Milion za prezesa

Milion za prezesa

Płace wyższej kadry zarządzającej giełdowych spółek rosną szybciej niż szeregowych pracowników. Szefowie firm zarabiają przeciętnie 13 razy więcej niż podwładni.

W ubiegłym roku spółki giełdowe wydały na wynagrodzenia o ponad 5 proc. więcej niż w 2013 r., przy czym zdecydowanie szybciej rosły wynagrodzenia kadry zarządzającej niż pracowników. Prezes giełdowej spółki zarobił w 2014 r. średnio ponad 770 tys. zł – wynika z przeprowadzonej przez tygodnik „Wprost” analizy ponad 260 raportów rocznych firm. W porównaniu z rokiem poprzednim oznacza to wzrost o blisko 10 proc. Jeszcze bardziej poszły w górę wynagrodzenia wiceprezesów i członków zarządów. Z zebranych przez nas danych wynika, że średnio zarobili oni o ok. 12 proc. więcej niż rok wcześniej. Przeciętna płaca wraz z premiami przekroczyła w ich przypadku 480 tys. zł rocznie.

W tym czasie wynagrodzenia zatrudnianych przez nich pracowników wzrosły o ok. 5 proc. do nieco ponad 5 tys. zł miesięcznie. Dla porównania przeciętna płaca w sektorze przedsiębiorstw wzrosła w ubiegłym roku o 3,7 proc. do prawie 4 tys. zł. Tym samym po roku zastoju wzrostowy trend w płacach menedżerów powrócił. Jest to w dużej części zasługa stopniowej poprawy wyników finansowych firm, za co zarządzający otrzymują bonusy. Ale część ekspertów zwraca też uwagę, że w Polsce zaczyna brakować dobrych fachowców, w związku z czym ci, którzy są na rynku, mogą w pewnym sensie dyktować warunki płacowe.

UBODZY KREWNI

– Wynagrodzenia w zarządach spółek giełdowych od kilku lat utrzymują się na wysokim, stabilnym poziomie. Pomimo zmian w wynikach finansowych firm wynagrodzenia te nie spadają. Coraz częściej dobre wyniki przedsiębiorstw oznaczają dodatkowe premie i benefity dla członków zarządu. Chcąc pozyskać doświadczonego prezesa – osobę, która w innych organizacjach odnosiła sukcesy, oferuje się jej premie, które sięgają nawet 50 proc. podstawowego wynagrodzenia. Same wynagrodzenia są często ujęte dwuskładnikowo – pensja podstawowa plus wynagrodzenie za stanowisko. Coraz częściej spotykaną formą zatrudnienia jest kontrakt menedżerski – mówi Karolina Lis-Sosnowska, senior consultant accountancy & finance w Hays Poland. Od lat najlepiej opłacanym szefem giełdowej firmy jest właściciel krakowskiego Comarchu Janusz Filipiak. W ubiegłym roku zainkasował z kasy spółki ponad 8,1 mln zł, nie licząc ok. 4 mln zł, które otrzymał w formie dywidendy. Rok wcześniej jego dochody kształtowały się na zbliżonym poziomie. Z kolei Markus Tellenbach, prezes TVN, zarobił ponad 8 mln zł. W jego przypadku oznacza to wzrost o 26 proc. w porównaniu z rokiem 2013. Dopiero na trzecim miejscu znalazł się prezes banku Pekao Luigi Lovaglio. Tu łączna kwota wynagrodzenia wraz z premiami przekroczyła 7,7 mln zł. Prezes Pekao może też liczyć na 1,5 mln zł jeszcze niewypłaconej premii za 2011 r.

Dla przeciętnego śmiertelnika, który na takie pieniądze musiałby pracować prawie 170 lat, te kwoty mogą robić wrażenie. Jednak gdy spojrzymy na płace prezesów na Zachodzie, okaże się, że rodzimi menedżerowie wyglądają jak ubodzy krewni. Dość powiedzieć, że średnie wynagrodzenie stu najlepiej opłacanych prezesów w USA łącznie z opcjami na akcje sięgnęło w ubiegłym roku 32 mln dolarów. Szef Discovery Communications w gotówce zainkasował prawie 10 mln dolarów, ale jego łączne wynagrodzenie, wliczając akcje i opcje na akcje, przekroczyło 156 mln dolarów. Warto przy tym zwrócić uwagę, że w Polsce w odróżnieniu od rynków rozwiniętych wciąż głównym składnikiem dochodów menedżerów jest tzw. wynagrodzenie zasadnicze, które stanowi ok. 50-55 proc. łącznej płacy. A na Zachodzie dominującą rolę odgrywa część zmienna wynagrodzenia. Na najwyższe płace mogą liczyć bankowcy. W ich przypadku w ubiegłym roku przekroczyły one średnio 2,6 mln zł. Również szefowie firm przemysłu drzewnego z przeciętnymi zarobkami 2,3 mln zł nie mają powodów do narzekań. Z kolei w branży farmaceutycznej i przemyśle lekkim średnia płaca prezesa nie przekracza 0,5 mln zł.

