwa i narodu. Aktywny na Twitterze, jest tam najchętniej śledzonym polskim dziennikarzem. Rozdaje razy zarówno kolegom po fachu, jak i politykom. Piorunochron dla mediów niepokornych – jest ich ulubionym celem, co najwyraźniej lubi, wchodząc z prawicą w nieustanne zwarcia. Medialny fighter mainstreamu.

33. Kamil Durczok

„Faktów” TVN pozostaje jednym z najwyrazistszych dziennikarzy w Polsce. Zarzuty o stronniczość przekuwa w swój sukces, bo – jak twierdzi – obiektywizm w mediach to upadły mit. Pewnie to prawda, lecz niewielu dziennikarzy przed nim potrafiło to publicznie przyznać. Sława Durczoka wykracza daleko poza granice Polski. Został zaproszony do udziału w filmie produkcji polsko-indyjskiej „Bagistan”. „W pierwszym ujęciu gramy blat. Blat będzie czysty” – zapowiedział przed rozpoczęciem zdjęć producent filmu, dowodząc, że wie, z kim ma do czynienia.

34. Włodzimierz Karpiński

Utrzymał pozycję w rządzie, co nie było łatwe, biorąc pod uwagę wymianę premiera i jego ekipy. Kadrowy spółek Skarbu Państwa. Od decyzji szefa resortu skarbu zależy los prezesów państwowych gigantów. A miarą jego wpływów są przetasowania w spółkach, na przykład w zarządach KGHM czy PGE. Pytanie, czy minister ma dość wpływów, a przede wszystkim woli, by odpowiedzieć na zmorę obsadzania państwowych spółek partyjnymi działaczami.

35. Wojciech Smarzowski

Odważnie stawia przed Polakami lustro, wytyka grzechy, błędy, rozlicza z wad, diagnozuje problemy. Na początku roku kina pokazały film Smarzowskiego „Pod Mocnym Aniołem” na podstawie książki Jerzego Pilcha. Studium alkoholizmu, po którym rozgorzała debata, czy człowiek rzeczywiście upada tak nisko i co zrobić, żeby nie upadł. Teraz reżyser zmaga się z jeszcze trudniejszym tematem. Pracuje nad filmem „Wołyń” o czystce etnicznej Polaków dokonanej przez OUN-UPA. Film jeszcze nie jest gotowy, a już wzbudza dyskusję o tym, czy to właściwy moment na przepracowywanie traumy tamtych wydarzeń i czy można znaleźć odpowiedni język oraz kontekst do jej zrozumienia.

36. Krystyna Janda

Prowadzi teatr urządzony według własnego pomysłu, pisze felietony, popularnego bloga (zaczęła jako jedna z pierwszych gwiazd w Polsce), wypowiada się, komentuje, a słowa Jandy to coś, co się cytuje. Symbol polskiej przedsiębiorczości. Miała dorobek, miała sławę, a postawiła wszystko na jedną kartę dla przedsięwzięcia, które nie miało wypalić, a jednak stało się wzorcowym przykładem prywatnej sceny, która nie tylko na siebie zarabia, ale i nie idzie na repertuarową łatwiznę. I tak niezmiennie od lat.

37. Sławomir Jastrzębowski

Kontrowersje, „szok i niedowierzanie”, liczne procesy – to znaki firmowe Sławomira Jastrzębowskiego, jednej z najbardziej wyrazistych postaci na polskim rynku medialnym. Od siedmiu lat jest redaktorem naczelnym „Super Expressu”. Wcześniej pracował jako zastępca naczelnego w „Fakcie”. Ostatnio wzmocnił swoją pozycję, zostając naczelnym całej grupy pod marką „SE”. Politycy, nawet jeśli tabloidami pogardzają, to się ich boją i się z nimi liczą. A Polacy po prostu je czytają, i to masowo.

38. Jarosław Kurski

Pierwszy zastępca redaktora naczelnego „Gazety Wyborczej”. A de facto jej główny szef. Do działu Opinii „Gazety” trafił w 1991 r. Wcześniej opozycjonista, rzecznik prezydenta Lecha Wałęsy. Zrezygnował ze stanowiska, gdy wybuchła wojna na górze. Kurski jest autorem książki „Wódz”. W 2007 r. został zastępcą redaktora naczelnego „Gazety Wyborczej”. W 2014 r. odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. Prywatnie brat Jacka, prawicowego polityka. Umówili się, że nie rozmawiają o polityce przy rodzinnym stole.

