LM: Lewandowski znowu szaleje! Tym razem hat-trick!

LM: Lewandowski znowu szaleje! Tym razem hat-trick!

Robert Lewandowski (FOT. Pixathlon / NEWSPIX.PL) / Źródło: Newspix.pl
Robert Lewandowski znowu szaleje. Tym razem Bayern Monachium pokonał 5:0 Dinamo Zagrzeb, a trzy z pięciu bramek zdobył polski napastnik. W innych spotkaniach drugiej kolejki fazy grupowej Champions League także nie zabrakło emocji. Roma z Wojciechem Szczęsnym w bramce nieoczekiwanie przegrała z BATE Borysów 2:3, a FC Barcelona z olbrzymimi trudnościami pokonała Bayer Leverkusen 2:1.

Bayern w starciu z Dinamem szybko wziął się do pracy. Strzelanie na Allianz Arena rozpoczął już w 13. minucie Douglas Costa, ale nie musieliśmy długo czekać, aż włączy się w to Robert Lewandowski. Polak w 21. minucie dostał piłkę od Thiago i szybko umieścił ją w siatce.

W 25. minucie na 3:0 podwyższył Goetze, a trzy minuty później Bayern prowadził już 4:0. Tym razem po rzucie rożnym Lewandowski uderzył z pierwszej piłki. Futbolówka odbiła się od poprzeczki, następnie odbiła się od murawy tuż za linią bramkową i wróciła w pole, ale sędzia słusznie uznał bramkę.

Hat-tricka Lewandowski skompletował już po przerwie. W 55. minucie Thiago zagrał do Polaka, który pomimo podwójnego krycia na granicy pola karnego bardzo przytomnie przerzucił futbolówkę nad interweniującym golkiperem.

Reprezentant Polski tym samym zdobył w Lidze Mistrzów już 26 bramek, a potrzebował na to zaledwie 42 spotkań. Co warte podkreślenia, Lewandowski w ciągu ostatniego tygodnia zdobył już... dziesięć bramek.

Babol Szczęsnego

Mecz z BATE Borysów nieoczekiwanie przegrała Roma. Rzymianie ulegli BATE 2:3, przy czym trzy bramki stracili w... pierwsze pół godziny meczu.

Przy drugiej bramce zdecydowanie zawinił Wojciech Szczęsny. Polski bramkarz zagapił się przy uderzeniu Mladenovicia z dystansu. Choć futbolówka szybowała do siatki z aż 30 metrów, źle ustawiony Polak nie zdążył interweniować.

Rzymianie za odrabianie strat wzięli się w drugiej połowie. Zdołali jednak strzelić tylko dwie bramki.

Remontada na Camp Nou

Niesamowity mecz zobaczyli kibice w Barcelonie. Obrońcy trofeum pozbawieni Leo Messiego i borykający się z wieloma innymi kontuzjami z olbrzymimi trudnościami pokonali Bayer Leverkusen. Niemcy prowadzili od 22. minuty, kiedy po rzucie rożnym Papadopoulos wykorzystał nieporozumienie obrońców oraz Ter Stegena i skierował piłkę głową do siatki.

Katalończycy niespecjalnie rzucili się do odrabiania strat - nadal nie radzili sobie na murawie, a goście marnowali wręcz doskonałe okazje. Na dodatek w drugiej połowie listę kontuzjowanych po stronie Blaugrany powiększył Andres Iniesta.

Wygraną Barcelonie załatwili ci, którzy w normalnych warunkach na boisku raczej by się nie pojawili - Munir oraz Sergi Roberto. W 80. minucie Munir w dużym tłoku uderzył na bramkę. Leno odbił piłkę, ale wobec dobitki Roberto był już bezradny. Po kilkudziesięciu sekundach Katalończycy prowadzili - Munir w polu karnym zagrał do Suareza, a Urugwajczyk z pierwszej piłki uderzył w samo okienko.

Anglicy jak zwykle

Wtorek był kolejnym zawstydzającym wieczorem dla angielskich drużyn. Tym razem Arsenal, który w pierwszej kolejce uległ zdemolowanemu dzisiaj Dinamo Zagrzeb, teraz nie poradził sobie z Olympiakosem. Goście z Pireusu wyjechali z Emirates Stadium z wygraną 3:2.

Powrót do Porto nie udał się także Jose Mourinho. Jego Chelsea przegrała 1:2.

Wyniki:

FC Barcelona 2:1 Bayer
BATE Borysów 3:2 Roma
Arsenal 2:3 Olympiakos
Bayern 5:0 Dinamo Zagrzeb
Maccabi Tel Awiw 0:2 Dynamo Kijów
FC Porto 2:1 Chelsea
Lyon 0:1 Valencia
Zenit 2:1 Gent

Wprost.pl
 0

Czytaj także