Żelichowski: Propozycja prezydenta? Nikt z nami tego nie uzgadniał

Żelichowski: Propozycja prezydenta? Nikt z nami tego nie uzgadniał

Stanisław Żelichowski (fot. KRZYSZTOF BURSKI / Newspix.pl ) / Źródło: Newspix.pl
Wiceprzewodniczący Rady Naczelnej Polskiego Stronnictwa Ludowego oraz poseł tego ugrupowania Stanisław Żelichowski w rozmowie z "Wprost" przyznał, że projekt zmiany Konstytucji RP zgłoszony przez prezydenta Bronisława Komorowskiego nie był konsultowany z ludowcami.
Martyna Nowosielska, Wprost.pl: Prezydent Komorowski zgłosił projekt zmiany Konstytucji RP oraz zaproponował przeprowadzenie w tej sprawie referendum. To dobre posunięcie?

Stanisław Żelichowski, PSL: W moim przekonaniu wdała się jakaś nerwowość - nie bardzo wiem po co i na co. Nie sądzę, żeby poważny polityk, a za takiego uważam prezydenta, próbował osłabić państwo. Wprowadzenie JOW-ów skończyłoby się fatalnie. Nie sądzę więc, żeby to szło w takim kierunku, natomiast jest to pewien gest względem elektoratu pana Kukiza.

Elektorat Kukiza "przepłynie" do prezydenta po tym ruchu?

Myślę, że to jest gest niepotrzebny, bo ten elektorat chce walczyć z systemem, na którego czele stoi prezydent. W związku z tym skoro z nim chce walczyć, to nie ma co takich gestów robić. Lepiej zrobić gest względem tych, co do wyborów nie poszli.

Wracając do pytania - to dobry krok?

Uważam, że jesteśmy państwem na dorobku, państwem, które przeżyło system, którego inne kraje nie przeżyły, stąd jesteśmy znacznie w tyle. Jak teraz zaczniemy robić referenda jak być szczęśliwym, to każdy zagłosuje za tym, żeby być szczęśliwym. Tylko, że nas na tą szczęśliwość jeszcze nie stać. Trzeba wykonać olbrzymią pracę. Stąd z sześciolatkami wyszło jak wyszło i jest teraz wniosek na temat lasów, chociaż tam nie ma żadnego pytania na temat lasów - rozbiegło się to, o czym było mówione, z rzeczywistymi pytaniami. W związku z tym marszałek Sejmu blokuje ten projekt.

Nie tak dawno temu koalicja odrzuciła projekty pozwalające na zapytanie narodu o zdanie w sprawie sześciolatków czy wieku emerytalnego. Teraz prezydent chce referendum w trzech sprawach, w tym jednomandatowych okręgów wyborczych. Widzimy rozłam pomiędzy PO a prezydentem?

Nie wiem, ale z nami na pewno nikt tego nie uzgadniał. To była taka spontaniczna inicjatywa pana prezydenta. Chciał zrobić określony gest. Uważam, że w stanie polskiej demokracji wprowadzenie JOW-ów to rozwalanie państwa. Poseł ma być przedstawicielem narodu, a nie powiatu. Jeżeli będzie przedstawicielem powiatu, to nie będziemy mieli posłów, ale "wolne elektrony". Po wprowadzeniu ordynacji większościowej, by powołać rząd trzeba byłoby mieć 230 ministrów, bo dla "przedstawiciela powiatu"  nie będzie żadnego powodu, aby poparł kandydaturę innego posła na stanowisko ministra. Biorąc pod uwagę dwa największe liczebnie województwa - śląskie i mazowieckie - to przy wszelkim podziale nadwyżek przy tworzeniu okręgów jednomandatowych te dwa województwa mogą wszystko zabrać. Obecny stan jest dużo lepszy  aniżeli to co się proponuje.

Czytaj także

 21
  • chlop IP
    wymierny rezultat JOW-ow to splukanie ze sceny politycznej psl i zsl
    • dewajtis IP
      Słusznie! Przecież was politycznie nie ma. Pokazaliście równo, jak się olewa własnego kandydata, popierając innego No to się od razu zrewanżował.
      • moim-zdaniem(W) IP
        p. Pawle -- układ post-komunistyczny zwiera szeregi: PO(komorowski)+PSL(piechociński)+kwaśniewski się jednoczą ażeby ... ZACHOWAĆ STOŁKI! już wcześniej tusk przygarnął post-komuchów (huibner, rosati, borowski, belka, hausner) nawet kosztem szeregowych działaczy PO ... bo CHODZI O UTRWALENIE UKŁADU! myślę, że w tej sytuacji nie zajęcie jednoznacznego stanowiska anty-komorowskiego będzie konserwować układ. dzisiaj kwaśniewski powiedział, że poprze komorowskiego bo chodzi mu o STABILIZACJĘ -- stabilizację, a NIE ZMIANĘ!
        • mały myk IP
          Wprowadzanie JOW-ów to nie rozwalanie państwa, tylko waszego układu panie Żelichowski, bo do tej pory jest tak,że jeżeli jakiś Kowalski głosuje na jakiegoś Nowaka który jest dajmy na to z PO, ale który mu się jako człowiek i polityk podoba, to do sejmu zamiast tego Nowaka wchodzi na przykład Niesiołowski, na którego Kowalski by nigdy nie zagłosował.
          • sowa z polskiego lasu IP
            Najwyraźniej prezydent was ludowców już olał i chce przypodobać się kukizowcom. Inna sprawa że to trochę tak, jakby gajowy poszedł na polowanie na sarny, dowiedział się nagle że w okolicy grasuje tygrys i w panice zaczyna strzelać na oślep.

            Czytaj także