PO przyciśnięta

PO przyciśnięta

Ewa Kopacz musi upodobnić się do Andrzeja Dudy – musi pokazać, że jak on rozumie obywateli. To jedyna szansa na skuteczną rywalizację z PiS w wyborach.

Zrobiliśmy badania fokusowe, podczas których każda z osób miała podłączony wariograf. Wyszło z nich, że ludzie mają gdzieś sukcesy Platformy, takie jak np. budowa dróg. Na polityków patrzą tylko z perspektywy swojego portfela – mówi polityk z otoczenia szefowej rządu. Dodaje, że kancelaria premiera zamówiła badania, które miały wyjaśnić sukces wyborczy Andrzeja Dudy. – Wyszło z nich, że wyborcy głosowali na kandydata PiS dlatego, że ich rozumiał i słuchał. Dlatego w naszym haśle z premier Kopacz na billboardach użyliśmy słów „słucham”, „rozumiem”.

Ofensywa wizerunkowa premier to za mało, by wyprzedzić pomysły nowego prezydenta, dlatego PO przygotowuje się do kontrataku. Chociaż w partii nie ma przygotowanej jasnej strategii, to Ewa Kopacz wie, że bierność wobec propozycji nowego prezydenta to droga do klęski. Dlatego oczekuje od swoich współpracowników pomysłów, które zatrzymają sondażowy spadek poparcia dla PO. Według naszych informacji w kancelarii premiera trwają gorączkowe prace nad projektami, które mają złagodzić skutki ofensywy Andrzeja Dudy. Na przykład odpowiedzią na zapowiedź obniżenia wieku emerytalnego ma być projekt, w którym Platforma Obywatelska proponuje 42-letni okres składkowy dla mężczyzn i 40-letni okres składkowy dla kobiet. W rzeczywistości byłoby to rozwiązanie bardzo zbliżone do propozycji nowego prezydenta.

– To jeden z rozważanych pomysłów. Nie rozmontowalibyśmy reformy emerytalnej, ale zaproponowalibyśmy nowe rozwiązanie – mówi jeden z polityków z otoczenia Ewy Kopacz. Ale zastrzega, że to tylko jedna z możliwości i żadne decyzje w tej sprawie jeszcze nie zapadły. Antoni Mężydło, poseł PO, dorzuca: – Nasze projekty nie są tak kosztowne jak Andrzeja Dudy. Jeśli chodzi o reformę emerytalną, to mnie odpowiadałyby bardziej rozwiązania niemieckie, czyli 45-letni okres składkowy. Ten 42-letni jest ryzykowny – mówi Mężydło.

Odpowiedzią na kwotę wolną od podatku w Platformie Obywatelskiej na razie jest jedynie podwyższenie płacy minimalnej o 100 zł do 1850 zł w przyszłym roku. – W ten sposób pokażemy, że dbamy o najgorzej zarabiających. Co roku podwyższamy płacę minimalną – mówi nasz rozmówca z Platformy. I dorzuca: – Nie będziemy się ścigać na kolejne populistyczne hasła. Nie będziemy obiecywać czegoś, czego realizacji nie zagwarantujemy. Bo już wiemy, jakie są tego konsekwencje. Mimo tej deklaracji w samej partii słychać, że rząd Ewy Kopacz myśli o podniesieniu wysokości kwoty wolnej od podatku.

Główny doradca w gabinecie politycznym premier Sławomir Nitras nie chce nam jednak zdradzić, czy nad projektem dotyczącym tej kwestii trwają obecnie prace w kancelarii. Cezary Tomczyk, rzecznik rządu, przekonuje, że na wprowadzenie nowych rozwiązań nie ma zbyt dużo czasu, a gabinet Ewy Kopacz zapowiedział już wiele projektów. – Zostały dwa posiedzenia Sejmu. Nie uda się na nich przeforsować rozwiązań dotyczących finansów państwa – mówi „Wprost” Tomczyk. Jednak potem nie będzie Platformie Obywatelskiej łatwiej. Politycy już teraz spodziewają się blokowania ich projektów przez nowego prezydenta. – Przez pierwsze pół roku Andrzej Duda będzie pisowskim prezydentem. Będzie chciał udowodnić partii, że stoi po ich stronie. Będzie częste weto prezydenta – mówi z rezygnacją w głosie polityk Platformy. Dużą część energii partia zamierza poświęcić na podliczenie obietnic prezydenta. To ma być kolejna linia obrony wobec jego ofensywy. ■

©℗ Wszelkie prAWA ZASTrzeżone

Okładka tygodnika WPROST: 32/2015
Więcej możesz przeczytać w 32/2015 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Czytaj także