Polskie stocznie rosną w siłę. W Europie wyprzedzają nas tylko Niemcy

Polskie stocznie rosną w siłę. W Europie wyprzedzają nas tylko Niemcy

(fot.Andrzej Skawiński/Agencja Gazeta - materiał ilustracyjny artykułu z tygodnika "Wprost")
Trawestując Marka Twaina – informacje o śmierci polskich stoczni okazały się mocno przesadzone. Branża jest w natarciu, zatrudnia już ponad 30 tys. osób.
Chciałbym stanowczo zaprotestować przeciw stwierdzeniu, że ten przemysł "odżywa”. Nie przestał istnieć, a teraz szybko się rozwija – mówi Jerzy Czuczman, dyrektor Biura Związku Pracodawców "Forum Okrętowe”, które skupia pięć stoczni i prawie 50 kooperujących firm. – Ktoś przedwcześnie nas uśmiercił – dorzuca Marek Siemaszko, prezes stoczni Safe z Gdańska. – A przecież upadły tylko przedsiębiorstwa państwowe. Te prywatne, które z nimi współpracowały, przerzuciły się na usługi dla stoczni zagranicznych i zaczęły produkować statki. Nie robimy wielkich masowców, ale lepszy mniejszy specjalistyczny statek niż dziesięć stalowych pudeł do przewozu ładunku. Nasz przemysł stoczniowy wraz z firmami kooperującymi miał w 2014 r. ponad 10 mld zł przychodów. Na Polskę przypada 12 proc. wartości remontów statków i 5 proc. budowy nowych jednostek w Europie. – Daje nam to drugie miejsce w Europie po Niemczech i piąte na świecie – przekonuje Przemysław Roth, członek zarządu Rolls-Royce Polska.

Spekuluje się, że Brytyjczycy wybudują w Gdańsku fabrykę silników okrętowych. Nasze zakłady produkują więcej niż – aż trudno w to uwierzyć – Francja czy Wielka Brytania (nie licząc produkcji dla marynarki wojennej). W 2009 r. w przemyśle stoczniowym zatrudnionych było 23 tys. ludzi, obecnie – 32 tys. Co ważne, stocznie produkują coraz więcej. W ubiegłym roku ich przychody wzrosły o ponad 10 proc. – W tym roku wzrost może być jeszcze szybszy – przekonuje Jerzy Czuczman.

Stocznia Remontowa Shipbuilding w Gdańsku ma wypełniony kalendarz do końca 2016 r. Na pochylni i przy nabrzeżu stoją kadłuby 18 budowanych statków. Niszczyciel min Kormoran 2 to pierwszy po 30 latach nowy okręt dla polskiej Marynarki Wojennej. Za nim widać m.in. fragmenty promów z napędem na LNG przeznaczonych dla Kanady i arktyczny kontenerowiec, jeden z pięciu zamówionych przez Duńczyków do obsługi portów na Grenlandii. Ma wzmocnioną konstrukcję kadłuba i może pływać wśród kry i przy temperaturze -35 st. C. W te rejony zapuszczać się raczej nie będzie długa na 100 m trzymasztowa fregata dla kadetów Wyższej Szkoły Morskiej Algierii. Czeka na planowane we wrześniu wodowanie. Zaprojektowany w Polsce żaglowiec, z załogą liczącą 222 osoby, ma być chlubą tego afrykańskiego kraju i pełnić funkcje reprezentacyjne. W stoczni robi się już tak ciasno, że trudno wcisnąć nowy kadłub.

Cały artykuł dotyczący polskiego przemysłu stoczniowego w najnowszym wydaniu tygodnika WPROST, które jest dostępne w formie e-wydania na www.e.wprost.pl i w kioskach oraz salonach prasowych na terenie całego kraju.

"Wprost" jest dostępny również w wersji do słuchania.
Oraz na  AppleStoreGooglePlay.

Czytaj także

 95
  • Kujawiak IP
    Szczecin,Gdynia,Gdańsk.Pierwsza 20 światowych stoczni do 1989r.Były to całkowicie polskie stocznie z polską kadrą robotniczą i inżynierską.Zlikwidowane na polecenie niemiec ze względu na zbyt dużą konkurencję.Zlikwidowane przy pomocy polskich zdrajców.Gdyby nie fałszywa "transformacja" polskiej gospodarki stocznie te byłyby potęgą światową.Gdyby nie fałszywa "transformacja" polskiej gospodarki Polska byłaby dużo silniejsza i bogatsza.Obcy zarządcy zadecydowali ,że mamy być co najmniej 20 lat do tyłu.
    • cogito-ergo-sum IP
      SZCZECIN! CO Z PRZEMYSŁEM STOCZNIOWYM W SZCZECINIE?
      • krytyk IP
        Czy Rolls-Royce to jest polska firma? Co to za bzdury? Gdzie jest w tym polski kapitał?
        A gdzie są stocznie w Szczecinie?
        • czarnowidz IP
          Co wy się pisiory podniecacie , przecież ten statek tonie
          • Debil IP
            Ja pier..lę ! Jakie głupoty. To jest kampania wyborcza, czy regularne i systemowe ogłupianie Polaków ?

            Czytaj także