Proces szesnastu: 70 lat od zdradzieckiego porwania. "Polscy przywódcy wiedzieli, czego można spodziewać się po Sowietach"

Proces szesnastu: 70 lat od zdradzieckiego porwania. "Polscy przywódcy wiedzieli, czego można spodziewać się po Sowietach"

Zdjęcia wszystkich "szesnastu" (fot. domena publiczna)
70 lat temu przywódcy Polskiego Państwa Podziemnego zostali zaproszeni przez Sowietów na rozmowy o ewentualnym porozumieniu między ZSRR, a Rządem Tymczasowym. Konferencja zorganizowana przez gen. NKWD Iwana Sierowa zakończyła się podstępnym aresztowaniem polskich polityków i oskarżenie ich w Moskwie o "wspieranie nazistów". - Przywódcy polskiego państwa podziemnego – wszak nie byli nowicjuszami politycznymi – doskonale wiedzieli, czego należy się spodziewać po Sowietach. Zwłaszcza Okulicki, który miał doświadczenia ze Związkiem Radzieckim - ocenia w rozmowie z "Wprost" prof. dr hab. Jerzy Kochanowski z Instytutu Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego.
Po konferencji w Jałcie i sowieckiej ofensywie w zimę 1945 r. zmieniła się sytuacja przywódców Polskiego Państwa Podziemnego. Władze Polski Podziemnej (krajowe) zaczęły dopuszczać możliwość podjęcia rozmów z Sowietami (w przeciwieństwie do władzy na uchodźstwie pod przewodnictwem prezydenta Tomasza Arciszewskiego, które odrzuciły założenia Jałty), zadeklarowano nawet utworzenie komisji, która miałaby doprowadzić do porozumienia między Sowietami a Rządem Tymczasowym. Dokładnie 21 lutego 1945 r. Rada Jedności Narodowej wydała specjalną uchwałę, w której wyrażono gotowość do rozmów z przedstawicielami ZSRR.

Zaproszenie od Żukowa

Mniej więcej w tym samym czasie marszałek Żukow wysłał tajne zaproszenie do gen. Leopolda Okulickiego. Później wysłano oficjalne zaproszenie do przedstawicieli Polskiego Państwa Podziemnego. Spotkanie z przedstawicielem ZSRR gen. NKWD Iwanem Sierowem miało odbyć się w marcu, a udział w nim mieli wziąć: Leopold Okulicki, Jan Stanisław Jankowski, Adam Bień, Stanisław Jasiukowicz, Kazimierz Pużak, Aleksander Zwierzyński, Eugeniusz Czarnowski, Józef Chaciński, Kazimierza Bagiński, Stanisław Mierzwa, Zbigniew Stypułkowski, Franciszek Urbańskie, Kazimierza Kobylański, Stanisław Michałowski, Józef Stemler-Dąbski, Bolesław Biega i Antoni Pajdak.

Przywódcy Polskiego Państwa Podziemnego sądzili, że wynikiem rozmów będzie ustalenie składu rządu, który zostanie przedstawiony Komisji Trzech. Do spotkania z Sowietami doszło 27 marca 1945 r. w Pruszkowie. Na konferencję nie dotarł Bolesław Biega, tak więc na spotkaniu z gen. Iwanowem w Pruszkowie stawiło się 16 przywódców Polskiego Państwa Podziemnego. Zdaniem profesora Jerzego Kochanowskiego z Uniwersytetu Warszawskiego, obydwie ze spotykających się stron miały swoje motywacje. - Jedna strona chciała oszukać, a druga nie chciała być wypchnięta ze sceny politycznej – stwierdza historyk. - Wydaje mi się, że czynniki w tej sytuacji były skomplikowane i wcale niejednoznaczne. Zwłaszcza te, które skłoniły przywódców Państwa Podziemnego do tego spotkania z gen. Iwanowem – dodaje.

