Ostatni dzień OFF Festivalu. Kogo dziś warto zobaczyć?

Ostatni dzień OFF Festivalu. Kogo dziś warto zobaczyć?

Dodano:   /  Zmieniono: 1
Patti Smith, fot. By Klaus Hiltscher [CC BY-SA 2.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0)], via Wikimedia Commons
Dziś w Katowicach trzeci i ostatni dzień OFF Festivalu.

Odbywa się co roku w Katowicach (wcześniej w Mysłowicach). Trzydniowa impreza promuje przede wszystkim muzykę alternatywną. W poprzednich latach gwiazdami OFFa byli tacy artyści jak Iggy Pop and the Stooges, Swans, Slowdive, Godspeed You! Black Emperor oraz Neutral Milk Hotel. Dyrektorem artystycznym festiwalu jest wokalista Artur Rojek. Sprawdź w naszym zestawieniu, kogo dziś warto posłuchać na katowickiej imprezie!

Złota Jesień - 15:35, Scena Eksperymentalna
Noiserockowy kwartet z Warszawy, który w marcu zadebiutował wydanym przez Jasień albumem „Girl Nothing”. Brzmią jakby My Bloody Valentine próbowali w 1982 roku podbić Jarocin nagranymi w garażu wariacjami na temat The Velvet Underground.

Ukryte Zalety Systemu - 17:00, Scena Leśna
Oto „polski zespół rozrywkowy związany z wartościami negatywnymi”. Zimne, postpunkowe brzmienie, motoryczny puls sekcji i beznamiętnie podane teksty, obok których nie sposób przejść obojętnie.

Innercity Ensemble - 17:50, Scena Główna
Muzycy znani z takich grup i projektów jak HATI, Sing Sing Penelope, Ed Wood, Stara Rzeka, czy Dwutysięczny pod wspólnym szyldem Innercity Ensemble dają się ponieść rwącemu strumieniowi improwizacji, który wiedzie ich od jazzu, przez noise i kraut rock, po transowe nawiązania do eksperymentującej elektroniki.

The Julie Ruin - 19:40, Scena Trójki
Punk to nie tylko mężczyźni. Nie wierzycie, obejrzyjcie "Punkówę" – wyróżniony na ubiegłorocznym festiwalu Planete+ Doc film dokumentalny dedykowany Kathleen Hanna, liderce kultowego zespołu Bikini Kill. W The Julie Ruin muzyka Hanny nie jest już tak wściekła i surowa jak w latach 90., ale wydana przez Dischord płyta "Run Fast" stanowi świetna post-scriptum dla sceny Riot Grrrl i zespołów takich jak Sleater-Kinney, Heavens to Betsy czy Bratmobile.

Algiers - 20:50, Scena Leśna
Trasa z Interpol, debiutancki album w Matador Records i do tego entuzjastyczne recenzje, w których Algiers jednym tchem porównywani są do brzmienia „Motown z wczesnych lat 70., protopunkowej wściekłości MC5, syntezatorowego prymitywizmu Suicide i nasiąkniętej Biblią dramaturgii Bad Seeds” (Pitchfork) to tylko jedne z powodów, dla których warto ich zobaczyć.

Patti Smith gra "Horses" - 21:55, Scena Główna
Wyprodukowana przez Johna Cale’a płyta nie tylko zapoczątkowała karierę najwspanialszej poetki rock’n’rolla, ale stała się jednym z filarów rodzącego się właśnie punk rocka. Nie ma takiego zestawienia albumów wszech czasów, w którego czołówce nie znaleźlibyśmy „Horses”, trudno policzyć artystów przyznających się do inspiracji tym materiałem. Patti Smith to jedna z najważniejszych osób w nurcie punka i obecność na jej występie jest obowiązkowa.

Iceage - 23:10, Scena Leśna
Porównajcie tylko ich wściekły debiut „New Brigade” z wydaną w 2014 roku płytą „Plowing into the Field of Love”, która brzmi, jakby Markowi E. Smithowi znów zależało, jakby Nick Cave znów miał 20 lat i wiódł bardzo niezdrowy tryb życia, znowu na czele The Birthday Party.

Run The Jewels - 00:15, Scena Główna
Siła rażenia tego duetu wykracza daleko poza środowisko – „RtJ2” to przecież najlepszy album minionego roku w kategorii open m.in. wg redakcji serwisu Pitchfork. Nowojorczyk El-P i Killer Mike z Atlanty bardzo się od siebie różnią – temperamentem, stylem, językiem – a przez to doskonale uzupełniają. Prowokują, inspirują, poszerzają granice gatunku. Jeśli Run The Jewels nie jest hip-hopem z pierwszych miejsc list przebojów to tylko dlatego, że jest hip-hopem przyszłości.

mat. prasowe, Wprost.pl

 1
  • zeberka IP
    zawsze mnie interesowało, ile kosztuje organizacja festiwalu. to wiadomo duże przedsięwzięcie, więc koszty pewnie też nie małe. Ostatnio pokazywali to na poradniku inwestowania.

    Czytaj także