Pierwszy Kongres Młodego Samorządu w Dusznikach-Zdroju

Pierwszy Kongres Młodego Samorządu w Dusznikach-Zdroju

(fot.Fotolia.pl/© thodonal)
- Ostatnie wybory były inne, niż poprzednie, pojawiły się nowe oczekiwania. Mieszkańcy pragną żyć w lepszej rzeczywistości, dlatego chcą zmian. A młodzi samorządowcy mają najlepszy handicap, żeby te marzenia realizować – twierdzi prezydent Gdyni Wojciech Szczurek. Zgadza się z 30-letnim burmistrzem Dusznik-Zdroju Piotrem Lewandowskim, że wybór aż 190 kandydatów w wieku 25-35 lat na wójtów, burmistrzów i prezydentów miast to nowa jakość w polskim samorządzie.
Lewandowski postanowił zorganizować w swoim mieście spotkanie owych samorządowych "wilczków”. Wymyślił Kongres Młodego Samorządu. Znając realia małych gmin, uparł się, by uczestnicy pokrywali jedynie koszty swojej podróży. Oczywiście, nie mógł liczyć na pieniądze z kasy miejskiej. Szybko jednak znalazł głównego sponsora – Bank Zachodni WBK. Prezes zarządu banku Mateusz Morawiecki, który w swojej karierze ma także epizod samorządowy, zgodził się również na udział w kongresie jako prelegent. Bo z kongresu uczestnicy mieli wyjeżdżać bogatsi o wiedzę bardziej doświadczonych. M.in. takich, jak Wojciech Szczurek właśnie, Adam Bachleda-Curuś (były burmistrz Zakopanego, jeden z najbogatszych biznesmenów w kraju), gen. Roman Polsko czy Bogdan Rymanowski. Tematyka: sprawne przywództwo, kształtowanie wizerunku, współpraca z biznesem, a także z mediami, rola wolontariatu, korzystanie z funduszy europejskich i oczywiście działalność samorządu.

Do położonego przy granicy z Czechami dolnośląskiego uzdrowiska zjechała 19 marca na trzy dni prawie setka wójtów, burmistrzów i prezydentów miast z całej Polski, nawet najbardziej odległych miejsc na Pomorzu, Mazurach, Podlasiu, Podkarpaciu. Wśród nich najmłodsi: 25-letni prezydent Starachowic (woj. świętokrzyskie) Marek Materek, 25-letni burmistrz Dąbia (wielkopolskie) Tomasz Ludwicki i 26-letni wójt Dąbrówki (mazowieckie) Radosław Korzeniewski.

Piotr Lewandowski „od zawsze” chciał być burmistrzem swoich rodzinnych Dusznik. Jako nastolatek sprawował funkcję przewodniczącego Młodzieżowej Rady Miejskiej. Będąc na emigracji organizował w Dusznikach Festiwal Sztuki Wszelkie Przejawy Artyzmu. Wrócił, już z żoną i synkiem, by wygrać wybory. Duszniczanie zdecydowanie postawili na młodość, na zmiany.

Dla Lewandowskiego młodość to przede wszystkim właśnie pasja zmian. - Bez tej pasji jesteśmy niepotrzebni, wręcz zbędni – powiedział do uczestników kongresu. Starsi nie mogą mieć podobnego potencjału? Pewnie, że mogą, co więcej, ich wiedza i doświadczenie są młodym bardzo potrzebne. Tak jak i to spotkanie, rozmowa o wspólnych problemach. - Liczę, że uczestnictwo w kongresie w jakimś stopniu pomoże wójtom, burmistrzom i prezydentom podejmować w przyszłości lepsze decyzje.

Burmistrz Dusznik chciałby, by podobne spotkania, np. w formie warsztatów, odbywały się później także w regionach, zaś następny kongres, stał się okazją do podsumowań i jeszcze głębszej wymiany doświadczeń i wiedzy.

Jak radzić sobie z pracownikami, jak tworzyć z nich efektywne zespoły, jak postąpić z negatywnie nastawionym dziennikarzem, jak nie wpaść w pułapkę nietrafionych inwestycji przy wykorzystaniu funduszy unijnych – tego typu zagadnienia budziły ogromne zainteresowanie uczestników. Ale usłyszeli oni też rady innego rodzaju - jak ta: marzenia to fundament, niech marzenia mieszkańców będą waszymi marzeniami, a wasze – marzeniami mieszkańców.

Była również okazja do rozmowy o Polsce. Mateusz Morawiecki wezwał do współpracy samorządu z biznesem, do wspierania i promowania polskiego kapitału, zwłaszcza małej i średniej przedsiębiorczości. - Budując polski kapitał wspieramy budowę silnego kraju - zachęcał. Przekonywał samorządowców do determinacji w osiąganiu celów i do współpracy ze wszystkimi środowiskami. - W waszym DNA powinno być zapisane działanie dla dobra wspólnego!

Wojciech Szczurek wysoko ocenia zarówno ideę kongresu, jak i jego organizację. Podziela przekonanie, że właściwie ukierunkowana energia młodych wójtów, burmistrzów i prezydentów miast może znakomicie przysłużyć się rozwojowi lokalnych społeczności. - Praca w samorządzie wymaga bez wątpienia odrobiny marzeń, umiejętności przekładania tych marzeń na język strategi i decyzji operacyjnych, by one stawały się realnymi projektami. Potem oczywiście dużej determinacji, żeby to realizować. Wymaga także budowania zespołów ludzi. Skończyła się epoka wielkich indywidualistów. Silny samorząd to są zespoły ludzi, a wójt, burmistrz czy prezydent to jest ich lider.

Krzysztof Jankowski

 1
  • CZYTELNIK IP
    TEN BURMISTRZ PRZEJDZIE DO HISTORII JAKO TEN ,KTORY SCIAGNAL KRZYZ W URZEDZIE MIASTA

    Czytaj także