Podstępne aresztowanie

Według prof. Kochanowskiego, rozsądek i doświadczenie polityczne przywódców Polski Podziemnej nakazywałoby być "niezwykle ostrożnym w sprawie tego spotkania", nawet jeśli gwarantowano polskim politykom bezpieczeństwo. -  Przywódcy polskiego państwa podziemnego – wszak nie byli nowicjuszami politycznymi – doskonale wiedzieli, czego należy się spodziewać po Sowietach. Zwłaszcza Okulicki, który miał doświadczenia ze Związkiem Radzieckim – zauważa Kochanowski.

Obecni na konferencji z Sowietami Polacy zostali podstępnie aresztowani, przewiezieni do Moskwy i osadzeni w więzieniu na Łubiance. Bolesław Biega został aresztowany przez NKWD tego samego dnia na dworcu w Piotrkowie Trybunalskim (około 2 godziny po aresztowaniach w Pruszkowie) i został przewieziony do obozu wgłąb Rosji. -  Myślę, że o porwaniu nie zdecydował sam Sierow. Moim zdaniem decyzja w tej sprawie zapadła w najwyższych gremiach partyjnych i państwowych w Moskwie – mówi prof. Kochanowski. Jak zaznacza, Sierow "był tylko wykonawcą, nie był on ideologiem" i mógł proponować pewne intrygi, jednak nie mógł sam podejmować takich decyzji. -  Jednocześnie nie przypominam sobie dokumentów, które wskazywałyby dokładnie kto był odpowiedzialny za porwanie polskich przywódców – dodaje historyk.

Łubianka, przesłuchania, oskarżenie

Od  aresztowania oskarżeni przebywali w oddzielnych celach, by nie mogli ustalać wspólnych zeznań, wszyscy byli przesłuchiwani. Na kilka dni przed rozpoczęciem procesu, 16 Polaków otrzymało akty oskarżenia. Rozprawa przeciwko "szesnastu” toczyła się od 18 do 21 czerwca 1945 r. w Moskwie przed Kolegium Wojskowego Sądu Najwyższego ZSRR. W akcie oskarżenia znalazły się zarzuty dotyczące nielegalności AK i Rady Jedności Narodowej oraz przygotowywania planów działań przeciwko ZSRR u boku armii niemieckiej.

W procesie nie był sądzony Antoni Pajdak, powodem wyłączenia jego sprawy najprawdopodobniej był zły stan zdrowia spowodowany okrutnym śledztwem. Jego proces odbył się w późniejszym czasie i zasądzono w nim wyrok 5 lat więzienia. Mimo iż nie zapadły żadne wyroki śmierci, to okresu odbywania kary nie przeżyli: Okulicki, Jankowski i Jasiukowicz.

Dalsze losy "16"

- Losy tych z "16", którzy powrócili z Moskwy potoczyły się różnie - Kazimierz Pużak zmarł w 1950 r.  w więzieniu w Rawiczu. W kraju do więzienia trafili też - na dłużej lub krócej - Stanisław Mierzwa, Stanisław Michałowski, Kazmierz Kobylański i Józef Stemler-Dabski. Antoni Pajdak, mimo, ze został skazany na pięć lat, wrócił z ZSRR dopiero w 1955 r – opowiada o dalszej historii przywódców z "procesu 16" prof. Kochanowski. Antoni Pajdak i Adam Bień pracowali jako adwokaci, a Pajdak po wyjściu z więzienia związał się w latach 60. z opozycją demokratyczną.

Niektórzy oskarżeni przez ZSRR przywódcy wyemigrowali – zrobił tak Kazimierz Bagiński i Zbigniew Szypułkowski. Jeden z nich, Eugeniusz Czarnowski, wrócił do pracy w Stronnictwie Demokratycznym, a po śmierci w 1947 r. pochowano go w Alei Zasłużonych na Powązkach Wojskowych w Warszawie. - Reszta, pamiętając o "skazie" na życiorysie starała się nie wchodzić władzy w oczy – stwierdza prof. Kochanowski.

Apel IPN

Instytut Pamięci Narodowej zaapelował do Rosjan o przekazywanie informacji dot. porwanych przed 70 laty przywódcach Polskiego Państwa Podziemnego. Specjalne ogłoszenie zostało zamieszczone w "Komsomolskiej Prawdzie”.

