Literacka dieta najbogatszych

Literacka dieta najbogatszych

Larry Ellison zakochał się w biografii Napoleona, a Donald Trump w poradnikach kaznodziejów. A jakie lektury biorą na wakacje nasi milionerzy?

Kiedy Warren Buffett zaczynał swoją giełdową karierę, czytał dziennie po tysiąc stron. Nawet teraz 80 proc. jego czasu pochłaniają książki. Ta, która wywarła na nim największe wrażenie, to ,,Inteligentny inwestor” Benjamina Grahama, uważanego za najlepszego doradcę inwestycyjnego ubiegłego wieku. – Kupiłem tę książkę, jak miałem 19 lat, i był to najszczęśliwszy dzień w moim życiu, bo dał mi podstawy do grania na giełdzie – wspominał w wywiadach. Na tym graniu Buffett zgromadził prawie 73 mld dolarów. Jest obecnie trzecim najbogatszym człowiekiem na świecie.

Historia pieniądza i komiksy

Na szczycie ciągle utrzymuje się Bill Gates, który też czyta. Bardzo dużo czyta, więc co roku w wakacje publikuje listę swoich plażowych lektur. Na urlop zabrał ,,Magię rzeczywistości” Richarda Dawkinsa i ,,What if” Randalla Munroe, jednego z najbardziej popularnych twórców komiksu w USA. W tyle nie zostaje też Mark Zuckerberg, kolejny z czołówki najbogatszych ludzi na świecie. Jego noworoczne postanowienie na 2015 r. to czytanie przynajmniej dwóch książek miesięcznie. W czołówce najbogatszych ludzi na świecie trudno znaleźć kogoś, kto by nie czytał. Były burmistrz Nowego Jorku Michael Bloomberg uwielbia powieści szpiegowskie. Ulubiona książka szefa Coca-Coli Muhtara Kenta to ta o historii pieniądza: od czasów Mezopotamii do współczesności. Szef Amazona Jeff Bezos czyta przynajmniej dziesięć tytułów miesięcznie.

Strategia lwa i perfidne media

Postanowiliśmy sprawdzić, jak to jest na naszym podwórku. Zapytaliśmy polskich milionerów o to, co czytają w wakacje i jaka jest ich ulubiona książka. Odpowiedziało nam tylko dziesięciu z kilkudziesięciu pytanych. Jan Kulczyk nie mógł tego zrobić, bo do końca miesiąca jest na wakacjach. Nie wiadomo, czy z książką, czy bez. Leszek Czarnecki, najbogatszy polski bankier, też nie znalazł dla nas czasu. Za to jego rzecznik przyznał, że szef nie tylko dużo czyta, ale i pisze. I nie jest na pewno tak, że czyta przede wszystkim to, co sam napisał.

Najwięcej o swoich ulubionych książkach napisał nam Jerzy Mazgaj, ojciec polskiego luksusu, prezes i twórca delikatesów Alma. Książka, która najbardziej utkwiła mu w pamięci, to ,,Książę” Niccolò Machiavellego. Ulubiony cytat: ,,Musicie bowiem wiedzieć, że dwa są sposoby prowadzenia walki: trzeba przeto być lisem i lwem”. – To maksyma, nad którą wiele razy się zastanawiałem. Z biegiem czasu i gromadzeniem doświadczenia stwierdzam, że bliższa mi jest zdecydowanie strategia lwa. W dłuższej perspektywie jest moim zdaniem znacznie skuteczniejsza – mówi Mazgaj. Można było się o tym przekonać kilka lat temu, kiedy prezes Almy dołączył do swojego luksusowego imperium sklepy jubilerskie W.Kruk, zrzucając z biznesowego siodła rodzinę Kruków. Mazgaj najwyraźniej ma słabość do włoskich pisarzy. Na wakacje zabrał ,,Temat na pierwszą stronę” Umberta Eco. Biznesmen z niepokojem pisze nam, że obraz wyłaniający się z powieści, której akcja rozgrywa się w redakcji nowo tworzonego dziennika, jest gorzką groteską na temat współczesnego świata mediów.

Taką samą wakacyjną lekturę zafundowała sobie Grażyna Kulczyk. I też z wielką trwogą komentuje: – Fantastycznie pokazane od kuchni, choć dość przerażające mechanizmy tego, jak media mogą manipulować czytelnikami. Ducha książki dobrze oddaje ten fragment: ,,To nie wiadomości czynią gazetę, to gazeta czyni wiadomości. Składając umiejętnie cztery różne wiadomości, proponuje się czytelnikowi wiadomość piątą” – cytuje najbogatsza Polka.

