"Gapiostwo", "karczemna awantura", "gra technikaliami". Spór o krzesło na Malcie

"Gapiostwo", "karczemna awantura", "gra technikaliami". Spór o krzesło na Malcie

Andrzej Duda i Ewa Kopacz (fot. DAMIAN BURZYKOWSKI / Newspix.pl ) / Źródło: Newspix.pl
Marek Siwiec, były polityk Sojuszu Lewicy Demokratycznej i Twojego Ruchu, Marcin Święcicki z Platformy Obywatelskiej oraz Witold Waszczykowski z Prawa i Sprawiedliwości na antenie TVN24 dyskutowali o zbieżności dat nadzwyczajnego szczuty szefów rządów i przywódców państw Unii Europejskiej oraz pierwszego posiedzenia Sejmu nowej kadencji, co doprowadziło do kolejnej "wojny o krzesło".
Przypomnijmy, prezydent Andrzej Duda ogłosił, że pierwsze posiedzenie nowej kadencji odbędzie się 12 listopada. Na ten sam dzień przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk zwołał nadzwyczajny szczyt na Malcie. Otoczenie premier Ewy Kopacz chce, by Polskę reprezentował Andrzej Duda, natomiast kręgi Andrzeja Dudy przekonują, że to szefowa ustępującego rządu powinna udać się do Valetty.

Marek Siwiec ocenił, że dyskusja wokół reprezentacji Polski na szczycie to "fatalny początek nowej ekipy i fatalny koniec starej". W jego przekonaniu do zamieszania doprowadził brak kompetencji.  - Można było uniknąć tej karczemnej wymiany poglądów, która nie przynosi chwały nikomu, niezależnie kto zawinił - dodał.

Marcin Święcki podkreślił, że "cała Europa zna kalendarz Unii Europejskiej", ponieważ ustalany jest z "rocznym wyprzedzeniem", a o nadzwyczajnym szczycie informowały media. - Nie przypisuję złej woli, tylko gapiostwo. Zagrał tu jeszcze jeden czynnik: kancelaria prezydenta Dudy w ogóle nie współpracuje z premierem. Ani razu się nie spotkali przez trzy miesiące. Ta zła współpraca skutkuje tym, że kalendarze są nieuzgodnione, terminy nie są wymienione. Kancelaria prezydenta się zagapiła - wskazał.

W opinii Waszczykowskiego, mamy do czynienia z "grą technikaliami, aby  ugrać polityczną gierkę". - Głównym priorytetem, naszym i prezydenta, który ma tutaj inicjatywę, jest uspokojenie sytuacji politycznej, wyklarowanie sytuacji politycznej po wyborach. Prezydent zarządza pierwsze posiedzenie Sejmu, mianuje premiera, ministrów. To jest w demokracji najważniejsza w tej chwili prerogatywa prezydenta. I prezydent nie może się kierować jakimiś nadzwyczajnymi szczytami zwołanymi w sposób nieformalny po to, żeby przedyskutować sobie coś - ocenił.

TVN24.pl

Czytaj także

 75
  • janka IP
    robicie z g....... problem, ale jak się wszystko przegrało, to wściekłość sie wylewa i każdy powód jest dobry!!!
    • Anulka IP
      Wszyscy dobrze wiedzieli. Nie róbcie z doradców prezydenta RP - panów profesurów i duplomatów - niedorozwiniętych idiotów. To jest zwykłe niedopilnowanie obowiązków służbowych i jest karalne przez kodeks pracy. Nie ma znaczenia czy świadome czy nieświadome.
      • polityk IP
        To JEST SZCZYT NADZWYCZAJNY nie żaden - nieformalny czy nic nieznaczący. NADZWYCZAJNY bo poszerzony o sprawy fali uchodźców. To jest poważny problem ekonomiczny i polityczny dla Polski na lata. Dlatego to jest wyłącznie sprawa partii rządzącej - PIS.
        • starababa IP
          @ straszydło >> w PIN-dolino za to czasu było nad to by wiedzieć, że szczyt to POwinność tych który rządzą a nie POtulnie wykonywać POlecenia które o kant stołu można.... Gdy mleko się wylało to POlszewiki sami nie widzą jak sie zachować bo ciocia Merkel sama wpadła w sidła.
          • straszydło IP
            Wszyscy wiedzieli o szczycie , tylko nie pisiory. Jak się jeździło po jarmarkach i na święto kaszy , to się nie dziwię, że nie starczyło czasu na konkrety

            Czytaj także