Dietetycy: Przygotowując świąteczne posiłki, warto zachować umiar

Dietetycy: Przygotowując świąteczne posiłki, warto zachować umiar

Dodano:   /  Zmieniono: 
Barszcz wigilijny
Barszcz wigilijny / Źródło: Fotolia / Autor: Bydlinska
Lista przysmaków, które trafią na świąteczny stół, jest długa i sprzyja niekontrolowanemu przejadaniu się. Dietetycy radzą więc, aby zamiast dwunastu potraw wigilijnych – przyrządzić połowę z nich. Jeśli pieczemy ciasta, to warto już zrezygnować z niezwykle kalorycznych cukierków czekoladowych, a zamiast soków i  gazowanych napojów lepiej pić herbatę i wodę mineralną.

– Zastanówmy się, czy jedzenie jest epicentrum świąt. Musimy trochę opanować swoje apetyty. A może nie biesiadować od rana do wieczora cały czas przy stole, tylko odejść od tego niego i zająć się czymś innym. A może pośpiewać z dziećmi kolędy? A może pobawić się zabawkami, które dostały pod choinkę? A może pójść razem na spacer? – mówi agencji informacyjnej Newseria Lifestyle Joanna Neuhoff-Murawska, dietetyk.

Święta wyjątkowo nie sprzyjają odchudzaniu i trzeba niezwykle silnej woli, żeby oprzeć się pokusie skosztowania kalorycznych posiłków. Dietetycy zachęcają jednak do selekcji i umiaru. Warto też zastanowić się nad tym, czy na wigilijnym stole koniecznie musi znaleźć się dwanaście potraw.

– Sposób, który bardzo dobrze działa, to rozdać domownikom karteczki z prośbą, aby wypisali ulubione swoje dania świąteczne, ale mogą wykorzystać tylko 6 pozycji, czyli połowę z 12 dań. Robimy tajne wybory – każdy napisze, co lubi, może okazać się, że większość pozycji się powtarza, że na przykład lubimy najbardziej barszcz, pierogi, sałatkę jarzynową oraz śledzia w śmietanie, ale niekoniecznie pasuje nam ryba po grecku. Zostawmy z tradycji to, co lubimy, a resztę przygotujmy w następne święta – radzi Joanna Neuhoff-Murawska.

Joanna Neuhoff-Murawska radzi, by opracować taktykę spożywania posiłków tak, żeby waga w ciągu kilku dni gwałtownie nie wzrosła. Weryfikację trzeba rozpocząć już podczas robienia zakupów.

– Warto ograniczyć ilość pieczywa, bo jeżeli na wielkim stole położylibyśmy wszystkie dania, które zjemy przez święta, to połowa to będzie chleb – pasztecik z chlebkiem, śledzik z chlebkiem, tamto, siamto z chlebkiem. Wprowadźmy też razowy chleb albo pieczywo chrupkie, które ma mniej kalorii. Każda zaoszczędzona kaloria będzie działała na nasze zdrowie. Nie kupujmy drobnych słodyczy, bo przecież i tak będą ciasta, a jeden cukierek to 70 kcal. Przynajmniej z tego zrezygnujmy – dodaje Joanna Neuhoff-Murawska.

Duże porcje węglowodanów spożywane w małych odstępach czasu powodują spadek energii, senność, a przede wszystkim jeszcze większe łaknienie. Dietetycy radzą, by przynajmniej raz dziennie wybrać się na spacer. W ten sposób można spalić 200-300 kalorii.

Źródło: Newseria
 0

Czytaj także