Piketty na przemian z Konwickim

Miliardera Zbigniewa Niemczyckiego pytaniem o ulubione książki zaskoczyliśmy na jachcie. – Zabrałem na pokład ,,Kapitał w XXI wieku” Thomasa Piketty’ego. Dopiero zaczynam ją trawić, bo to wielka ekonomiczna cegła. Dla odprężenia wziąłem też wywiad rzekę z Tadeuszem Konwickim. Czytam sobie dwóch panów na zmianę – opowiada były prezes Polskiej Rady Biznesu.

Prof. Janusz Filipiak też urlopuje, ale na wakacje nie zabrał książki, tylko od razu całą trylogię. Po ,,Upadku gigantów” i ,,Zimie świata” najbogatszy polski profesor czyta ,,Krawędź wieczności”, ostatnią część trylogii ,,Stulecie” Kena Folletta. Napisaliśmy tytuły po polsku, chociaż jak zaznaczył Filipiak, on czyta przede wszystkim po angielsku. Podobnie jak Rafał Brzoska z InPostu, który wziął teraz na warsztat ,,Czerwony sztorm” Toma Clancy’ego. – To thriller z lat 90. Idealnie pasuje do obecnej zimnowojennej retoryki geopolitycznej na świecie. Świetna książka na wakacje – poleca.

Teresa Mokrysz z Mokate gustuje w biografiach. – Czytałam tę o Billu Gatesie i profesorze Bartoszewskim. Utkwiła mi także w pamięci autobiografia Richarda Bransona „Kroki w nieznane” oraz bestseller wpływowego Malcolma Gladwella ,,Poza schematem. Sekrety ludzi sukcesu’’ – mówi Mokrysz. W biografiach zaczytuje się też Dorota Soszyńska. Na wakacje wybrała tę o Ewie Demarczyk i ikonie mody Yvie Saint Laurencie. – Zawsze czytam kilka książek jednocześnie. Lubię też twórczość kanadyjskiej pisarki Alice Munro. Ostatnio urzekła mnie jej powieść „Miłość dobrej kobiety” – mówi współwłaścicielka firmy kosmetycznej Oceanic.

Przynajmniej 30 minut dziennie

Krzysztof Klicki z Kolportera czyta nie tylko jednocześnie, ale i powtarzalnie. – Książką, którą w młodości przeczytałem chyba z 11 razy, jest „Wielki Mourawi” Anny Antonowskiej. To obecnie zapomniana sześciotomowa powieść historyczna o przywódcy gruzińskiego powstania przeciwko Persom, które miało miejsce w pierwszej połowie XVII w. – mówi. Później zaczytywał się Trylogią Sienkiewicza. Potem przyszedł czas na książki biznesowe. Takie literackie klimaty najbardziej odpowiadają królowi bakalii Marianowi Owerce. Największe wrażenie zrobiła na nim biografia Jeffa Bezosa. – Polecam ją każdemu, kto ma do czynienia z biznesem. To super napisana książka opisująca wyjątkową osobowość bohatera i przepowiadająca duże zmiany w obszarze dystrybucji produktów – rekomenduje przewodniczący rady nadzorczej Bakalland.

Ryszard Florek z Fakro też czyta, ale głównie podczas wakacyjnego urlopu, na który jeszcze za wcześnie. – Polecam przede wszystkim raport Fundacji Pomyśl o Przyszłości. Piszemy tam o tym, co trzeba zrobić, żeby Polacy zarabiali wreszcie tyle co Niemcy – zachęca. Z naszymi najbogatszymi nie jest więc aż tak źle. Nie jest też tak, że ich ulubione książki to te w stylu, jak szybko i skutecznie zarobić pierwszy milion dolarów. A to, że czytanie wzbogaca nie tylko wyobraźnię, ale i zawartość portfela, pokazują badania. 88 proc. najbogatszych ludzi na świecie czyta przynajmniej 30 minut dziennie. Dla porównania statystyczny Polak w pocie czoła jest w stanie pochłonąć półtorej książki rocznie. ■

©℗ Wszelkie PRAWA ZASTRZEżone

Okładka tygodnika WPROST: 30/2015
Więcej możesz przeczytać w 30/2015 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Czytaj także