Były szef SLD usłyszał zarzuty korupcyjne. "Uważam je za nieprawdziwe"

Były szef SLD usłyszał zarzuty korupcyjne. "Uważam je za nieprawdziwe"

Dodano:   /  Zmieniono: 
(fot. sxc.hu) / Źródło: FreeImages.com
Jak poinformowało Radio ZET, były minister spraw wewnętrznych i administracji Krzysztof Janik jest podejrzany o przyjęcie łapówki. Oskarżony odrzuca zarzuty prokuratury.
Jak podaje Radio ZET, Prokuratura Apelacyjna w Katowicach zarzuca Krzysztofowi Janikowi mu, że w latach 2004-2005, gdy był posłem, przyjął od przedstawiciela jednej z katowickich spółek 140 tysięcy złotych.  Śledczy twierdzą, że Krzysztof Janik miał obiecywać firmie załatwienie umorzenia postępowań skarbowych i zaległości podatkowych. W sumie polityk miał przyjąć łapówkę czternastokrotnie. Poza Janikiem, zarzuty w tej sprawie usłyszał właściciel spółki i ówczesna wicedyrektor Izby Skarbowej w Katowicach.

Tomasz Tadla z Zespołu Prasowego Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach potwierdził dla TVN24, że prokuratura postawiła takie zarzuty.

Janik odpiera zarzuty

Krzysztof Janik, który zgodził się na publikację pełnego nazwiska oraz wizerunku w rozmowie z Radem ZET odpiera zarzuty prokuratorów. - Zarzuty prokuratury uważam za nieprawdziwe. Nie mam nic więcej do dodania - powiedział polityk, który w 2004 roku pełnił funkcję przewodniczącego Sojuszu Lewicy Demokratycznej.

Sprawa ma związek z kampanią wyborczą?

Sprawę skomentował także rzecznik Sojuszu Lewicy Demokratycznej poseł Dariusz Joński, który ocenił, że sprawa może mieć związek z trwającą kampanią wyborczą.  - To ciekawe, że w czacie kampanii wyborczej nagle wyciąga się rzeczy sprzed 11 lat. Budzi to wątpliwości. Poczekamy, zobaczymy. Myślę, że czas i miejsce nie są przypadkowe. Za długo już jestem w polityce, aby tak uważać - podkreślił.

Radio ZET, TVN24


Czytaj także