Kopią dołki pod Piechocińskim. Buntownicy liczą szable, by go odwołać

Kopią dołki pod Piechocińskim. Buntownicy liczą szable, by go odwołać

Dodano:   /  Zmieniono: 28
Janusz Piechociński (fot. Wprost) / Źródło: Wprost
Nad głową prezesa PSL Janusza Piechocińskiego zbierają się czarne chmury. Jego przeciwnicy chcą go odwołać na zwołanej na 20 czerwca Radzie Naczelnej Stronnictwa i właśnie liczą, czy mają dość szabel, żeby przeprowadzić tę operację.
Buntownicy mają za złe prezesowi wiele rzeczy. Po pierwsze – wystawienie w wyborach prezydenckich Adama Jarubasa, marszałka województwa świętokrzyskiego. Piechociński osobiście przeforsował tę kandydaturę, zapewniając, że Jarubas osiągnie dwucyfrowy wynik. Otoczenie od początku w to nie wierzyło. – Można powiedzieć, że Jarubas osiągnął dwucyfrowy wynik, bo 1,6 to dwie cyfry – ironizuje polityk Stronnictwa. – Biedak do dzisiaj liże rany, bo nawet w swoim własnym województwie miał zaledwie czwarty wynik. A przecież pół roku wcześniej zmiótł w Świętokrzyskiem całą konkurencję. Teraz jego kariera zdecydowanie zwolni. Nie jest już pierwszy w kolejce do funkcji prezesa – dodaje.

Drugi powód niechęci do Piechocińskiego to jego mała skuteczność w rządzie. W PSL można usłyszeć, że łatwiej mu idzie odwoływanie PSL-owskich ministrów niż ich powoływanie. Partia do dziś nie ma wiceministra w resorcie środowiska ani nikogo w służbach. A po wielkim sukcesie ludowców w wyborach samorządowych te wakaty miały być zapełnione. Na liście żalów znalazła się też uległość prezesa wobec PO, stojąca w jaskrawej sprzeczności z oficjalną, zadziorną postawą Piechocińskiego, który lubi sobie przypisywać rozmaite zasługi, np. zdymisjonowanie Bartłomieja Sienkiewicza.

I wreszcie, co najważniejsze, ludowcy zdają sobie sprawę, że na fali zmian, które ogarnęły scenę polityczną, ich partia też powinna zaistnieć w mediach z efektem świeżości, bo inaczej w jesiennych wybo- rach parlamentarnych może wypaść naprawdę kiepsko. – Media żyją kłopotami Platformy Obywatelskiej i lewicy, sukce- sem PiS i nowymi inicjatywami politycznymi, a o PSL-u wszyscy zapomnieli. Jesteśmy w defensy- wie, a sondaże pokazują, że na- prawdę możemy mieć kłopoty, jeżeli nie zrobimy nowego otwarcia, tylko do wyborów pójdziemy z obecnym prezesem – mówi jeden z prominentnych polityków Stronnictwa. W PSL jest jednak tak, że liczenie szabel nie zawsze kończy się głosowaniem. – Nastroje są co prawda ciężkie, ale już takie bywały i do niczego nie dochodziło – mówi jeden z naszych rozmówców.

Tekst ukaże się w najnowszym wydaniu tygodnika "Wprost", które dostępne będzie w formie e-wydania na www.ewydanie.wprost.pl od godziny 20.00 w niedzielę, 7 czerwca i w kioskach oraz salonach prasowych na terenie całego kraju od poniedziałku rano.

"Wprost" jest dostępny również w wersji do słuchania.
Tygodnik "Wprost" można zakupić także za pośrednictwem E-kiosku
Oraz na  AppleStore GooglePlay

 28
  • sokular   IP
    Pan M.Jarubas uzyskał nawet trzycyfrowy wynik tylko ten nieszczęsny przecinek....Ponadpartyjnie i obiektywnie stwierdzić można ,że PSL wiele stracił na zmianie szefa.Stracił nie tylko na powadze ale i na odwadze ...w podawaniu się do dymisji nie tylko szefa partii ale i klubu p.Struktury terenowe mają chyba słuszny żal do nich.
    • ajwaj i do przoidu   IP
      raczej baty nie szable ha ha ha
      • OBSERWATOR   IP
        Poslac tego Bura z torbami Jest to MLOT NAD MLOTAMI
        • franek   IP
          Czas przestepcow sie konczy.Ci frajerzy z PSLu,moga sie nie zalapac na nowa kadencje. Dla Polakow,a szczegolnie dla rolnikow,to wyjatkowo zaklamana sitwa.Wczoraj bylem w urzedzie,w ktorym przyjmuja wnioski...bez lapowki sie nie obeszlo.Czy ta korupcja,to juz standart wprowadzony przez Piechocinskiego i jego wspolnikow???
          • janka   IP
            najgorsze ze  wszyscy w nagraniach mieli rację i ich ocena była trafna ,tym gorzej dla nas!

            Czytaj także