39. Leszek Miller

Ubiegłoroczne nadzieje Millera na przywrócenie wielkości SLD raczej się nie spełniły. Sojusz Lewicy Demokratycznej wciąż jest partią o dziesięcioprocentowym poparciu. Jest jednak jakiś sukces – SLD w mijającym roku ostatecznie wygrał z Januszem Palikotem rywalizację o pozycję prowadzącego na lewicy, choć ten drugi miał wśród swoich sojuszników wpływowego Aleksandra Kwaśniewskiego, odwiecznego rywala Millera. Mimo że SLD nie wybił się na partię, która mogłaby zdobyć Sejm, nadal jest ważna, bo zachowuje wpływy jako ewentualny koalicjant Platformy Obywatelskiej po wyborach.

40. Piotr Guział

Obudził z letargu ekipę Hanny Gronkiewicz-Waltz, doprowadzając w ubiegłym roku do zorganizowania w Warszawie referendum w sprawie odwołania pani prezydent. Jego politycznym sukcesem jest to, że udało mu się doprowadzić do debaty na temat funkcjonowania miasta. Referendum uświadomiło warszawiakom, że można żyć inaczej niż wielkimi inwestycjami, ożywiło ruchy miejskie, mieszkańcy zachęceni do decydowania o swoim mieście wzięli udział w konstruowaniu budżetu obywatelskiego. I choć sam Guział nie kreuje już tych przedsięwzięć, to jego działalność przyczyniła się do obywatelskiego przebudzenia. Mobilizuje ono władze miejskie do większego brania pod uwagę potrzeb mieszkańców miasta. A Guział właśnie startuje w wyborach na prezydenta Warszawy. Choć wiadomo, że wygra w nich Gronkiewicz-Waltz, według niektórych specjalistów to on może się okazać czarnym koniem drugiego szeregu kandydatów.

41. Robert Lewandowski

Zdecydowanie najlepszy polski piłkarz, ale też król strzelców niemieckiej Bundesligi w sezonie 2013/2014. W meczu piłkarskich eliminacji mistrzostw świata w piłce nożnej 2014 r. z reprezentacją San Marino wystąpił jako kapitan polskiej drużyny i zdobył dwie bramki z rzutów karnych. Były to pierwsze bramki zdobyte w reprezentacji od czasu meczów w trakcie Euro 2012.

42. Janusz Korwin-Mikke

Po ponad 20 latach błąkania się po politycznych peryferiach showman-polityk znowu ma mandat i spore poparcie. Po radykalnej kampanii pełnej skandalicznych zachowań i wypowiedzi dostał się w tym roku do Parlamentu Europejskiego. Badacze fenomenu jego sukcesu uważają, że popularność Korwin-Mikkego bierze się ze zmęczenia systemem i że jest to zwyczajny głos sprzeciwu, głównie ludzi młodych. Jednak jego popularność raczej nie będzie zbyt trwała, bo Mikke nie ukrywa swoich proputinowskich sympatii. A Putina nad Wisłą się nie lubi.

43. Jerzy Kapuściński

Jako dyrektor Programu Drugiego telewizji publicznej decyduje, kto w telewizji zdobędzie popularność, kto dostanie program, a kto pokaże w Dwójce swój film dokumentalny albo fabularny, zyskując widownię. Zwolennicy telewizji ambitnej wiążą z nim nadzieje, bo w przeciwieństwie do obowiązującego w TVP poglądu uważa, że widzów przyciąga kultura. I dlatego nie boi się pokazywać ambitnych produkcji.

44. Paweł Potoroczyn

Menedżer i animator kultury. Dyrektor prężnego Instytutu Adama Mickiewicza, w którym przenosi na rodzimy grunt doświadczenia zdobyte m.in. w Los Angeles, Londynie i Nowym Jorku. Instytut odpowiada za promocję polskiej kultury za granicą, ale jego działalność jest jeszcze bogatsza. Był m.in. producentem dokumentalnej „Sztuki znikania” Bartosza Konopki i Piotra Rosołowskiego.

45. Andrzej Skworz

Redaktor naczelny branżowego miesięcznika „Press”, wpływowego w środowisku dziennikarskim i reklamowym. Zwłaszcza dziennikarze zainteresowani są sympatią miesięcznika, który może dodać albo ująć splendoru, drukując czyjąś sylwetkę. „Press” przyznaje też coroczne branżowe nagrody za najlepsze publikacje. Skworz przykłada się do swojej roli tego, który patrzy na ręce czwartej władzy, i pretenduje do miana autorytetu dziennikarskich sumień i strażnika standardów.