Ogłoszenie ukazało się 27 marca – w 70. rocznicę porwania 16 liderów Państwa Podziemnego przez NKWD. IPN poprosił w nim o informacje o szesnastu, zwłaszcza zaś o tych, którzy nie przeżyli sowieckich więzień – Delegacie Rządu na Kraj Janie Stanisławie Jankowskim, ostatnim dowódcy AK gen. Leopoldzie Okulickim i Stanisławie Jasiukowiczu.
Galeria:
IPN apeluje do Rosjan. Ogłoszenia o zaginionych

Czytaj także

 52
  • Patriota IP
    Jest bardzo piekne slowo w jezyku angielskim 'poetic justice' -  poetyczna sparawiedliwosc. Ruscy ktorry zmorduja wszystkich, ktorzy nie chca byc ruskimi riabami; zniszyczyli doszcetnie swoj wlasny narod ruski. Armia Ruska jest juz w 50% muzulmanska I CO PIEKNIEJSZE - CENTRALNO-AZJATYCKA. To juz niedlugo bedzie ubaw jak taka 'Ruska armia' bedzie mordowala ruskich, jezyk ruski to juz lokalna gwara. a jedyna infrastruktura w rosji to oczywiscie system gulagow. Cala syberia juz wraca do prawowitego wlasciciela Chin, bez oddania jednego strzalu. Ruksie biedniaszki uzywaja taki okresleni ja 'nasze zapadnye partniory' jak dotad doliczylismy sie trzech partniorow rosji Polnocna Korea, Venezuela, I partnior NAJWAZNIEJSZY - Wyspy Nauru - 24 kilometry kwadratowe powierzchni, 9 tysieczy mieszkancow I BRAK STOLICY. Przytoczyc nalezy jeden kwiatek z 'genialnej polityki pucina' w Centralnej Azji. Aby poprawic stosunki z Uzbekistanem, putin zaprosil islama karimova do moskwy I uroczyscie ukeorowala Islama medalem vasyla blezennovo - Islam Karimov byt tak szczesliwy I wdzieczny, ze po powrocie do Uzbekistanu, w ramach wdziecznosci WYSADZIL W POWIETRZE RUSKA CERKIEW KTORA RUSCY WYBUDOWALI W SERCU UZBECKIEJ STOLICY' haha, haha, haha, haha, haha - gosponid pomilyui...
    • Bojownik IP
      Jak mozna wierzyc ruskim - przeciez to mongolsko-ruskie kkoczownicze hordy, niewolnicy Mongolskiej Zlotej Hordy Dzingis Khana przez piecset lat, wymordowani prze swojego wybawce Ivana groznego, ruscy niewolnicy szli do guaglow jak zwierzeta na uboj bez zadnego oporu, z imieniem stalina na ustach. A po wielkiej paradzie zwyciestwa w 1945 roku ci zwyciescy sowieccy zolnierze MASZEROWALI do gulagow. To zwierzeta maja wiecej respektu dla siebie niz ruskie svolocze...
      • Dyzma IP
        Jakim trzeba byc Idiotom!!!!! zeby w tym czasie jechac do Moskwy!!!!!! Wiedzac o tym jaki stalin jest Bandytom!!!!! Przeciesz juz wtedy bylo wiadomo o Katyniu i czyja to Sprawa!!!!! A dzisiaj?????? w chodza jankesom bez Mydla!!!!!! Czy Polska! bedzie kiedys Samodzielna?????????????
        • Silesian IP
          Kiedyś Górnoślązacy pod wodzą Korfantego zaprosili Polskę do swego domu.
          Potem Polska Korfantego zabiła, Górny Śląsk zniewoliła i rozkradła, zaś na Górnoślązakach dokonano ludobójstwa i czystek etnicznych.
          Polacy się uczyli od Rosjan czy Rosjanie od Polaków?
          • WOLNA EUROPA IP
            Tylko naiwniak nie wierzy w ZAMACH SMOLEŃSKI dokonany ubroczonymi we krwi polskiej rękoma KACAPA Putina ... Ta polska krew spływa po nim jak po Józku Stalinie ...

            Czytaj także