Na Antarktydzie jest… coraz więcej lodu?

Na Antarktydzie jest… coraz więcej lodu?

Zdjęcie ilustracyjne (fot.sxc.hu)
Najnowsze badania NASA wykazały, że masa lodu na Antarktydzie nie maleje, lecz stale rośnie. Te informacje podważają więc powszechnie znaną teorię o globalnym ociepleniu.

Naukowcy przeprowadzając ostatnie badania wykorzystali dane satelitarne i podali swój własny model zmian masy lądolodu. Według nich przez ostatnie 10 tysięcy lat, z powodu obfitych opadów śniegu waga bieguna południowego, mimo okresów topnienia lodu morskiego, stale rośnie. Główny autor najnowszej publikacji i glacjolog NASA Jay Zwally podkreślił jednak, że na Antarktydzie nie będzie stale przybywało lodu i sytuacja może zmienić się w przeciągu kilku lat.

Lodu jest coraz więcej

Z modelu stworzonego za pomocą danych z satelitów ERS (European Remote Sensing) i Icesat wynika, że w okresie od 1991 do 2001 roku, Antarktyda zyskiwała 112 miliardów ton lodu rocznie. Od 2003 do 2008 roku, tempo zmniejszyło się do 82 mld ton.

NASA.gov, zmianynaziemi.pl, rt.com

Czytaj także

 23
  • (wujek) Olek IP
    Aby ludzi gromadzić, trzeba wspólnego "dobra". Tym była kiedyś plemienność, wtedy chrześcijaństwo, później "klasa robotnicza" czy też "rasa", a dzisiaj "równość (anusa z wagina)" i "globalne ocieplenie (produkujące więcej lodu na Antarktydzie)". Logiczne?! Lemingi, do przodu! To postęp!
    • Jakub Małecki IP
      Komentarz glacjologa do ostatnich doniesień o rozroście Antarktydy, pełna wersja na blogu www.glacjoblogia.wordpress.com/2015/11/05/komentarz-do-doniesien-o-rozroscie-ladolodu-antarktydy/

      "Artykuł naukowy autorstwa Jay'a Zwally'ego z zespołem o rozroście lądolodu Antarktydy stoi w opozycji do wielu poprzednich prac. Artykuł ten doskonale podkreśla z jakimi niepewnościami musimy się liczyć przy analizach zmian wysokości lądolodu Antarktydy. Są one tym bardziej istotne, że opisywane zmiany (uśrednione dla całego lądolodu) są bliskie zera. Ponieważ jednak centymetrowe fluktuacje wysokości powierzchni zachodzą na ogromnym obszarze, mogą się one przekładać na pokaźne wartości zmiany masy lądolodu. Słabym punktem wykorzystanej w pracy metody jest to, że przeliczenie zmian wysokości na zmianę masy wymaga poczynienia wielu założeń i uproszczeń.

      Praca Zwally'ego i innych jest z pewnością solidna - tak samo jak wcześniejsze prace o utracie masy lodowej Antarktydy. Tych ostatnich jest jednak więcej i korzystały one nie tylko z altymetrii satelitarnej, ale i innych metod. Dlatego też osobiście pozostawałbym raczej przy kurczeniu zasobów lądolodu Antarktydy, chociaż bardzo bym chciał, żeby to Zwally miał rację. Poczekajmy na weryfikację wyników Zwally'ego przez inne zespoły badawcze, a osoby sceptyczne wobec istnienia zmian klimatycznych zachęcam do powściągliwości w świętowaniu zwycięstwa. Wbrew wielu informacjom prasowym nie jest prawdą uogólnienie, że grupa Zwally'ego odkryła przyrost masy na całej Antarktydzie. Wg tych autorów na wadze przybiera jej wschodnia część, podczas gdy lądolód zachodni systematycznie traci na objętości. Artykuł nie rozwiewa też przypuszczenia, że zachodnia Antarktyda zmierza do dezintegracji zainicjowanej zmianami klimatyczno-oceanicznymi."
      • Bartosz IP
        Na Antarktydzie jest coraz więcej lodu i to jest fakt bezsporny, więc po co ten znak zapytania?
        • Zenon IP
          Według nich przez ostatnie 10 tysięcy lat, waga lodu stale rośnie..." ale "...sytuacja może zmienić się w przeciągu kilku lat."
          Dlaczego poprawnośc polityczna robi z ludzi debili?
          • plankton IP
            A co w tym dziwnego? Antarktyda jest na dole, tak? A słońce świeci z góry, tak? Czyli jak ilość lodu ma na dole nie narastać, skoro słońce świeci z góry, a nie z dołu? Przecież w Arktyce ubywa, tak? A gdzie jest Arktyka? Nie przypadkiem na górze? Tak trudno pomyśleć? ;)

            Czytaj także