46. Radosław Sikorski

Marszałek Sejmu, druga osoba w państwie. Teoretycznie. W praktyce po katastrofalnej serii wpadek jego znaczenie znacząco się zmniejszyło. Jeszcze wiosną, jako minister spraw zagranicznych, przeżywał apogeum swojej kariery, a co za tym idzie – dyplomatycznego znaczenia Polski. Na ukraińskim Majdanie wspólnie z ministrami spraw zagranicznych Niemiec i Francji negocjował porozumienie między Wiktorem Janukowyczem a obywatelską opozycją. Po raz pierwszy od 1989 r. z włas nej inicjatywy Polska stała się znaczącym graczem międzynarodowym. Jednak w ciągu następnych kilkunastu tygodni nastąpił dramatyczny zjazd znaczenia Sikorskiego. I to nie tylko z powodu jego błędów, ale też niekorzystnych splotów okoliczności. Polska została odsunięta od centrum negocjującego w sprawie Ukrainy. Później Sikorski stał się bohaterem afery taśmowej „Wprost”, mówiąc w opublikowanej rozmowie z Jackiem Rostowskim o fasadowości i pozorności polskiego sojuszu z Ameryką. Miał być lansowany jako szef unijnej dyplomacji, na wypadek gdyby Donaldowi Tuskowi nie udało się zdobyć stanowiska w Brukseli. Ale udało się. Dlatego Sikorski nie dość, że nie awansował, to jeszcze został w Polsce sam, bez poparcia potężnego gwaranta swojej pozycji. A w nowym rządzie Ewy Kopacz nie znalazło się dla niego miejsce. Niemniej jednak nadal wiele może, stąd jego obecność w tym rankingu.

47. Monika Olejnik

Znienawidzona przez prawicę, uwielbiana przez słuchaczy i telewidzów, którzy pilnują, żeby nie przegapić jej programów, i cieszą się, kiedy zadaje politykom ostre pytania. Być zmielonym na ekranie przez Monikę Olejnik to marzenie każdego aspirującego polityka, bo to i tak potencjalna przepustka do wielkiej kariery. Choć gospodyni programu bywa stronnicza i nie udaje jej się ukryć własnych poglądów, to starcie z nią jest wyzwaniem dla każdego polityka. Nie łasi się do swoich rozmówców, bywa bezczelna, ale jej wolno więcej. Worek najważniejszych dziennikarskich nagród, które zdobyła w ciągu minionych lat, pozwala jej zachować pozycję dziennikarskiej supergwiazdy.

48. Paweł Lisicki

edyny tygodnik, który na swoich ła- J mach prowadzi ożywioną wewnętrzną debatę środowiskową. Jeden z głównych sporów na prawicy rozgrywa się teraz między historycznymi rewizjonistami (Piotr Zychowicz i Rafał Ziemkiewicz, Sławomir Cenckiewicz) a zwolennikami tradycyjnej insurekcyjno-romantycznej wizji Polski (Piotr Semka, Bronisław Wildstein). Czyli, mówiąc w uproszczeniu, jedni są za Polską powstańczą, a drudzy przeciw tej wizji tradycji narodowej. I miejsce na tę debatę daje właśnie Lisicki. Niedawno jego tygodnik zlustrował z kolei prof. Witolda Kieżuna, prawicowy autorytet, bohatera powstania warszawskiego, który, jak się okazało, miał swój agenturalny epizod w latach 70. I włożył kij w mrowisko, nie po raz pierwszy rozpętując głośną dyskusję. Lisicki wytrwale pokazuje, że w trudnych dla mediów czasach skutecznie walczy o rząd dusz na prawicy.

49. Michał Walczak

Dramatopisarz i reżyser, który stał się najmodniejszym komentatorem w warszawce. Od dwóch lat pisze teksty do kabaretowo-teatralnych przedstawień „Pożar w Burdelu”. Błyskotliwe, aktualne i uwielbiane przez publiczność. Walczaka wychwalają krytycy, felietoniści i profesorowie Akademii Teatralnej. – To współczesny Zielony Balonik – mówią.

50. Sylwester Wardęga

Trener policji. Udaje, że pije alkohol w miejscu publicznym, a kiedy podchodzi do niego policjant, ucieka, zmuszając funkcjonariusza do długiej pogoni. W przebraniu Gandalfa zatrzymuje tramwaje. Przebiera psa za wielkiego pająka i wypuszcza na ulicę, żeby gonił ludzi. Wardęga nagrywa to wszystko kamerą i wrzuca na YouTube. Ma tam własny kanał, a liczba osób, które go subskrybują, przekracza milion.

Okładka tygodnika WPROST: 46/2014
Więcej możesz przeczytać w 46/2014 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Czytaj także