PAŃSTWOWE DOBRZE PŁACĄ

Nieźle na tle rynku wyglądają wynagrodzenia spółek kontrolowanych przez Skarb Państwa. Ich szefowie zarobili w ubiegłym roku średnio ponad 1,9 mln zł. To wzrost o ponad 12 proc. w stosunku do 2013 r. Podwyżki płac nie wiązały się jednak z poprawą wyników finansowych. Dla większości spółek zysk netto w 2013 r. (za ten okres wypłacane są premie) był niższy niż w 2012 r. Również poprzedni rok był dla państwowych firm gorszy. Najlepiej opłacanym prezesem państwowej firmy jest szef PKN Orlen Jacek Krawiec. Łącznie z premią zainkasował ponad 2,9 mln zł. Z kolei szefujący jeszcze w ubiegłym roku przeżywającej poważne kłopoty węglowej spółce JSW Jarosław Zagórowski zarobił 950 tys. zł. Jako jedyny wśród „państwowych” prezesów otrzymał mniej niż milion.

W większości państwowych firm nie obowiązuje tzw. ustawa kominowa, która teoretycznie ogranicza zarobki prezesów. Teoretycznie, bo można ją łatwo ominąć, pełniąc funkcje w spółkach zależnych. Sposobem na „kominówki” są też kontrakty menedżerskie. W naszych realiach w większości spółek państwo ma ok. 30 proc. udziałów, nie podlegają one zatem pod ustawę, która obowiązuje przy ponad 50 proc. Wyjątkiem są Lotos i PGNiG. W pierwszej prezes Paweł Olechnowicz zarobił 297 tys. zł, czyli tyle, na ile pozwala ustawa kominowa. Ale w spółkach zależnych dorobił ponad 1,1 mln zł. Z kolei w przypadku PGNiG kontrakt menedżerski zapewnia szefowi Mariuszowi Zawiszy prawie 2 mln zł rocznych poborów. To przykłady pokazujące absurd tej ustawy. W polskich realiach trudno byłoby bowiem znaleźć fachowców, którzy chcieliby pracować w tak wielkich przedsiębiorstwach za sześć średnich krajowych.

Duże rozbieżności

Jedna z zasad dobrych praktyk mówi, że wynagrodzenie menedżerów powinno m.in. odpowiadać wielkości przedsiębiorstwa. Na rodzimej giełdzie różnie z tym bywa. Z naszej analizy wynika, że płaca prezesa badanych firm to ok. 0,2 proc. ich rynkowej wartości.

Są jednak przypadki, gdzie te zależności drastycznie odbiegają od średniej. Przykładem mogą być spółki budowlane ABM Solid i PBG, gdzie wynagrodzenia prezesów stanowiły ponad 10 proc. wartości zarządzanych przez nich firm. Szef tej ostatniej, Jerzy Wiśniewski, który w ubiegłym roku pełnił zarówno funkcje prezesa, jak i szefa rady nadzorczej, zarobił prawie 3 mln zł. Co ciekawe, wobec obu firm prowadzone są postępowania likwidacyjne z możliwością zawarcia układu. ■

Zobacz również ranking największych polskich firm

www.rankingi.wprost.pl/ 200-najwiekszych-firm

ZASADY DOBRYCH PRAKTYK

Wynagrodzenie członków zarządu powinno być ustalane na podstawie przejrzystych zasad, z uwzględnieniem charakteru motywacyjnego i zapewnienia efektywnego zarządzania spółką. Powinno odpowiadać wielkości przedsiębiorstwa, być w rozsądnym stosunku do wyników ekonomicznych, wiązać się z zakresem odpowiedzialności wynikającej z pełnionej funkcji i uwzględniać poziom płac członków zarządu w podobnych spółkach.

ZOBACZ RANKING

Okładka tygodnika WPROST: 35/2015
Więcej możesz przeczytać w 35/2015 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Czytaj także